English English
7 tysięcy firm, blisko 3 miliony zatrudnionych
Zakładki 1

Wyszukiwarka

Strona główna Aktualności
Zakładki 3
zakladki_video

Aktualności

DRUKUJ

Zakup z pominięciem interesu gospodarki

19-05-2015

Kontrakty wojskowe, takie jak choćby ten na zakup śmigłowców dla armii, muszą uwzględniać interesy gospodarcze kraju – to podstawowy wniosek, jaki płynie z debaty, która z udziałem przedstawicieli Pracodawców RP odbyła się w siedzibie koncernu prasowego Polskapresse.

 

 

 

– Jeśli kontrakt śmigłowcowy nie trafi ostatecznie do polskich producentów, to do roku 2030 musimy się liczyć ze skumulowanymi stratami dla gospodarki rzędu 1,5 mld zł. Utraconych może też zostać 8 tys. miejsc pracy – wylicza Zbigniew Pastuszak, Dziekan Wydziału Ekonomicznego Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. To jedna z pierwszych analiz skutków, jakie może przynieść niedawna decyzja rządu o dopuszczeniu do testów w ramach przetargu na zakup helikopterów dla armii jedynie maszyn francuskiej firmy Airbus Helicopters, która nie ma nawet fabryki w Polsce. Nieodbiegające jakością produkty fabryk w Świdniku (powstający w Polsce światowej klasy amerykański śmigłowiec Black Hawk) oraz w Mielcu (równie dobra angielsko-włoska Augusta Westland – także produkowana w Polsce) odpadły w przedbiegach. Rząd wyjaśnia jedynie tyle, że polska oferta nie spełniała kryteriów formalnych. Nie precyzuje jednak tego, o co dokładnie chodzi.

 

Kontrakt to ok. 13 mld zł. Kwota jest więc ogromna. Trzeba jednak zwrócić uwagę na to, że w gruncie rzeczy zamówienie to jest warte dużo więcej – podkreślają uczestnicy debaty. Do wydatku na zakup maszyn należy bowiem doliczyć jeszcze zlecenia dla poddostawców, koszty serwisu, remontów czy późniejszych modyfikacji, które mogłyby zostać w kraju i wspomóc rozwój gospodarki. Niestety, jeśli kontrakt trafi w obce ręce, to nie zostaną. – Sami chcemy się tego pozbyć i de facto wytransferować te fundusze za granicę – komentuje Pastuszak. Zauważa przy tym, że z jednej strony do 2020 roku w rozwój tzw. ściany wschodniej wpompowane zostanie 2,2 mld euro ze środków unijnych, a z drugiej – rząd sam odbiera temu regionowi o połowę wyższe pieniądze (poprzez oddanie kontraktu śmigłowcowego Francuzom). – Jeśli inwestujemy w obronność, środki te powinny być zaangażowane w modernizację i rozwój własnej gospodarki, a przez to owocować kolejnymi impulsami do dalszego rozwoju – podsumowuje Pastuszak.

 

W innych krajach pominięcie krajowych firm przy takim zamówieniu byłoby nie do pomyślenia. W przypadku tak istotnych kontraktów większość państw europejskich uprawia po prostu protekcjonizm i bierze pod uwagę nie tylko sam zakup, lecz także jego późniejszy wpływ na gospodarkę kraju – potwierdza Janusz Steinhoff. O decyzji rządu mówi krótko: – Oceniam ją bardzo krytycznie. Jego zdaniem zakupy o tak wielkiej wartości, i to realizowane za pieniądze podatników, bez oglądania się na potrzeby rodzimej gospodarki, nie powinny mieć miejsca. – To kapitał, który powinien zostać wpompowany we własny rynek – uważa Steinhoff.

 

Andrzej Malinowski, Prezydent Pracodawców RP, podkreśla fakt, że jest to nawet element przyjętej niedawno polskiej doktryny obronnej, która wprost mówi o programie zbrojeniowym uwzględniającym interesy ekonomiczne kraju. Tymczasem…

 

Kontrakt objęty jest niby pełną ochroną kontrwywiadowczą. A czy ktoś w kontekście obietnic Francuzów o montowaniu śmigłowców w Łodzi zauważył, że nie pozwolą na to francuskie związki zawodowe? Czy podejmując taką, a nie inną, decyzję rządzący zdają sobie sprawę z tego, że jest to bardzo niebezpieczny sygnał do światowych koncernów, potencjalnie zainteresowanych inwestycjami w naszym kraju? – podkreśla.

 

Wychodzi bowiem na to, że firmy najpierw zostały zwabione do Świdnika i Mielca, a następnie, przy okazji tak ważnego kontraktu, zostają pominięci. – Jak mamy zachęcać innych do tego, by kupowali w tych zakładach, jeśli sami u nich nie zamawiamy? – to wątpliwość, którą podzielają wszyscy uczestnicy dyskusji.

 

Inne kraje w pierwszej kolejności biorą pod uwagę swój własny interes – podkreśla Andrzej Malinowski.

 

A jak to zadziałało u nas w przypadku kontraktu na zakup śmigłowców? Krzysztof Krystowski, Prezes PZL Świdnik, a zarazem Wiceprezydent Pracodawców RP, zwraca uwagę na to, że przemysł obronny jest taką gałęzią, która generuje najwięcej innowacji. Ta kwestia została tu jednak całkowicie pomięta. – Jedna złotówka wydana na obronność przekłada się na kolejne 4 do 20 zł w innowacjach – wylicza. – Jak stymulująco działa to na całą gospodarkę i jak bardzo jest potrzebne o tym nie trzeba chyba nikogo przekonywać.

 

Uczestnicy debaty są zgodni: sprawa kontraktu jest tym bardziej niezrozumiała, że Polacy dysponują nie tylko produktami o odpowiedniej jakości, lecz także istniejącą już bazą do ich wytworzenia. – Kupując sprzęt za granicą, rezygnujemy z transferu technologii. Robimy więc poważny błąd – ocenia Łukasz Kister, Ekspert ds. obronności, wykładowca Collegium Civitas. Zwraca przy tym uwagę na fakt, że bezpieczeństwo jest pojęciem dużo szerszym niż tylko to militarne. – Gospodarcze też się w tym mieści. Armia nie powinna kupować sprzętu najtaniej, ale najlepiej i najbardziej optymalnie, jak to tylko możliwe. Oczywiście należy przy tym brać pod uwagę gospodarkę i jej perspektywy. Tymczasem my chcemy finansować rozwój technologiczny obcych koncernów, nie zwracając zupełnie uwagi, że tym kontraktem moglibyśmy rozwiązać kilka swoich problemów: obronny, gospodarczy i społeczny. Tymczasem jednym nierozważnym ruchem pozbawiamy się tej synergii.

 

Co do tego, że decyzja o dopuszczeniu do testów tylko francuskiego śmigłowca nie jest ani optymalna, ani dobra dla polskiej gospodarki, żaden z uczestników debaty nie ma wątpliwości. – MON powinien uwzględniać interesy gospodarcze jeszcze z jednego względu. Dobra pozycja gospodarcza długofalowo ma przecież przełożenie na bezpieczeństwo militarne – podkreślają uczestnicy dyskusji.

 

Kontrakt śmigłowcowy to istotny, ale niejedyny element programu modernizacji polskiej armii, który ma być przeprowadzony w najbliższych latach. Przez najbliższą dekadę Polska chce w sumie przeznaczyć na ten cel ok. 130 mld zł. Ważne jest więc to, by przy kolejnych zamówieniach ten fatalny błąd się nie powtarzał. Uczestnicy debaty mają też nadzieję, że decyzje dotyczące helikopterów ulegną jeszcze zmianie i ostatecznie przy ich zamawianiu zostaną jednak uwzględnione interesy polskiego przemysłu.