English English
7 tysięcy firm, blisko 3 miliony zatrudnionych
Zakładki 1

Wyszukiwarka

Strona główna Aktualności
Zakładki 3
zakladki_video

Aktualności

DRUKUJ

Najnowsze wskazania PMI potwierdzają podział na Europę dwóch prędkości

20-02-2014

– Niemcy okazali się zwycięzcami nowego, pokryzysowego rozdania gospodarczego, podczas gdy Francja prawdopodobnie znalazła się wśród przegranych –  uważa Łukasz Kozłowski, ekspert Pracodawców RP.

 

20 lutego poznaliśmy odczyty wskaźnika PMI dla strefy euro. Wartość tego indeksu dla niemieckiego sektora usługowego wzrosła do 55,4 pkt, wobec oczekiwanych 53,4 pkt. W przypadku Francji wartość ta kształtowała się na poziomie zaledwie 46,9 pkt, wobec spodziewanych 49,3 pkt – jest to najniższy spadek od 9 miesięcy. Warto przypomnieć, że wskazania PMI powyżej 50 pkt wskazują na poprawę sytuacji w danym sektorze gospodarki badanego państwa, natomiast wartości poniżej tej granicy świadczą o jego kurczeniu się.

 

Biorąc pod uwagę łączne wyniki dla przemysłu i usług, Niemcy odnotowały najlepszy wynik od prawie 3 lat. Francję dotychczas zawsze wymieniano wśród najsilniejszych ekonomicznie krajów Unii Europejskiej, które były gwarantem stabilności całej Wspólnoty i odgrywały w niej jedną z wiodących ról. Tymczasem pogłębiające się różnice w tempie rozwoju gospodarek francuskiej i niemieckiej świadczą o czymś przeciwnym – Francja zaczyna stawać się częścią peryferii strefy euro. Natomiast nasi zachodni sąsiedzi okazali się zwycięzcami nowego, pokryzysowego gospodarczego rozdania, podczas gdy Francja prawdopodobnie znalazła się wśród przegranych. Niemcy stają się zatem coraz bardziej osamotnione – zaczyna im brakować w Europie równorzędnych partnerów.

 

Najgorszym możliwym scenariuszem dalszego rozwoju sytuacji byłaby ponowna recesja w strefie euro – zaledwie kilka miesięcy po tym, jak wydobyła się ona z poprzedniego, bardzo męczącego i długotrwałego okresu spadku PKB, który trwał aż 18 miesięcy. Na szczęście obecnie jest to mało realna perspektywa, gdyż siła niemieckiej gospodarki równoważy słabość Francji oraz peryferii.

 

Nie mamy co jednak liczyć na silne ożywienie gospodarcze w strefie euro. O ekonomicznej słabości Europy świadczy również narastająca presja deflacyjna, co jest sytuacją bardzo niekomfortową dla Europejskiego Banku Centralnego, który praktycznie wyczerpał już możliwości dokonywania dalszych obniżek stóp procentowych. Wciąż trwa także bolesny proces delewarowania, wychodzenia z kryzysu zadłużeniowego oraz konsolidacji finansów publicznych. W wyniku tego gospodarki tych krajów będą doświadczać przeciętnie wolniejszego i bardziej chwiejnego wzrostu.

 

Łukasz Kozłowski, ekspert Pracodawców RP