English English
7 tysięcy firm, blisko 3 miliony zatrudnionych
Zakładki 1

Wyszukiwarka

Strona główna Aktualności
Zakładki 3
zakladki_video

Aktualności

DRUKUJ

Pracodawcy RP oceniają budżet na 2011 rok

29-09-2010

W ocenie Pracodawców RP przyjęty przez Radę Ministrów budżet na 2011 rok. jest takim, na jaki nas obecnie stać. Niepokoi jednak brak mapy drogowej obniżającej zadłużenie Skarbu Państwa. Bez takich działań każdy kolejny budżet będzie trudniejszy do stworzenia. Już w przyszłym roku z każdych 100 zł wydanych przez budżet, 12 zł 30gr. będzie przeznaczone na obsługę zadłużenia.

 
- W naszej ocenie przyjęty na przyszły rok wskaźnik inflacji (2,3%) może okazać się niedoszacowany z powodu wzrostu cen żywności spowodowanych powodzią oraz planowanymi podwyżkami podatków – podkreśla ekspert Pracodawców RP, Piotr Rogowiecki. Założono zbyt optymistyczny scenariusz dotyczący sytuacji na rynku pracy. Nie ma bowiem przesłanek by sądzić, że sektor prywatny stworzy 200 tys. nowych miejsc pracy, co jest konieczne, aby stopa bezrobocia spadła do poziomu 9,9 proc. - Zgadzamy się natomiast, że wzrost gospodarczy będzie się opierał przede wszystkim na konsumpcji. Wzrost PKB wg naszej organizacji wyniesie w 2011 r. 3 – 3,5 proc. - dodaje Piotr Rogowiecki.
 
Należy zwrócić uwagę, że wydatki na obsługę długu Skarbu Państwa będą stanowić w przyszłym roku już 12,3 proc.% wydatków ogółem, a dług publiczny ma przekroczyć 750 mld zł. Tymczasem plany reform po stronie wydatkowej budżetu nadal mają charakter mglisty.
 
Zdaniem Pracodawców RP niedobrym rozwiązaniem jest także podniesienie stawek VAT oraz zmiany w obszarze akcyzy. Te elementy będą ciosem w nasz rozwój gospodarczy – podniesie koszt działalności przedsiębiorstw i zmniejszy popyt. Podnoszenie stawek VAT to jedynie krótkoterminowe ratowanie budżetu kosztem podatników
 
Pracodawcy RP podkreślają z całą stanowczością, że rząd cały czas prezentuje jedynie mgliste zapowiedzi dotyczące reformy finansów po stronie wydatków budżetu. Tymczasem w ramach reform potrzebne jest m. in.:
 
    • Zmiany w systemie emerytalno-rentowym. W ubiegłym roku statystyczny emeryt – mężczyzna miał zaledwie 61 lat, a kobieta – 57,8 lat. Szczególnie fatalnie przedstawiają się statystyki dotyczące zatrudnienia osób w wieku 55-64 lata. Pracuje jedynie co trzecia osoba, unijna średnia to natomiast prawie 50 proc. To wszystko (plus sytuacja demograficzna) powoduje, że budżet w latach 2011 - 2015 dopłaci do FUS w najbardziej pesymistycznym wariancie średnio 80mld zł rocznie. W 2010 roku dotacja, zgodnie z ustawą budżetową, ma wynieść 37,9mld zł. Emerytury i renty mundurowe pobiera obecnie prawie 150 tysięcy Polaków, co kosztuje budżet państwa 4,6 miliarda złotych rocznie. W pierwszej kolejności, należy podnieść faktyczny wiek przechodzenia na emeryturę oraz ograniczyć możliwość wcześniejszego wygaszania aktywności zawodowej, w stosunku do możliwie jak największej grupy osób.
 
    • Do KRUS budżet dopłaca rocznie 16 mld zł. Tu zmiany muszą rozpocząć się od wprowadzenia nowej definicji stworzenia jednej i spójnej definicji rolnika i gospodarstwa rolnego. Definicja ta przede wszystkim powinna ograniczyć szarą strefę. Rolnikiem powinna być jedynie osoba, która faktycznie wykonuje działalność rolniczą.Zmiany w obszarze rolnictwa – czyli urynkowienie opodatkowania i obłożenia składkami na ubezpieczenie społeczne i zdrowotne gospodarstw rolnych jest potrzebne do tego, aby KRUS przestał być tak dużym balastem dla budżetu, jak ma to miejsce obecnie. Zaoszczędzone w ten sposób środki mogłyby zostać przeznaczone np. na zwiększenie środków przeznaczanych na segment B+R.
 
    • Zmiany w systemie zabezpieczenia socjalnego. Obecnie stan rzeczy w tym obszarze wygląda tak, że: wydatki socjalne w Polsce są nie dość, że wysokie, to jeszcze źle adresowane. Złe rozwiązania ustawowe oraz niewydolny system pomocy społecznej powodują, że gros środków trafia do rodzin średniozamożnych. Jednocześnie, niski udział w ogóle pomocy ma pomoc dla dzieci.