English English
7 tysięcy firm, blisko 3 miliony zatrudnionych
Zakładki 1

Wyszukiwarka

Strona główna Aktualności
Zakładki 3
zakladki_video

Aktualności

DRUKUJ

Główny Ekonomista Pracodawców RP o deflacji w „Rzeczpospolitej”

23-04-2014

„Rzeczpospolita” opublikowała tekst Macieja Stańczuka, Wiceprezydenta i Głównego Ekonomisty Pracodawców RP, w którym zastanawia się on nad pozytywnymi i negatywnymi skutkami deflacji oraz wpływem podwyższenia stóp procentowych na kondycję europejskiej gospodarki. Zapraszamy do lektury!

 

Maciej Stańczuk wyjaśnia, że prawdopodobieństwo pojawienia się deflacji w Europie jest spore, tym bardziej, że w pierwszym kwartale inflacja osiągnęła poziom niższy od prognozowanego przez Europejski Bank Centralny (EBC).

 

Dodaje, że zdaniem większości ekonomistów długoletnie utrzymywanie się niskich cen może hamować wzrost gospodarczy. W rezultacie konsumenci wstrzymują się z zakupami, czekając na jeszcze większy spadek cen. Natomiast przedsiębiorstwa, mimo tego, że, ze względu na niski popyt, nie są w stanie sprzedawać towarów, to i tak ponoszą wysokie koszty płac.

 

Tymczasem według Głównego Ekonomisty Pracodawców RP nie można jednoznacznie stwierdzić, że deflacja zawsze jest zjawiskiem negatywnym. Zwraca uwagę, że w szczególności nie jest jasne to, czy obserwowany wzrost bazy monetarnej w USA i Europie w ostatnich latach przyczynia się do neutralizacji groźby wystąpienia deflacji, czy raczej kreuje całkiem innego rodzaju ryzyko, jak np. balony spekulacyjne na rynku aktywów (nieruchomości).

 

„W przeszłości obserwowaliśmy już sytuację, kiedy spadające ceny były synonimem nie słabości, ale raczej siły ekonomicznej” - przypomina Maciej Stańczuk.

 

Nie jest on również przekonany do konieczności skupu przez EBC prywatnych i publicznych papierów dłużnych, by w ten sposób zwiększyć podaż pieniądza i potencjał inflacyjny.

 

„W Polsce i w strefie euro stopy procentowe będą rosnąć. To lepsza broń do walki z deflacją niż skup papierów dłużnych” – przekonuje Wiceprezydent Pracodawców RP.

 

„Już Milton Friedman uważał niewielką deflację za zjawisko zdrowe. Spadające ceny nie zawsze prowadzą do wstrzemięźliwości zakupowej konsumentów. Spadek cen w branży komputerowej wskazuje na coś przeciwnego” – argumentuje Maciej Stańczuk.

 

Dodaje, że spadek cen w dotkniętych recesją krajach południowej flanki Unii Europejskiej z pewnością nie jest znakiem ich siły, lecz złem koniecznym, by przywrócić konkurencyjność ich gospodarek.

 

„Niskie stopy inflacji w USA czy Niemczech - ale też w Polsce - mogą natomiast być wyrazem wzrostu konkurencyjności tych gospodarek. Powinniśmy te uwarunkowania mieć na uwadze, zanim banki centralne zaczną strzelać armatami uzbrojonymi w instrumenty polityki pieniężnej do fałszywych celów. Zamiast zatem eksperymentować z niekonwencjonalnymi instrumentami nakręcającymi spiralę cenową, EBC powinien zacząć podnosić koszt pieniądza” – radzi.

 

Maciej Stańczuk podkreśla, że presja na osłabienie euro będzie coraz silniejsza w długiej perspektywie, a Niemcy mogą stanąć przed problemem „przegrzewania” swojej gospodarki, co będzie wymagało stosowania aktywnej polityki nadzoru finansowego. Co więcej, jak zaznacza, część zacieśnienia warunków monetarnych w Polsce będzie musiała się odbyć przez umocnienie złotego, ponieważ nasz bank centralny będzie podnosił stopy procentowe nieco szybciej niż EBC.

 

„Jeśli ceny spadają w wyniku wzrostu wydajności pracy, jest to zjawisko pozytywne, nawet jeśli wywołuje zakłócenia rynkowe” – puentuje Wiceprezydent Pracodawców RP.

 

Zapraszamy do lektury całego tekstu pod linkiem:

 

http://www.ekonomia.rp.pl/artykul/2,1104202-Europa--boi-sie-sily-pieniadza.html