English English
7 tysięcy firm, blisko 3 miliony zatrudnionych
Zakładki 1

Wyszukiwarka

Aktualności
Zakładki 3
zakladki_video

Aktualności

DRUKUJ

Lepszy Uber niż szara strefa

07-12-2016

 

Rewolucja konsumencka to lawina, której nie da się zatrzymać. Kiedy w XIX w. robotnicy niszczyli fabryczne maszyny, odbierające im pracę, trudno było nie pochylić się nad losem ludzi, których technologiczna rewolucja wyrzucała poza rynek pracy. Jednak już nikt nie wyobraża sobie fabryk bez maszyn. Czas przyniósł kolejne technologiczne innowacje, takie jak Uber. Dziś to one są obiektem ataków – pisze w „Polityce” Zastępca Dyrektora Generalnego Pracodawców RP Arkadiusz Pączka.

 

Praktycznie jedynym ograniczeniem rozwoju Ubera są regulacje – w ten sposób swój rynek chronią np. Węgry. Sprzeciw wobec działalności Ubera nie wynika jednak z troski o klientów i podróżnych. Protestujący, których skrupulatnie opisała „Polityka”, chronią status quo i monopol uregulowanej branży taksówkarskiej. To znamienne, że głównymi argumentami przeciwników Ubera są kwestie formalne – licencje, które zdobyć muszą taksówkarze. Protestującym nie chodzi o podniesienie jakości przewozów, ale o zachowanie monopolu – ocenia Arkadiusz Pączka.

 

Zmianę na rynku doceniają klienci, których nie interesują kwestie formalne, a jakość końcowej oferty. Uber należy do najbardziej dynamicznie rozwijających się firm na świecie i jest jednym z liderów tzw. ekonomii współdzielenia – podkreśla. Jak wskazują wyniki raportu firmy doradczej McKinsey&Company, 70 proc. niezależnych pracowników świadomie decyduje się na taką formę zatrudnienia, a nowoczesne technologie im to ułatwiają. To szczególnie ważne dla tych, którzy wcześniej nie mieli pracy lub borykali się z płynnością finansową – prawie 60 proc. Polaków nie posiada żadnych oszczędności. Jak wynika z raportu Instytutu Sobieskiego „Inteligentny transport - wpływ na polską gospodarkę”, 20 proc. kierowców, którzy korzy stają z Ubera, było wcześniej bezrobotnymi, a 70 proc. wskazuje na znaczące poprawienie domowej sytuacji finansowej. – Co ciekawe, nawet część taksówkarzy rozumie, że rynek daje nowe szanse. Według przytaczanego raportu Instytutu Sobieskiego 17 proc. kierowców korzystających z aplikacji to właśnie byli taksówkarze – dodaje Pączka.

 

Pączka wskazuje, że w Londynie czy Paryżu – ale także bliżej Polski, w krajach bałtyckich – istnieją regulacje, które pozwalają współistnieć taksówkom i prywatnym przewoźnikom. – Wprowadzenie także w Polsce przejrzystych zasad dla wszystkich uporządkuje rynek, na którym od dawna panoszy się szara strefa, a krajowi da szansę zmierzyć się z nieuniknionymi konsekwencjami cyfrowej gospodarki. Wtedy nikt już nie będzie jechał na gapę – podsumowuje Zastępca Dyrektora Generalnego Pracodawców RP.

 

Artykuł jest dostępny tutaj.