English English
7 tysięcy firm, blisko 3 miliony zatrudnionych
Zakładki 1

Wyszukiwarka

Aktualności
Zakładki 3
zakladki_video

Aktualności

DRUKUJ

Jak nie złapać szpitali w sieć

05-12-2016

Otwieranie konfliktów z wieloma interesariuszami i beneficjentami systemu ochrony zdrowia oraz przygotowanie zupełnie irracjonalnego rozwiązania, budującego ułomną sieć szpitali jest aktem bardzo ryzykownym dla rządzących – pisze w „Dzienniku Gazecie Prawnej” Wiceprezydent Pracodawców RP Rafał Baniak.

 

Projekt ustawy autorstwa obecnego resortu zdrowia zakłada, że od 1 lipca 2017 r. zacznie działać tzw. system podstawowego szpitalnego zabezpieczenia świadczeń opieki zdrowotnej przypomina.

 

W praktyce oznacza to zmianę zasad ich finansowania: szpitale zamiast umów określających wartość kontraktu wynikającą z faktycznie wykonanych procedur będą dostawać pieniądze w formie ryczałtu. To szczególnie niebezpieczne rozwiązanie, zwłaszcza w kontekście odpowiedzialności za nietrzymanie dyscypliny finansowej. Wiele problemów będzie rodzić wchodzenie do tej sieci samych oddziałów, a nie całych placówek – ocenia.

 

Bez odpowiednio wysokiego poziomu kontraktu szpital będzie musiał być restrukturyzowany lub wręcz zamykany. Ośrodki prywatne, z nielicznymi wyjątkami, pozostaną poza systemem podstawowego zabezpieczenia szpitalnego. Prawnicy twierdzą, że zapisy ustawy budzą poważne wątpliwości co do zgodności proponowanych rozwiązań z Konstytucją RP oraz prawem europejskim  –  zaznacza. Baniak zwraca również uwagę, że plan resortu nie uwzględnia także przygotowywanych map potrzeb zdrowotnych, które są konieczne by otrzymać miliardy z Unii Europejskiej na inwestycje w ochronie zdrowia.

 

– Co najważniejsze, beneficjentami tych rozwiązań nie będą pacjenci. Mogą oni obawiać się nowego systemu, w którym szpital „zakwalifikowany do sieci” otrzyma pieniądze niezależnie od jakości usług medycznych, w tym liczby powikłań, zakażeń, reoperacji itp. Od takiego systemu bowiem, co pokazują doświadczenia sprzed 1999 r., trudno wymusić efektywność – podkreśla Wiceprezydent Pracodawców RP.

 

Jego zdaniem prezentowana obecnie koncepcja dziwi tym bardziej,  że bez większego trudu można znaleźć przygotowany projekt ustawy o sieci szpitali, który po drobnym dostosowaniu do obecnej rzeczywistości można by już dawno wprowadzić w życie  – dokument opracowany przez Ministerstwo Zdrowia, na czele którego stał wówczas prof. Zbigniew Religa, i przyjęty przez Radę Ministrów pod kierownictwem ówczesnego premiera Jarosława Kaczyńskiego.

 

– Do sieci proponowanej w tej ustawie wchodzić miałyby szpitale, które wpisują się w tak zwaną optymalną liczbę łóżek, określoną w rozporządzeniu ministra zdrowia. Decyzja o włączeniu miałaby być wydawana na podstawie opinii Krajowej Rady do Spraw Szpitali. Sprawdzałaby ona m.in. możliwości diagnostyczne i lecznicze szpitala, rodzaj i liczbę udzielanych świadczeń wysokospecjalistycznych. (…) Ponadto wniosek o przyjęcie szpitala do sieci miałby zawierać także sprawozdanie finansowe szpitala, które dowodziłoby, że ma on możliwość realizacji powierzonego mu zadania. Co istotne – sieć ta miałaby obejmować bardzo silny element monitorujący funkcjonowanie ośrodków, które się w niej znalazły. Wśród ocenianych wskaźników miałaby być sytuacja finansowa szpitali i jakość wykonywanych usług medycznych – pisze Baniak.

 

– W obliczu tych faktów nasuwa się refleksja, że trzeba mieć dużo odwagi, aby proponować po roku pracy tak niedoskonałe rozwiązania, jednocześnie mając w szufladzie projekt ustawy, który można zaadaptować do dzisiejszych potrzeb w kilka miesięcy. (…) Czy nie powinniśmy o tym niezwłocznie porozmawiać w Radzie Dialogu Społecznego? Partnerzy społeczni są na taką rozmowę gotowi! Można by wziąć projekt przygotowany przez prof. Zbigniewa Religę i po drobnych poprawkach wprowadzić w życie. Nie ma wad, których ten jest pełen – podsumowuje Wiceprezydent Pracodawców RP.

 

Artykuł jest dostępny tutaj.