English English
7 tysięcy firm, blisko 3 miliony zatrudnionych
Zakładki 1

Wyszukiwarka

Aktualności
Zakładki 3
zakladki_video

Aktualności

DRUKUJ

Małopolska: potężny potencjał rozwoju

21-05-2014

Rozwijanie subregionów w oparciu o siłę Krakowa, przywrócenie przemysłu do miejsc, w których został on wygaszony, a także konieczność zmiany mentalnościowej na uczelniach wyższych – te tematy były osią małopolskiej części ogólnopolskiej debaty Pracodawców RP z cyklu Region – Gospodarka – Unia, która odbyła się w środę, 21 maja, w Międzynarodowym Centrum Kultury w Krakowie.

 

Powinniśmy stawiać sobie ambitne cele, bowiem pomimo ogromnego rozwoju regionu mamy jeszcze duże rezerwy projektów dalszych zmian w województwie – powiedział Marszałek Województwa Małopolskiego Marek  Sowa. – Musimy się rozwijać, by budować przewagę konkurencyjną. Dziś w Małopolsce działa 250 ośrodków badawczo-rozwojowych, z czego aż 170 powstało po naszym wejściu do Unii Europejskiej. To pokazuje, jaka jest możliwość rozwoju dzięki unijnym funduszom – dodał.

 

Marszałek przypomniał także o współpracy makroregionalnej Małopolski z województwami śląskim i opolskim, dzięki której południe naszego kraju może także budować przewagę konkurencyjną.

 

Wiceprezydent Pracodawców RP Andrzej Długosz podkreślił wagę współpracy przedsiębiorców ze środowiskiem samorządowym w celu rozwoju poszczególnych regionów Polski. – Właśnie po to są takie debaty jak ta w Krakowie. Można się ze sobą nie zgadzać, ale zawsze warto i należy wysłuchać drugiej strony, aby wiedzieć, jakie ma ona zdanie w sprawie dróg mających prowadzić do polepszenia sytuacji życiowej Polaków – powiedział Wiceprezydent Pracodawców RP.

 

Aby rozwijać Małopolskę, powinniśmy postawić na młodych naukowców i ich projekty. To da efekty – powiedział Czesław Siekierski (PSL). – Cieszę się, że na rynku pojawiło się większe zapotrzebowanie na inżynierów; bo nowoczesna gospodarka ich potrzebuje – dodał Siekierski.

 

Zwrócił także uwagę na to, że pilnie potrzebujemy ustawy o gospodarce przestrzennej; należy stwarzać preferencje dla zatrudniania młodych osób – państwo powinno odciążyć tu przedsiębiorców.

 

Ważne są działania na rzecz rozwoju przemysłu i turystyki w regionie

 

Prezydent Izby Przemysłowo-Handlowej w Krakowie Andrzej Zdebski podkreślił, że nie można zmarnować środków nowej perspektywy finansowej. Przypomniał, że Małopolska ma program precyzyjnie wskazujący, w którym kierunku zmierza cały region. – Rozwój powinien opierać się nie tylko na usługach, lecz także na przemyśle. Pozytywnym przykładem takiego myślenia są plany zagospodarowania terenów Nowej Huty pod nową działalność – powiedział Andrzej Zdebski.

 

Zdaniem Prezesa Zarządu Armatury Kraków Konrada Hernika, stolica regionu ma wszystkie atuty w ręku, by nadal dynamicznie się rozwijać. – To przecież jedno z najbardziej atrakcyjnych miast świata, dlatego też o rozwój Krakowa jestem spokojny; będzie nadal przyciągał bardzo dużo turystów – powiedział Hernik. – Pamiętajmy jednak o tym, że w naszym regionie nie ma już więcej takich metropolii. Dlatego Kraków powinien być motorem napędowym rozwoju całej Małopolski. Dla codziennego życia mieszkańców ważne jest chociażby usprawnienie komunikacji, tak by można było bez przeszkód dojechać do pracy z miejscowości o dużym bezrobociu do miejsc, w których ta praca jest – dodał.

 

Zauważył jednocześnie, iż wszyscy ciągle koncentrują się na tym, jak wydać pieniądze unijne. Tymczasem te fundusze nie będą wieczne. Dlatego trzeba już dziś pomyśleć, jak się rozwijać za pięć czy dziesięć lat bez tej pomocy. – Regionowi potrzebne są stabilne miejsca pracy. Żeby kapitał napływał do Małopolski, konieczne jest upraszczanie procedur. Nie może być tak, że budowa jakiegoś zakładu trwa dziewięć miesięcy, a zdobywanie pozwoleń dwa, trzy lata – powiedział Prezes Zarządu Armatury Kraków.

 

Wiesław Bury z Małopolskiej Agencji Rozwoju Regionalnego przedstawił przewagi województwa: to ponad 8 mln potencjalnych konsumentów, duże jak na polskie warunki lotnisko oraz relatywnie dobra komunikacja. Zwrócił też uwagę na to, że przyciąganie kapitału zagranicznego jest oczywiście istotne, ale nie każdy zagraniczny podmiot powinien być wpuszczany na nasz rynek. – Jest on potrzebny tylko wtedy, kiedy wpływa na rozwój miasta czy regionu – powiedział Bury. W jego opinii Małopolska odznacza się niskim poziomem współpracy pomiędzy nauką a biznesem. – Nauka musi rozumieć biznes i odwrotnie – dodał Bury.

 

Potrzebna integracja między nauką a biznesem

 

Paweł Przewięźlikowski, Prezes Zarządu firmy Selvita, poszedł najdalej. – Trzeba zabrać uczelniom trochę autonomii, bo realizują one potrzeby nie polityki państwa, lecz swoich pracowników. Uczelnie powinny się skupić na rynku pracy. Jeśli chcą dostać pieniądze, to powinny udowodnić, że z jednej strony dobrze wykorzystały wcześniejsze fundusze na badania i rozwój, a z drugiej – że w przyszłej perspektywie finansowej będą silniej współpracowały z biznesem, że będą kierować się potrzebami regionu, a nie głosowaniem w senacie – powiedział Przewięźlikowski. W jego opinii należy mocno inwestować w edukację, w wysoki poziom wyższych uczelni regionu. Kapitał będzie szukał świetnie wykwalifikowanych pracowników. Ich wejście na rynek pracy spowoduje podniesienie się poziomu życia w miejscowościach mniej zamożnych niż Kraków. – Tu badania, tam, czyli w przemysłowych miastach regionu, produkcja – powiedział Paweł Przewięźlikowski.

 

Dariusz Szewczyk z Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości zwrócił uwagę na to, że świat nauki jest bardzo zróżnicownay. – O przedsiębiorców jestem spokojny, natomiast uczelnie mają marginalny wpływ na wdrożenie nowoczesnych rozwiązań – powiedział Szewczyk.

 

Nie tylko metropolia...

 

Paneliści zastanawiali się także nad tym, jak uruchomić rozwój obszarów niemetropolitalnych. Czesław Siekierski podniósł poważny problem związany z reaktywacją przemysłu tam, gdzie został on wygaszony. – To bardzo trudne zadanie, dlatego też potrzeba większej aktywności państwa i samorządu, dynamicznej polityki w obszarze kredytów, dotacji i pożyczek. Musimy wrócić do tych instrumentów, by uruchomić aktywność ludzi – podkreślił Siekierski. Dodał przy tym, że innych elementów wsparcia potrzebuje duży biznes, innego podejścia wymagają zaś małe i średnie przedsiębiorstwa, opierające się często na rodzinnym kapitale.

 

Andrzej Zdebski zwrócił uwagę na fakt, iż strategia przewiduje konkretne elementy rozwoju dla poszczególnych subregionów Małopolski, pod przewodnictwem metropolii krakowskiej. – Potrzebne są drogi, dobre skomunikowanie Nowego Targu, Zakopanego, Oświęcimia i Tarnowa. To także skomunikowanie się z naszymi sąsiadami. Jak bowiem mamy rozwijać turystykę, skoro nie można tam dojechać? – tłumaczył Prezydent Izby.

 
W moim odczuciu rozwój to wzrost PKB na mieszkańca, miara zamożności ludzi – która przekłada się na wzrost wpływów do budżetu – a także konsumpcji, która z kolei przekłada się na inwestycje – powiedział Konrad Hernik. W jego opinii trzeba wykorzystać także te regiony, które nie są atrakcjami turystycznymi, a mają tradycje przemysłowe. – Dzięki mądrym inwestycjom w te miasta i pomocy lokalnym przedsiębiorcom mieszkańcy będą lepiej i godniej zarabiać. Lokalne władze powinny stworzyć do tego odpowiednie warunki. Dogadaliśmy się z jednym z techników i otworzyliśmy klasę o profilu odlewniczym. Dzięki temu młodzi ludzie mieli pracę – powiedział Hernik. Zgodził się z nim Wiesław Bury, który podkreślił, że subregiony muszą tworzyć infrastrukturę. – To coś więcej niż drogi, to tworzenie warunków dla mieszkańców. Lokalne ośrodki edukacyjne i naukowe będą kształciły przyszłych pracowników. Subregiony powinny tworzyć małe obszary metropolitalne, nastawione na mikro- i małe firmy. Duże firmy to duże ryzyko – jeśli są w trudnej sytuacji i likwidują produkcję, powodują dramatyczne załamanie rynku. Mali są bardziej mobilni – powiedział Bury. Dodał także, że przedsiębiorczość powinna być wspierana środkami zwrotnymi – po to, by dostawały je te firmy, które są konkurencyjne i innowacyjne.
 
Przedsiębiorcy oczekują wsparcia ze strony samorządu
 
Jan Pamuła zwrócił uwagę na fakt, iż przedsiębiorstwa muszą stale rozwijać innowacyjne rozwiązania, bowiem za dwa lata dzisiejsze rewolucyjne pomysły będą już przestarzałe. Skrytykował także polskie instytucje zajmujące się sprawdzaniem wydatkowania funduszy unijnych. – Każdy, nawet najmniejszy błąd to obcięcie pieniędzy z UE. Nasze instytucje, zamiast pomagać przedsiębiorcom w rozwoju i wykorzystywaniu tych pieniędzy, bawią się w nadzór prokuratorski – powiedział Pamuła. Prezes Krakowskiego Parku Technologicznego Wiesława Kornaś-Kita stwierdziła, że aby móc się odpowiednio rozwijać, trzeba najpierw wiedzieć, co już jest w regionie. – Stworzyliśmy swego rodzaju mapę drogową w postaci 10 strategicznych celów. Pracujemy m.in. nad projektem smart city – powiedziała Prezes, dodając, że są to skomplikowane, długotrwałe procesy.

Wiem, że w Krakowie mamy ogromne zaplecze i byłoby grzechem z niego nie skorzystać, ale oczekuję większej aktywności samorządu w kierunku pomocy dla małego i średniego biznesu – powiedział Andrzej Szejna (SLD). – Jestem jak najbardziej za innowacyjnością, ale musimy także pamiętać o tym, że dziś wiele wiosek w Małopolsce nie ma wody - dodał.
 

Tomasz Szelągowski z Federacji Pacjentów Polskich zwrócił wszystkim kandydatom uwagę na to, jak istotna jest ich współpraca z organizacjami pozarządowymi. – Chcemy, by głos pacjenta był brany pod uwagę – powiedział Szelągowski. Podkreślił jednocześnie, że właściwa polityka zdrowotna - zwłaszcza mając na uwadze falę starzenia się naszego społeczeństwa - to nie koszt, tylko inwestycja w zdrowie Polaków.

 

W ramach spotkania jego uczestnicy mieli możliwość skosztowania tradycyjnych regionalnych przysmaków z Małopolski, które zostały zaprezentowane podczas Festiwalu Smaków Regionalnych.

 

Patronem spotkania był Krakowski Park Technologiczny.

 

http://www.sse.krakow.pl/

 

 

 

Partnerem konferencji było Województwo Małopolskie.

 

http://www.malopolskie.pl/