English English
7 tysięcy firm, blisko 3 miliony zatrudnionych
Zakładki 1

Wyszukiwarka

Strona główna Aktualności
Zakładki 3
zakladki_video

Aktualności

DRUKUJ

Łukasz Kozłowski: Kurs franka – szok na rynku walutowym

15-01-2015

Decyzja Szwajcarskiego Banku Narodowego o zaprzestaniu dalszej obrony kursu franka szwajcarskiego względem euro przed nadmierną aprecjacją była kompletnym zaskoczeniem. W takiej sytuacji rynek zareagował bardzo gwałtownie, gorączkowo poszukując nowego kursu równowagi po nagłym stworzeniu możliwości jego urealnienia. Zakres wahań kursów walut jest dziś większy o kilka rzędów wielkości niż w normalnej sytuacji.

 

Skala szoku na rynku walutowym jest tak ogromna, że negatywnie wpłynął on również na sytuację na rynku akcji – np. indeks WIG20 na warszawskiej giełdzie zaczął tracić nagle ponad 2,5 proc. swojej wartości. Może to wynikać także z tego, że tak duża zmienność spowodowała automatyczne zamknięcie pozycji u wielu inwestorów. Aby uzupełnić depozyty zabezpieczające, część z nich musiała sprzedać posiadane przez siebie aktywa, nawet jeśli oznaczało to zrealizowanie straty. W konsekwencji szok na jednym rynku rozlał się na kolejne. Jego efekt powinien jednak być krótkotrwały, a sytuacja prawdopodobnie zacznie się uspokajać wraz z upływem kolejnych godzin.

 

Za całą sytuacją nie stoi jednak przypadek – jest ona w całości efektem celowych działań Szwajcarskiego Banku Narodowego. Można zastanawiać się nad tym, dlaczego zdecydował się on na tak zaskakujący ruch, bez uprzedniego skonsultowania go z innymi bankami centralnymi oraz zasygnalizowania, że zamierza radykalnie zmienić kurs polityki pieniężnej. Wygląda na to, że SNB rzeczywiście zależało na wywołaniu szoku na rynku walutowym – być może po to, by wyeliminować z gry część inwestorów, którzy korzystali na dotychczasowej sytuacji, angażując się w tzw. carry trade. Był on bowiem możliwy do przeprowadzenia dzięki anormalnie stabilnemu kursowi walutowemu oraz dysparytetowi stóp procentowych. Trudno jednak oczekiwać, by wywołanie takiego szoku zniechęciło większość graczy rynkowych do handlowania frankiem szwajcarskim.

 

Szwajcaria też ucierpi na decyzji swojego banku centralnego. Konkurencyjność jej eksportu, od którego zależy istotna część dochodu narodowego tego kraju, gwałtownie spadnie. SNB w taki lub inny sposób będzie musiał jednak przeciwdziałać nadmiernemu umacnianiu się franka szwajcarskiego. Po raz kolejny zostały obniżone stopy procentowe – główna stopa osiągnęła już poziom -0,75 proc., co powinno w dłuższej perspektywie czasowej zniechęcać do lokowania aktywów w szwajcarskiej walucie.

 

Zaistniała sytuacja z oczywistych względów wywołuje nerwowość wśród kredytobiorców, którzy spłacają zobowiązania we frankach szwajcarskich. Kwota ich zobowiązań wyrażona w złotych może gwałtownie wzrosnąć, powodując zwiększenie rat kredytu oraz podniesienie wartości kredytu w stosunku do aktualnej ceny nieruchomości. Jeżeli wskaźnik LTV w ich przypadku przekroczy 100 proc., bank może zażądać dodatkowych zabezpieczeń kredytu, którego sama nieruchomość nie może już pokryć. Z drugiej strony spadek stóp procentowych powinien przyczynić się do ograniczenia potencjalnego wzrostu rat kredytu. Trzeba jednak pamiętać o tym, że obecna sytuacja jest bardzo dynamiczna i trudno w bieżącej chwili stwierdzić, na ile w wyniku decyzji SNB ucierpią osoby spłacające kredyt we frankach szwajcarskich.

 

Reakcja rynków finansowych była paniczna. Z tego chaosu stopniowo będzie wyłaniać się nowa równowaga – nie da się w tej chwili przesądzić tego, na jakim poziomie kursu franka szwajcarskiego względem euro lub złotego ostatecznie się ona ukształtuje.

 

Łukasz Kozłowski, ekspert Pracodawców RP