English English
7 tysięcy firm, blisko 3 miliony zatrudnionych
Zakładki 1

Wyszukiwarka

Strona główna Aktualności
Zakładki 3
zakladki_video

Aktualności

DRUKUJ

Miało być inaczej, a będzie jak za PRL?

12-12-2016

W czasach PRL opowiadano sobie dowcip: „Kiedy partia mówi, że nie da, to nie da. A jak mówi, że da, to mówi". Świetnie ilustrował mizerne szanse obywateli na to, że coś, co im obiecano, kiedykolwiek faktycznie się ziści. Lata minęły, ustrój się zmienił, niestety, ta zasada znów jest aktualna. Bo coraz częściej, gdy przedsiębiorcy słyszą, że ma być lepiej, to kończy się tylko na zapowiedziach – pisze w „Rzeczypospolitej” Prezydent Pracodawców RP Andrzej Malinowski.

 

– Od kilku miesięcy środowiska biznesu zapewniano, że priorytetem jest usunięcie przeszkód dławiących potencjał polskiej przedsiębiorczości. Są nimi biurokratyzm, samowola urzędników traktujących przedsiębiorcę jak obiekt polowania z nagonką, sprzeczne i nieustannie zmieniane przepisy – zaznacza Malinowski.

 

Prezydent Pracodawców RP zauważa, że choć wprowadzono wreszcie klauzulę pewności prawa, która m.in. pozwala firmie powoływać się na indywidualne interpretacje podatkowe dotyczące identycznego stanu prawnego i faktycznego, to w przyszłym roku wejdą w życie inne przepisy całkowicie likwidujące ochronną funkcję tych indywidualnych interpretacji.

 

–  Ustawa o zmianie otoczenia prawnego ogranicza też kontrolę firm, zakazuje wszczynania kolejnej kontroli w tej samej sprawie – ale w zamian za to dokłada taką liczbę wyjątków od tych zasad, że urzędnik i tak zrobi, co zechce. Słowem, sytuacja się powtarza – jak władza mówi, że poprawi, to mówi. Na więcej nie ma co liczyć ocenia.

 

Jego zdaniem kluczowym problemem jest również brak koordynacji działań poszczególnych ministerstw, który potrafi zniweczyć każdą zmianę na lepsze. –  Gdy minister rozwoju ogłosił prace nad poprawą sytuacji przedsiębiorców i zaczął o tych zmianach rozmawiać z partnerami społecznymi – nagle, ni z tego, ni z owego, minister sprawiedliwości wyskoczył z koncepcją karania za uchybienia w płaceniu VAT karą 25 lat więzienia. A na dokładkę – konfiskatą firm – podaje przykład.

 

–  Niestety, z przedsiębiorcami – którzy przecież są fundamentem polskiej gospodarki i jedyną szansą na wzrost zamożności kraju – tak dłużej postępować się nie da. To ludzie zawsze patrzący daleko w przód, szukający perspektyw. Jakie są one teraz, widać po danych: gospodarka spowalnia, inwestycje maleją – pisze Malinowski.

 

– Dlatego trzeba się zdecydować – albo jest jedna, priorytetowa koncepcja wsparcia polskiej przedsiębiorczości, albo nie. Jeśli jest, to nie należy robić z niej obiektu politycznych targów lub zagrywek, tylko zacząć ją realizować, i to szybko. Budżet trzeszczy, wskaźniki makroekonomiczne nie są najlepsze. Nie ma czasu na półśrodki. Chyba że z tymi zmianami dla przedsiębiorców to był jedynie taki dowcip? Szkoda, gdybyśmy po tylu latach wysiłków znowu mieli się poczuć jak w PRL – podsumowuje Prezydent Pracodawców RP.

 

Artykuł jest dostępny tutaj.