English English
7 tysięcy firm, blisko 3 miliony zatrudnionych
Zakładki 1

Wyszukiwarka

Strona główna Aktualności
Zakładki 3
zakladki_video

Aktualności

DRUKUJ

List otwarty do Premier Ewy Kopacz w sprawie podatku od strat nałożonego na Ropczyce S.A.

26-06-2015

 

Prezydent Pracodawców RP Andrzej Malinowski wystosował List otwarty do Pani Premier Ewy Kopacz, w którym wyraził swoje oburzenie i zaniepokojenie działaniem organów skarbowych wobec Zakładów Magnezytowych Ropczyce S.A. W ostatnich dniach Urząd Kontroli Skarbowej w Rzeszowie nałożył bowiem na tę spółkę podatek OD STRAT w wysokości ponad 6 mln złotych. Andrzej Malinowski podkreślił, że Polska jest bodaj jedynym w Unii Europejskiej krajem, w którym opodatkowuje się straty.

 

Ropczyce S.A. padły ofiarą tzw. opcyjnego tsunami. Udało im się jednak dojść do porozumienia z bankami i spłacić swoje zobowiązania. Dziś organy skarbowe zarzucają im jednak, że niewłaściwie oszacowały ryzyko opcji. Ryzyko, którego nie potrafiło oszacować nawet Ministerstwo Finansów, czego dowodem są liczne nowelizacje budżetu na rok 2009.

 

 

 

LIST OTWARTY

 

Szanowna Pani

Ewa Kopacz

Prezes Rady Ministrów

 

Szanowna Pani Premier,

 

Gdy w kwietniu tego roku apelowałem o jak najszybsze przyjęcie propozycji zmian w Ordynacji podatkowej opracowanej przez Prezydenta Bronisława Komorowskiego, nie sądziłem, że moje przewidywania dotyczące braku tej regulacji staną się faktem tak szybko. I oto jesteśmy świadkami tego, jak bezmyślność urzędnicza niszczy kolejną firmę, która nie złamała prawa!

 

Dyrektor Urzędu Kontroli Skarbowej (UKS) w Rzeszowie nałożył na Zakłady Magnezytowe Ropczyce podatek w kwocie 6,24 mln złotych od strat, jakie poniosła ta spółka w latach 2009 i 2010 w związku z tzw. opcjami (spółce zresztą wielkim wysiłkiem udało się spłacić banki i utrzymać produkcję). Podkreślam, że chodzi tu o podatek od strat. Polska jest zapewne jedynym krajem w Unii Europejskiej, w którym opodatkowuje się straty. Przypomnę – straty te były możliwe, bo polski rząd opóźnił ratyfikację dyrektywy MiFID, nakładającej na banki oferujące instrumenty finansowe obowiązek szczegółowego informowania na temat ryzyka związanego z ich stosowaniem.

 

To, co szczególnie bulwersuje w tej sprawie, to fakt, że podlegli Ministrowi Finansów urzędnicy skarbowi z Rzeszowa uważają, iż pracodawca podejmujący w roku 2008 decyzję o zakupie opcji – jako elementu zabezpieczającego go przed ryzykiem wahania się kursów walutowych (mówimy o firmie eksportującej ponad 50% swojej produkcji) – powinien przewidzieć wszystkie zagrożenia i konsekwencje, także te w odległej przyszłości. Nie przewidział ich jednak nawet sam Minister Finansów w roku 2008 i kolejnych latach. Za fakt kilkakrotnego korygowania budżetu w roku 2009, wywołanego gwałtownym osłabieniem się polskiego złotego, nikt bowiem nie poniósł odpowiedzialności. Najwyższa Izba Kontroli rozumiała, że pewne zjawiska są nieprzewidywalne. Niemniej UKS w stosunku do pracodawców uważa inaczej.

 

Karne podatki zostały nałożone na dobrze działającą firmę, zatrudniającą ponad 800 osób na Podkarpaciu. Dodatkowe tysiące ludzi pracuje w przedsiębiorstwach kooperujących. Wszelkie zobowiązania publiczno-prawne zawsze były regulowane na czas, a kwoty tych zobowiązań przekraczają 100 mln. Ponadto akcje spółki są notowane na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie. Sprawozdania finansowe firmy były i są regularnie badane przez renomowanych audytorów i nigdy nie było z ich strony zastrzeżeń.

 

Szanowna Pani Premier, po co rząd wydaje pieniądze na tworzenie nowych miejsc pracy, skoro ten sam rząd niszczy już istniejące miejsca pracy? Może lepiej przesunąć pieniądze z budżetu Ministerstwa Pracy do Ministerstwa Finansów i wypłacić nagrody nadgorliwym urzędnikom bez niszczenia polskich firm? W imieniu Pracodawców RP domagam się natychmiastowego zablokowania bezsensownego niszczenia Ropczyc – w interesie budżetu państwa oraz ludzi, którzy stracą pracę. Nie może bowiem być zgody na to, żeby jakiś nadgorliwy urzędnik mógł zamordować firmę niby w interesie państwa polskiego. W interesie państwa polskiego takich ludzi należy piętnować i zwalniać ze służby publicznej. Apelujemy więc o szybkie i konsekwentne działanie w tej sprawie!

 

Andrzej Malinowski,

Prezydent Pracodawców RP