English English
7 tysięcy firm, blisko 3 miliony zatrudnionych
Zakładki 1

Wyszukiwarka

Strona główna Aktualności
Zakładki 3
zakladki_video

Aktualności

DRUKUJ

Cieszy projekt, martwi brak czasu

09-09-2015

Doczekaliśmy się pierwszego czytania projektu ustawy Prawo działalności gospodarczej. Ustawa ta została wymieniona przez premier Ewę Kopacz w exposé jako jeden z priorytetów legislacyjnych. Miała także stanowić okręt flagowy nowej filozofii wolności gospodarczej, zgodnie z którą prawo powinno być tworzone z myślą o 99% uczciwych ludzi, a nie o 1% cwaniaków.

 

Nie było zatem żadnym zaskoczeniem to, że podległy Pani Premier aparat urzędniczy przypuścił na Prawo działalności gospodarczej prawdziwy szturm, który o mały włos nie zakończył się ubiciem projektu na rządowym etapie jego tworzenia. Jak bowiem urzędnicy mieli przełknąć gorzką pigułkę w postaci zmniejszenia obciążeń dla przedsiębiorców czy ucywilizowania kontroli? Dlatego cieszymy się z tego, że sejm zdąży zająć się tym projektem, i liczymy na jego uchwalenie jeszcze w tej kadencji.

 

Prawo działalności gospodarczej wyrównuje bowiem nieco relacje pomiędzy przedsiębiorcami a urzędnikami, wskazując wyraźnie na służebną rolę tych drugich wobec tych pierwszych. Przedsiębiorcy odzyskają część swobody działania, której nie zapewniała już uchwalona w 2004 r. ustawa o swobodzie działalności gospodarczej. Nowe Prawo działalności gospodarczej będzie pełnić rolę konstytucji gospodarczej – znajdując się, w założeniu, ponad innymi ustawami traktującymi o prowadzeniu działalności gospodarczej. Nie ma po temu żadnych podstaw ustrojowych, a nowa ustawa nie zyskała przymiotu kodeksu, lecz wola projektodawcy jest jednoznaczna: Prawo działalności gospodarczej ma stanowić punkt odniesienia dla wszystkich ustawowych regulacji dotyczących przedsiębiorców. W ten sposób zrozumiałe staje się sięgnięcie po preambułę poprzedzającą Prawo działalności gospodarczej. Zabieg ten nie był dotychczas stosowany, a preambułę znamy co najwyżej z Konstytucji RP.

 

Podkreślenia wymaga to, że o poszczególne przepisy toczyły się twarde boje pomiędzy projektodawcą – czyli Ministerstwem Gospodarki, wspieranym przez organizacje pracodawców – a innymi resortami i dziesiątkami innych organów administracji publicznej. Istniało poważne ryzyko tego, że ustawa w ogóle by nie powstała – liczne uwagi urzędników sprowadzały się bowiem do tego, że niczego nie da się zmienić bez strasznej szkody dla ich codziennego funkcjonowania. Nikt nie chciał podlegać ograniczeniom dotyczącym przeprowadzania kontroli przedsiębiorców – powoływano się tu na rozmaite argumenty: od skuteczności i efektywności działań kontrolnych po prawo unijne. Gdyby ustąpić naciskom, Prawo działalności gospodarczej pomogłoby urzędnikom, a nie przedsiębiorcom, stanowiąc de facto katalog immunitetów. Szczęśliwie do tego nie doszło, a nowa ustawa może ograniczyć wszechwładzę urzędników.

 

Przedsiębiorców cieszy to, że w Prawie działalności gospodarczej znalazł się katalog podstawowych zasad wykonywania działalności i funkcjonowania organów administracji, m.in. zasada „co nie jest prawem zabronione, jest dozwolone”, rozstrzyganie wątpliwości co do treści normy prawnej na korzyść przedsiębiorcy, rozstrzyganie niedających się usunąć wątpliwości faktycznych na korzyść przedsiębiorcy. Większość tych zasad znamy już z innych aktów prawnych, lecz ich powtórzenie to zabieg celowy – skierowany do wykonujących ustawę urzędników. Pełni ona swego rodzaju funkcje edukacyjne i „wychowawcze” – dotykające praktyki postępowania urzędników. Mówiąc wprost, chodzi o to, by we właściwy sposób stosowali oni prawo, pamiętając o fundamentalnych zasadach. Jeżeli znajdą te zasady w jednym miejscu, to wzrasta szansa, że urzędnik do przepisów się zastosuje.

 

Z racji tego, że do końca kadencji pozostało niewiele czasu, oczekujemy od posłów dużego zaangażowania i wielkiej intensywności prac nad projektem Prawa działalności gospodarczej. Nie można dopuścić do tego, że potrzebna przedsiębiorcom ustawa zostanie dotknięta zasadą dyskontynuacji, a więc zwyczajnie trafi do kosza tylko dlatego, że sejm i senat nie były w stanie przedłożyć ustawy do podpisu Prezydentowi RP. Przedstawiciele i eksperci organizacji pracodawców są gotowi służyć parlamentarzystom wszelką niezbędną pomocą podczas prac, byle tylko udało się je doprowadzić do szczęśliwego finału.

 

 

Arkadiusz Pączka, Dyrektor Centrum Monitoringu Legislacji Pracodawców Rzeczypospolitej Polskiej