English English
7 tysięcy firm, blisko 3 miliony zatrudnionych
Zakładki 1

Wyszukiwarka

Strona główna Aktualności
Zakładki 3
zakladki_video

Aktualności

DRUKUJ

Tylko Estonia wydaje na zdrowie mniej niż Polska

24-07-2013

Z opublikowanych przez GUS wyników Narodowego Rachunku Zdrowia za 2011 r. wynika, że udział wydatków na ochronę zdrowia w PKB Polski rok do roku zmalał o 0,1% – do 6,9% – przy czym udział wydatków publicznych w całkowitych wydatkach zmalał o 0,9%. – Tylko w Estonii wydaje się na zdrowie mniej niż w Polsce – komentuje Wiceprezydent Pracodawców RP Andrzej Mądrala.

 

– To bardzo ważne dane, pokazujące kierunek zmian w ochronie zdrowia – mówi Andrzej Mądrala. – Można założyć, że w przyszłym roku prywatne wydatki w sumarycznych kosztach opieki zdrowotnej będą jeszcze większe – dodaje Wiceprezydent Pracodawców RP. Będzie to wynikało po pierwsze z wejścia w życie tzw. ustawy refundacyjnej, która zmniejszyła poziom wydatków publicznych na leki, po drugie zaś ze stabilizacji wysokości budżetu NFZ, co spowoduje przesuwanie części popytu poza system publiczny.

 

– Budżety NFZ na lata 2013 i 2014 są dla świadczeniodawców bardzo złe. Trudna sytuacja z pewnością spowoduje brak możliwości uzyskania wynagrodzenia za ewentualne nadwykonania. Z kolei niepewność co do kontraktowania świadczeń na przyszły rok powoduje niechęć inwestorów oraz ogranicza podejmowanie decyzji o rozbudowaniu już istniejących podmiotów – mówi Wiceprezydent Mądrala. Jego zdaniem potrzebujemy tzw. mapy drogowej zmian w ochronie zdrowia. – Sama zapowiedź decentralizacji niestety niewiele mówi nam o zamiarach Ministerstwa – mówi Andrzej Mądrala. Jak wynika z międzynarodowych doświadczeń, decentralizacja poprawia zadowolenie pacjentów z jego funkcjonowania i nie powoduje wzrostu kosztów funkcjonowania systemu.

 

– Liczymy na poważną, merytoryczną dyskusję i zdecydowane działania Ministerstwa Zdrowia. Dane GUS pokazują, że należy rozważyć zmianę sposobu finansowania ochrony zdrowia, tak aby wielkość wydatków przynajmniej zbliżyła się do średniej unijnej – kończy Wiceprezydent Pracodawców RP.