English English
7 tysięcy firm, blisko 3 miliony zatrudnionych
Zakładki 1

Wyszukiwarka

Strona główna Aktualności
Zakładki 3
zakladki_video

Aktualności

DRUKUJ

Opinia Prezydenta Pracodawców RP na temat harmonogramu oskładkowania umów cywilnoprawnych

30-01-2014

Rządowy harmonogram (2015 r. – oskładkowanie umów od płacy minimalnej; 2016 r. – składka od 60 proc. średniej krajowej, 2017 r. – od faktycznych przychodów) zaprezentował czwartkowy „Dziennik Gazeta Prawna" . - Jestem negatywnie zaskoczony tempem i sposobem prac nad oskładkowaniem umów cywilnoprawnych - podsumowuje informacje gazety Andrzej Malinowski.

 

Kilka tygodni temu Pan Premier Donald Tusk, zapowiadając ograniczenie skali umów cywilnoprawnych, nie przedstawił propozycji harmonogramu zmian. Nawiązał jedynie do projektu, który jest aktualnie przedmiotem prac Rady Ministrów, a zakłada oskładkowanie do wysokości płacy minimalnej. Najwyraźniej cele czysto fiskalne (tj. zasilenie Funduszu Ubezpieczeń Społecznych) przeważyły nad zdroworozsądkowym podejściem do wprowadzania tak daleko idących zmian. Zamiast wdrożyć rozwiązanie, które pomogłoby wyeliminować zdarzające się nadużycia, rząd po raz kolejny może „wylać dziecko z kąpielą”.

 

Kwestia oskładkowania umów cywilnoprawnych powinna być poparta dogłębną analizą, dotyczącą wpływu proponowanych zmian na rynek pracy. Dodatkowo rząd powinien wziąć pod uwagę ostrzeżenia pracodawców o negatywnych skutkach takiego posunięcia. Mam tu na myśli wzrost bezrobocia, zwłaszcza wśród osób młodych, oraz rozrost szarej strefy. Oskładkowanie spowoduje powiększenie kosztów pracy, a to z kolei zmniejszy atrakcyjność inwestycyjną Polski. Nikt nie zadał sobie też pytania o to, dlaczego w ostatnich latach rosła liczba tego typu umów – dlaczego pracodawcy korzystają z tego typu rozwiązań.

 

Założenie, że likwidacja umów cywilnoprawnych doprowadzi do stabilizacji zatrudnienia i wzrostu umów bezterminowych, jest błędne. Cel planowanej reformy nie zostanie więc zrealizowany. Ponadto zwiększenie liczby bezrobotnych i rozrost szarej strefy oznaczają także mniejsze wpływy do FUS, toteż w dłuższej perspektywie cel finansowy również nie zostanie osiągnięty. W konsekwencji trzeba będzie poszukiwać kolejnych źródeł zasilenia Funduszu. Mogą na tym stracić także pracodawcy i przedsiębiorcy. Jest to więc błędne koło, niemniej rządzący chyba nie są jeszcze tego świadomi.