English English
7 tysięcy firm, blisko 3 miliony zatrudnionych
Zakładki 1

Wyszukiwarka

Strona główna Aktualności
Zakładki 3
zakladki_video

Aktualności

DRUKUJ

– Nie, bo nie! Tak w skrócie można streścić uzasadnienie ustawy odległościowej – pisze Andrzej Malinowski w „Rzeczpospolitej”

29-08-2016

W lipcu tego roku weszła w życie ustawa o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych – tzw. ustawa odległościowa. Tak bardzo udana i dopracowana, że sparaliżowała całą branżę w naszym pięknym kraju. Będąc pod wrażeniem tej skuteczności, wybitnej nawet na tle polskich legislacyjnych „standardów” – zadaję sobie pytanie: po co wszczęto tę walkę z wiatrakami? – pisze w „Rzeczpospolitej” Prezydent Pracodawców RP Andrzej Malinowski.

 

Nie, bo nie! Tak w skrócie można streścić uzasadnienie ustawy odległościowej ocenia. Ustawa ogranicza odległość budowanych wiatraków od najbliższych zabudowań do dziesięciokrotności wysokości wiatraka. Określa też mianem budowli całą instalację wiatrową, co zwiększy koszty podatku gruntowego. Zdaniem Malinowskiego ustawa uderzy zarówno w zagraniczne firmy, duże polskie przedsiębiorstwa, jak i drobnych inwestorów. Czyli wykończy wszystkich, równo i sprawiedliwie, zarzynając branżę do ostatniego, najmniejszego wiatraczka. Ale w jakim celu? – pyta Prezydent Pracodawców RP.

 

Malinowski zauważa, że wszelkie problematyczne pomysły najłatwiej przedstawiać jako „prospołeczne”: dlatego słychać głosy o licznych zagrożeniach dla zdrowia wywoływanych przez wiatraki, choć nie potwierdzają tego opinie ekspertów.

 

– Nikt, planując tę wiatrakową eksterminację, nie wziął pod uwagę możliwych konsekwencji, które według zwolenników energii wiatrowej mogą być bardzo poważne. Chodzi np. o zwolnienia, które dotkną pracowników tego sektora. Do tego dochodzi przewidywane przez część ekspertów niewypełnienie dyrektywy unijnej zobowiązującej nasz kraj, aby do 2020 roku 15 proc. energii elektrycznej powstawało przy użyciu odnawialnych jej źródeł. W konsekwencji na Polskę mogą zostać nałożone kary finansowe  podkreśla Prezydent Pracodawców RP.

 

– Jeden z autorów projektu tej ustawy przekonywał, że nie hamuje ona energetyki wiatrowej, tylko wprowadza niezbędne regulacje, najlepszą zaś formą rozwoju energetyki jest wykorzystanie różnych źródeł energii. Oczywiście, jeśli tymi różnymi źródłami jest węgiel – odparł na to poseł opozycji. I może tu dochodzimy lub zbliżamy się do sedna? Ale jaką konkurencją dla węgla jest w Polsce energetyka wiatrowa? Chyba że Goliat przestraszył się Dawida… – konkluduje.

 

Artykuł jest dostępny tutaj.