English English
7 tysięcy firm, blisko 3 miliony zatrudnionych
Zakładki 1

Wyszukiwarka

Aktualności
Zakładki 3
zakladki_video

Aktualności

DRUKUJ

Zwalczanie modelu biznesowego Ubera to bardzo zły sygnał dla przedsiębiorców

05-09-2016

Przedsiębiorstwa muszą być konkurencyjne, a innowacyjność w znaczącym stopniu poprawia poziom konkurencyjności. Polska dążąc do wspierania innowacyjności powinna zwiększać konkurencyjność firm. Tylko w ten sposób można osiągać wyższe marże, notować większe zyski, a w konsekwencji oferować pracownikom wyższe wynagrodzenia. Do tego sprowadza się istota Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju, którą oficjalnie zaprezentował w dniu 31 sierpnia Wiceprezes Rady Ministrów i Minister Rozwoju Mateusz Morawiecki.

 

Jeśli słowa wicepremiera i postanowienia jego strategii mają się ziścić, należy bezzwłocznie wstrzymać wojnę hybrydową, jaką niektóre samorządy wypowiedziały firmie Uber i kierowcom prowadzącym działalność gospodarczą za pośrednictwem platformy mobilnej Ubera. Nie sposób jednocześnie wspierać i zwalczać innowacyjności. Nie sposób jednocześnie stawiać na konkurencyjność i zwalczać firmę oraz model biznesowy, które rewolucjonizują, czy też - racjonalizują rynek przewozu osób. Trzeba się na coś zdecydować i przestać funkcjonować w permanentnym stanie rozdwojenia jaźni.

 

Uber i jego model biznesowy, a także to, jak podchodzą do niego organy władzy na różnych szczeblach, idealnie pokazują podstawowy problem, jakim jest niedostosowanie prawa do dynamicznie zmieniających się realiów gospodarczych. W szczególności do realiów technologicznych. Dyskusja o tym, jak uregulować takie firmy jak Uber czy Airbnb, działające w ramach tzw. gospodarki współdzielenia (sharing economy) jeszcze się w Polsce nie rozpoczęła i w gruncie rzeczy ma charakter wtórny. Nie tylko dlatego, że modele biznesowe gospodarki współdzielenia nieustannie ewoluują, lecz również dlatego, że – realistycznie tyle czasu należy przewidzieć na stworzenie regulacji od zera – za 2-3 lata wypracowane na podstawie dzisiejszych dyskusji przepisy będą już dawno nieaktualne! Będą stanowiły wczorajszą odpowiedź  na przedwczorajsze wyzwania, nie dotykając nawet teraźniejszości – nie mówiąc już elastyczności na przyszłość.

 

Zastraszanie kierowców korzystających z platformy mobilnej Ubera, a także przeprowadzanie całkowicie nielegalnych „kontroli” przez urzędników gminnych, to zwyczajny skandal i działanie wbrew literze, a tym bardziej duchowi prawa. Nie można przymykać oczu na to, że dotychczasowi monopoliści dokonują – rękami urzędników – eliminacji groźnej dla siebie konkurencji. Czy państwo powinno, sięgając po bezprawne i pozaprawne metody, zwalczać konkurencję i działać wbrew interesom obywateli – konsumentów? Dlaczego Minister Infrastruktury i Budownictwa nie zabiera w tej sprawie głosu, ani nie prowadzi dialogu z partnerami społecznymi i przedstawicielami branży transportowej? Dlaczego nie dyskutuje się o tym, że aktualne regulacje dotyczące przewozu osób odpowiadają sytuacji społeczno-gospodarczej sprzed pół wieku, w żaden sposób nie przystając do realiów drugiej dekady XXI stulecia? Czy Wicepremier i Minister Rozwoju, autor Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju – zakładającej postawienie na innowacje i konkurencyjność – musi wszystko robić samodzielnie, zachęcając właściwych przedmiotowo kolegów z rządu do podjęcia działań być może niepopularnych, ale jednoznacznie słusznych? Podobno mieliśmy skończyć z tzw. Polską resortową (silosową) i zacząć patrzeć na struktury państwa w sposób funkcjonalny, a nie traktować ministerstwa i poszczególne instytucje jako udzielne księstwa. Niestety, wygląda na to, że koniec „Polski resortowej” nie tylko nie nastąpił, lecz ma się ona całkiem dobrze. Można bezkarnie atakować nowoczesną, konkurencyjną, innowacyjną firmę, która cieszy się świetną opinią klientów korzystających z jej usług, a żaden organ nie próbuje powstrzymać tego bezsensownego bezprawia.

 

Zwalczanie Ubera i jego modelu biznesowego to także jasny i czytelny, niestety bardzo negatywny przekaz dla przedsiębiorców. Nie warto się starać, opracowywać ani wdrażać nowoczesnych rozwiązań, podważać pozycji dominujących na danym rynku firm, bo spotka się to z działaniami o charakterze represyjnym. Jeśli można w ten sposób traktować potężną zagraniczną firmę, która właśnie otwiera w Polsce swoje „Center of Excellence” i tworzy miejsca pracy w naszym kraju, to tym bardziej można tak traktować polskiego mikro, małego czy średniego przedsiębiorcę. W ten sposób tworzy się negatywny klimat dla rozwoju przedsiębiorczości, niszczy opinię Polski wśród inwestorów zagranicznych, a także konserwuje – i tak bardzo silny – zachowawczy model „rozwojowy” polskich przedsiębiorców. Przy takim podejściu nie ma mowy o wzroście poziomu innowacyjności, o zwiększeniu stopy inwestycji do 25% PKB, o powstaniu silnych globalnych polskich marek i przedsiębiorstw, ani o zwiększeniu wynagrodzeń polskich pracowników. Jest to natomiast podejście gwarantujące stagnację i marazm.

 

Arkadiusz Pączka, Dyrektor Centrum Monitoringu Legislacji Pracodawców RP