English English
7 tysięcy firm, blisko 3 miliony zatrudnionych
Zakładki 1

Wyszukiwarka

Strona główna Aktualności
Zakładki 3
zakladki_video

Aktualności

DRUKUJ

Co piąta uchwalana w sejmie ustawa dostosowuje nasze prawo do regulacji unijnych

23-04-2015

 

Wpływ unijnych aktów prawnych na polską legislację nie podlega dyskusji. Unijne regulacje obowiązują bezpośrednio (rozporządzenia) bądź muszą być wdrożone do naszego porządku prawnego (dyrektywy). Do 20 kwietnia br. sejm VII kadencji uchwalił już 99 ustaw wykonujących prawo UE, a kolejnych 12 projektów znajduje się w trakcie rozpatrywania. W tym czasie sejm uchwalił 557 ustaw, a więc łatwo obliczyć, że ok. 20% uchwalonych ustaw wykonuje prawo UE.

 

To na szczeblu unijnym rozstrzyga się wiele kluczowych dla naszego kraju kwestii. Najświeższy przykład to przyjęte w 2014 r. dyrektywy dotyczące zamówień publicznych, których wdrożenie stanowi kluczowy element przedstawionego do konsultacji publicznych nowego projektu ustawy – Prawo zamówień publicznych. Dyrektywy te określają ramy, w których może poruszać się polski ustawodawca. W przypadku rozporządzeń organy ustawodawcze nie mają już jednak nic do powiedzenia, a przepisy te obowiązują wszystkie państwa członkowskie – bezpośrednio i bez wyjątków.

 

Dlatego niezmiernie istotne jest forsowanie polskich interesów w Brukseli i Strasburgu, na szczeblu unijnym, gdy toczą się prace legislacyjne nad przepisami europejskimi. W niektórych przypadkach możliwość manewru polskiego ustawodawcy pozostaje mocno ograniczona, a rola Rady Ministrów, Sejmu czy Senatu RP – jest wtórna. Dlatego należy oczekiwać, że Rada Ministrów będzie aktywnie uczestniczyć w procesie legislacyjnym na szczeblu unijnym, m.in. poprzez przedstawianie swojego stanowiska wobec poszczególnych projektów. Niestety dostrzegamy w tym obszarze liczne niedociągnięcia – wymaga to zatem pilnej poprawy.

 

Naszym zdaniem Rada Ministrów stanowczo zbyt rzadko konsultuje projekty swoich stanowisk z partnerami społecznymi. A nawet jeśli takie dokumenty są konsultowane, to zazwyczaj termin przesłania uwag czy propozycji de facto uniemożliwia ich przesyłanie. Rzadko zdarza się, by termin takich konsultacji był dłuższy niż 2–3 dni, nie mówiąc nawet o 7 dniach. W ten sposób rząd działa na szkodę Polski oraz własną, ponieważ zamyka się na uwagi z zewnątrz, w tym na uwagi praktyków działających w danym obszarze. Wielokrotnie postulowaliśmy, aby konsultacje aktów unijnych oraz stanowisk rządu wobec unijnych regulacji były prowadzone w dobrej wierze, z zachowaniem rozsądnych terminów na przesłanie uwag. Poza pojedynczymi inicjatywami, jak chociażby ze strony Ministerstwa Gospodarki, nasze postulaty nie spotkały się jednak z pozytywną recepcją. W efekcie wszystko pozostało bez zmian, a więc konsultacji nie ma albo okazują się fikcją.

 

Inny problem dotyczący stanowisk rządu wobec aktów unijnych to brak dostępu do tych stanowisk. Wyszukanie ich na stronach ministerstw czy Kancelarii Prezesa Rady Ministrów graniczy z cudem i wymaga czasu, sprytu, a nierzadko i szczęścia. Jeśli my, specjaliści w dziedzinie legislacji, mamy z tym problem, to jakie szanse na znalezienie dokumentu mają zwykli obywatele? Z pomocą nie przychodzą nam tutaj Biuletyny Informacji Publicznej, nie wspominając o braku jednej ogólnodostępnej listy uwzględniającej wszystkie stanowiska rządu wobec unijnych aktów prawnych, ale też komunikatów KE czy innych dokumentów europejskich. Nie wiadomo zatem, kto i co przekazuje do Brukseli, działając w imieniu naszego kraju. W sieci dostępne są strzępy materiałów, do których dotarcie zajmuje wiele godzin.

 

Oczekujemy więc, że Rada Ministrów niezwłocznie podejmie działania naprawcze, w pierwszej kolejności tworząc ogólnodostępną listę stanowisk, które przesyła do Unii Europejskiej. Baza ta powinna na początku uwzględniać stanowiska przekazane w okresie ostatnich 2–3 lat, gdyż tyle wynosi przeciętny okres prac nad danym aktem prawnym. W dalszej zaś kolejności należy ją uzupełnić o dokumenty starsze, aby udokumentować działania kolejnych rządów na forum UE. Baza ta powinna być na bieżąco aktualizowana. Warto rozważyć także i to, by informacje o poszczególnych stanowiskach zostały uzupełnione o uwagi, które rząd otrzymał od partnerów społecznych.

 

Przygotowanie takiej bazy nie jest kosztowne ani nie powinno zająć zbyt wiele czasu. W znacznej mierze ułatwi natomiast monitorowanie procesu legislacyjnego na szczeblu europejskim. Przyczyni się także do wzmocnienia polskiego głosu w Europie, stanowiąc dla zainteresowanych podmiotów zachętę do przesłania swoich uwag w odniesieniu do konkretnego aktu prawnego. Jeśli natomiast taka baza istnieje, czego mimo wielu prób jej znalezienia nie można w 100 procentach wykluczyć, to należy niezwłocznie zająć się jej promocją.

 

Równolegle należy stworzyć jednolite dla wszystkich ministerstw i instytucji szczebla centralnego zasady konsultowania unijnych aktów prawnych i innych unijnych dokumentów – zobowiązując te instytucje do przeprowadzania konsultacji z partnerami społecznymi oraz wyznaczania racjonalnych terminów na przesłanie uwag.

 

Powyższe działania nie tylko wpłyną na transparentność unijnego procesu legislacyjnego, lecz także zwiększą szansę na obronę polskich interesów w Unii Europejskiej.

 

Piotr Wołejko, ekspert Pracodawców RP