English English
7 tysięcy firm, blisko 3 miliony zatrudnionych
Zakładki 1

Wyszukiwarka

Strona główna Aktualności
Zakładki 3
zakladki_video

Aktualności

DRUKUJ

Po konwencjach PO oraz PiS – jak oceniamy propozycje

13-09-2015

Dużo haseł, mało szczegółów, które zawsze są decydujące dla oceny nawet słusznych postulatów. Wiele istotnych kwestii w ogóle nie zostało też poruszone. Tak najkrócej można podsumować propozycje, jakie zostały zaprezentowane podczas konwencji wyborczych dwóch największych partii. Generalna konkluzja – trwa licytacja, kto więcej Polaków ześle na bezrobocie, obiecując wyższą stawkę płacy minimalnej.

 

Na sobotniej konwencji programowej Platformy Obywatelskiej padły propozycje reformy systemu podatkowego i stworzenia nowej „filozofii podatkowej w Polsce”. Premier Ewa Kopacz zapowiedziała zmiany w zatrudnianiu na podstawie umów cywilnoprawnych. Umowy te miałyby zostać zastąpione przez jednolite kontrakty, w oparciu o które świadczona byłaby praca. Zgodnie z programem Platformy Obywatelskiej dochody osób zatrudnionych na podstawie jednolitych kontraktów opodatkowane byłyby stawką wynoszącą 10 proc. podatku PIT. Ponadto osoby te miałyby być zwolnione z obowiązku odprowadzania składek na Zakład Ubezpieczeń Społecznych. W tym przypadku składki byłyby finansowane z budżetu państwa.  Z przykrością należy stwierdzić, iż na konwencji programowej nie pojawiły się konkretne rozwiązania, które mogłyby w namacalny sposób przyczynić się do poprawy sytuacji polskich przedsiębiorców i rozwoju przedsiębiorczości.

 

Z kolei na konwencji programowej Prawa i Sprawiedliwości kandydatka partii na premiera Beata Szydło przedstawiła propozycje zmian legislacyjnych, których celem miałby być rozwój przedsiębiorczości. Z jej ust padły obietnice ciągłego wspierania przedsiębiorców, umożliwienia szybszej rejestracji firm, zapewnienia szeregu ulg w pierwszych dwóch latach prowadzenia działalności. Jednakże najważniejszym punktem wystąpienia Beaty Szydło była propozycja obniżenia podatku CIT dla małych przedsiębiorstw do 15 proc. oraz wprowadzenie podwójnej ulgi inwestycyjnej dla podmiotów implementujących w swoich firmach nowe technologie. Na konwencji PiS zapowiedziano też niezwykle istotne z punktu widzenia przedsiębiorców uszczelnienie systemu podatkowego oraz skuteczniejszą walkę z procederem wyłudzania podatku od towarów i usług.

 

Propozycje te należy ocenić pozytywnie. Pytanie jednak o szczegóły.

 

Jak oceniamy poszczególne postulaty?

 

1.     PiS

 

Darmowe leki dla osób po 75. roku życia

 

Wprowadzenie w życie tej propozycji wiązałoby się ze znaczącym wzrostem wydatków sektora publicznego. W budżecie NFZ z pewnością nie znalazłyby się odpowiednie środki, co oznaczałoby, że konieczne stałoby się finansowanie programu poprzez dotacje z budżetu państwa, który już obecnie jest nadmiernie obciążony. Biorąc pod uwagę występujące tendencje demograficzne, z każdym kolejnym rokiem koszty wdrożenia w życia tej propozycji byłyby coraz wyższe. W perspektywie kilkunastoletniej program ten mógłby poważnie zagrozić stabilności fiskalnej państwa. Trudno byłoby również uniknąć sytuacji, w której hojność budżetu byłaby nadużywana – jeżeli coś jest darmowe, często nie jest ono wykorzystywane w sposób racjonalny. Zachowanie choćby symbolicznej odpłatności za leki jest potrzebne, jeżeli chcemy uniknąć marnotrawstwa publicznych pieniędzy na dużą skalę.

 

Obniżenie CIT dla małych firm do 15 proc.

 

Wszelkie propozycje ograniczenia obciążeń fiskalnych ponoszonych przez przedsiębiorców są bardzo pożądane. Trudno jednak znaleźć uzasadnienie dla uprzywilejowywania w ten sposób tylko małych firm. Co do zasady wszelkie dochody z określonego źródła powinny być opodatkowywane taką samą stawką – wszelkie różnicowanie zniekształca działanie procesów ekonomicznych i zaburza konkurencję. Obniżka CIT powinna być więc równa dla wszystkich podmiotów gospodarczych. Sektor MŚP należy natomiast wspierać poprzez ograniczenie barier biurokratyczno-prawnych, na które firmy te stale na potykają w swojej działalności.

 

Program rodzina 500 plus – wsparcie 500 zł na dziecko dla rodzin niezamożnych

 

Polska potrzebuje zdecydowanych działań w zakresie polityki prorodzinnej. Wypłacanie 500 zł na dziecko byłoby jednak niezwykle kosztownym rozwiązaniem, które nie eliminuje podstawowych przyczyn niskiej dzietności. Zamiast zwiększać transfery socjalne, powinniśmy poszerzać dostępność opieki w przedszkolach i żłobkach oraz prowadzić działania na rzecz zmniejszenia deficytu mieszkaniowego. Jak pokazują doświadczenia międzynarodowe, bezpośrednie dopłaty do dzieci nieco poprawiają wskaźniki urodzeń, ale jednocześnie sprzyjają bierności zawodowej. Polska gospodarka nie może sobie na to pozwolić. Należy więc przede wszystkim ułatwiać łączenie pracy z wychowywaniem dzieci, również poprzez promocję elastycznych rozwiązań w zakresie stosunku pracy, takich jak telepraca lub elastyczny wymiar czasu pracy.

 

W programie brakuje konkretów. Warto jednak pamiętać o tym, że PO wprowadziła niedawno ustawę, która zakłada wsparcie finansowe w wysokości 1000 zł miesięcznie przez rok na jedno dziecko – czyli dwa razy więcej niż zakłada propozycja PiS. Rozwiązanie to było zapowiedziane w expose Premier Kopacz i zacznie obowiązywać od 2016 r., a świadczenie będzie wypłacane niezależnie od tego, czy kobieta była ubezpieczona czy nie.

 

Narodowy program zatrudnienia

 

1,2 mln miejsc pracy dla osób do 35 roku życia we współpracy samorządów  z przedsiębiorcami

 

Czekamy na konkrety dotyczące tego programu. W jaki dokładnie sposób miałyby powstać te miejsca pracy i w jakiej perspektywie czasowej? Czy opierałyby się głównie na subsydiowaniu i czasowym wsparciu finansowym? Wówczas trudno oczekiwać, by te miejsca pracy miały charakter stały.

 

Stawka godzinowa 12 zł brutto dla wszystkich umów. W przypadku umów o pracę oznacza to podwyższenie płacy minimalnej do ok. 2000 zł.

 

Wprowadzenie jednolitej stawki godzinowej dla wszystkich rodzajów umów bez względu na ich podstawę prawną (tzn. zarówno dla umów o pracę , jak i umów cywilnoprawnych) nie jest dobrym rozwiązaniem. Doprowadzi do tego, że nie będzie już rozróżnienia pomiędzy tymi formami zatrudnienia. Będzie to również podwyższenie kosztów pracy, czego konsekwencją może być przeniesienie działalności do szarej strefy.

 

Wsparcie innowacyjności i inwestycji

 

Proponowane przez PiS rozwiązania w tym obszarze są dobre. Roczna amortyzacja inwestycji zachęcałaby firmy do zwiększania nakładów przedsiębiorstw na środki trwałe, co sprzyjałoby rozwojowi gospodarczemu kraju. Podwójne odliczenia podatkowe wydatków na zakup polskich technologii pomogłoby zbudować polski sektor badawczo-rozwojowy, co sprzyjałoby zmianie roli polskiego przemysłu z poddostawcy do eksportera nowych rozwiązań technicznych.

 

2.     PO

 

Obniżenie podstawowej stawki VAT do 22 proc. od 2017 r.

 

Wskazywanie tej zmiany jako elementu programu wyborczego jest niestosowne – kiedy wprowadzano podwyżkę podatku od towarów i usług, jasno zaznaczono, że będzie miała ona tymczasowy charakter. Przywrócenie stawki VAT sprzed 2011 r. trudno traktować więc jako akt dobrej woli polityków, lecz powinno ono być postrzegane wyłącznie jako dotrzymywanie podjętych już wcześniej zobowiązań, które – jak należy zaznaczyć – już raz zostały złamane, gdy ponad dwa lata temu ogłoszono, że obiecywana obniżka VAT nie nastąpi w 2014 r.

 

Grant na start

 

Wprowadzenie w życie programu „grant na start” korzystnie wpłynęłoby na sytuację młodych osób wchodzących na rynek pracy. Doprowadziłoby bowiem do ograniczenia pozapłacowych kosztów pracy związanych z odprowadzanymi składkami emerytalno-rentowymi. W ten sposób zatrudnianie absolwentów stałoby się atrakcyjniejszą opcją z perspektywy pracodawców, co zwiększałoby ich szansę na zdobycie cennego doświadczenia zawodowego. Wdrożenie proponowanych rozwiązań przyczyniłoby się zatem do zmniejszenia wskaźnika bezrobocia wśród młodych, który wciąż utrzymuje się na wysokim poziomie.

 

Minimalna stawka godzinowa – 12 zł

 

Wprowadzenie minimalnego wynagrodzenia w przypadku umów cywilnoprawnych byłoby trudne do zrealizowania. Kontrakty nie mają bowiem charakteru typowego stosunku pracy, przez co nie prowadzi się m.in. ewidencji czasu pracy. W znacznej mierze to od zleceniobiorcy lub osoby wykonującej dzieło zależy kiedy i jak długo pracuje. Obowiązek deklarowania długości czasu pracy pozostałoby w takiej sytuacji najpewniej martwym przepisem ustawowym. Zakładając jednak, że rząd byłby w stanie skutecznie narzucić godzinową stawkę płacy minimalnej w odniesieniu do umów cywilnoprawnych, doprowadziłoby to do wzrostu bezrobocia, w szczególności w słabiej rozwiniętych częściach kraju. Osoby o najniższych kompetencjach zawodowych zostałyby całkowicie wykluczone z rynku pracy oraz pozbawione możliwości zdobywania doświadczenia, które pozwoliłoby im po pewnym czasie osiągać wyższe zarobki.

 

Jeden podatek, zniesienie składek ZUS i NFZ

 

Samo w sobie zastąpienie składek oraz pozostałych danin publicznych jednym podatkiem dochodowym zmienia niewiele. Z zapowiedzi PO wynika, że planowane są dalej idące zmiany, jednak zostały one opisane w mało konkretny sposób, co uniemożliwia dokonania całościowej oceny przedstawionej propozycji. Wiadomo, że rodziny z dziećmi oraz osoby o niższych dochodach miałyby płacić mniejsze podatki. To dobry kierunek zmian, gdyż trudno zaakceptować sytuację, w której najniższe wynagrodzenie uszczuplane jest łącznie o niecałe 40 proc. Wyjaśnienia wymaga jednak to, w jaki sposób będą w takim razie ewidencjonowane środki na kontach emerytalnych ZUS – rezygnacja z reguły zdefiniowanej składki byłaby ogromnym krokiem w tył dla naszego systemu emerytalnego. Nie wspomniano również o składkach płaconych przez przedsiębiorców, w tym osoby prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą. W ich przypadku składki na ubezpieczenie społeczne również stanowią nierzadko poważne obciążenie. To źle, że politycy zdają się o tym zapominać.

 

Jednolity kontrakt, który zastąpi wszystkie formy zatrudnienia

 

Propozycja ta oznacza początek końca prawa pracy. Wówczas nie byłoby rozróżnienia na umowy o pracę i umowy cywilnoprawne. Te pierwsze przestaną być promowane i przestaną być wartością. Rynek pracy i formy świadczenia pracy są zbyt różnorodne, aby można było je wszystkie wrzucić do jednego worka. Wszyscy będą mieli taką samą umowę i takie same uprawnienia – urzędnicy pracujący od 8 do 16 oraz np. muzycy, pracujący sporadycznie na podstawie umowy o dzieło. Koncepcja jednolitej umowy mogłaby zostać wprowadzona jedynie przy umowach o pracę, aby nie było rozróżnienia na umowy terminowe i bezterminowe, a uprawnienia zapisane w Kodeksie pracy rosłyby wraz ze stażem pracy.

 

Likwidacja umów śmieciowych

 

Umowy cywilnoprawne same w sobie nie są niczym złym (są elastyczne dzięki czemu wiele osób może znaleźć zatrudnienie). Problemem jest ich nadużywanie na polskim rynku pracy (również np. w zamówieniach publicznych). Zamiast rzucać hasła likwidacji umów cywilnoprawnych warto byłoby się zastanowić jak rozwiązać problem ich nadużywania i znaleźć jego przyczynę (czyli złe prawo zamówień publicznych i mało elastyczne prawo pracy).

 

Likwidacja finansowania etatów związkowych przez pracodawców.

 

W pełni popieramy to rozwiązanie, sami również wielokrotnie je postulowaliśmy. Funkcja związkowa powinna mieć w pełni charakter społeczny. A finansowanie etatów związkowych z kieszeni pracodawców stawia pod znakiem zapytania niezależność samych związków zawodowych. Koszty te wcale nie są małe, największe są oczywiście w spółkach z udziałem skarbu państwa, gdzie uzwiązkowienie jest największe. Dla przykładu koszty związane z funkcjonowaniem związków zawodowych w Kompani Węglowej wynoszą ponad 30 mln zł, a w JSW – 10 mln zł.

 

Ulga wydatkowa na badania i rozwój

 

Proponowana przez PO ulga na prace badawczo-rozwojowe bazuje na projekcie, jaki został już zgłoszony kilka miesięcy temu przez ówczesnego prezydenta Bronisława Komorowskiego. Zmiany w rozwiązaniach podatkowych służących wspieraniu innowacyjności bez wątpienia są potrzebne, gdyż obecnie z tego rodzaju ulg korzystają każdego roku bardzo nieliczni podatnicy ze względu na to, że są one obwarowane bardzo restrykcyjnymi warunkami.

 

Warszawskie centrum kapitałowe

 

Mglista i niekonkretna zapowiedź wspierania rozwoju polskiego rynku kapitałowego stoi w sprzeczności z dotychczasowymi działaniami rządu. Podczas gdy przez kilka ostatnich lat na zachodnich giełdach trwała hossa, warszawska giełda papierów wartościowych pogrążona była w permanentnym marazmie, który w znacznej mierze był efektem szkodliwych działań państwa. Rząd od czterech lat zadawał krajowemu rynkowi kolejne bolesne ciosy – teraz, by odzyskać wiarygodność, potrzeba znacznie więcej niż ogólnikowych haseł.

 

A o czym politycy zupełnie zapomnieli lub powiedzieli niewiele?

 

W ochronie zdrowia nic nie powiedziano ciekawego. Poza postulatem PiS wprowadzenia bezpłatnych leków dla osób powyżej 75 roku życia (komentarz powyżej). Rozwiązanie pozytywne, ale pytanie o koszty? O systemie ochrony zdrowia powiedziano tylko tyle, że to ważny obszar, ale jak widać PIS nie ma dla niego rozwiązania. PO mówi o bonie na leki – rozwiązanie dobre i potrzebne, pytanie kto za nie zapłaci – czy system ochrony zdrowia czy będą to dodatkowe środki spoza systemu? Jeśli to drugie – rozwiązanie jest korzystne. Jeśli pierwsze – oznacza to tylko tyle, że dostępność do leczenia lub leków się pogorszy. Przeniesienie składki z NFZ do budżetu – trudno ocenić na tak wysokim poziomie ogólności – o ile nie zwiększy się poziom finansowania, efektywność kontraktowania, niewiele się zmieni. Tak więc tą propozycję trudno oceniać.

 

Ogólnie: niestety, po raz kolejny, ochrona zdrowia nie jest priorytetem dla partii politycznych mimo, że ze wszystkich sondaży wynika, iż jest to dla obywateli ważne zagadnienie. To bardzo zły symptom i może oznaczać, że system przez kolejne 4 lata nie będzie reformowany.

 

Ani słowa nie było też o węglu, ani o energetyce. Podobnie o administracji, cyfryzacji i nowoczesnej gospodarce, a także większej roli przemysłu.

 

Pracodawcy RP oczekują deklaracji w tym zakresie, a w przypadku obietnic, które padły – szczegółów.

 

Pracodawcy Rzeczypospolitej Polskiej