English English
7 tysięcy firm, blisko 3 miliony zatrudnionych
Zakładki 1

Wyszukiwarka

Strona główna Aktualności
Zakładki 3
zakladki_video

Aktualności

DRUKUJ

Pośpiech i sztywne kryteria nie pomogą służbie zdrowia

15-12-2016

Minister Konstanty Radziwiłł chce utworzyć system podstawowego szpitalnego zabezpieczenia świadczeń opieki zdrowotnej. Placówki, które się znajdą w sieci, nie będą walczyły w konkursach NFZ o pieniądze. Pomysł resortu jest jednak krytykowany. Czy sieć powinna powstać? A jeśli tak, to jak ją tworzyć i wdrażać, by nie zaszkodzić pacjentom i placówkom? Na te pytania odpowiadali uczestnicy debaty „Dziennika Gazety Prawnej”, w tym doradca Prezydenta Pracodawców RP Małgorzata Gałązka-Sobotka i ekspert Pracodawców RP Grzegorz Byszewski.

 

Zdaniem Gałązki-Sobotki już dziś można powiedzieć, że placówki finansowane przez NFZ tworzą sieć zabezpieczenia szpitalnego, a obecna dyskusja dotyczy warunków wejścia i istnienia w tej sieci. Doradca Prezydenta Pracodawców RP podkreśla, że cel zmian nie jest bezpośrednio artykułowany, nie ma wprost mowy o zwiększeniu dostępności, skróceniu czasu oczekiwania, czy o zmianie trybu świadczenia opieki medycznej.

 

– Co do zagrożeń, to największym są wspominane sztywne ramy determinujące, kto wejdzie do nowej sieci, a kto nie. Rynek szpitalny to nie plac zabaw podzielony na strefy, na które wchodzi się tylko przy określonym wzroście Czy z perspektywy pacjenta nie ważniejsze jest doświadczenie jednostki i jej obiektywna kompetencja do wykonywania pewnych świadczeń skorelowana z zapotrzebowaniem? – pytał. – A gdzie jest mowa o jakości, która również jest związana z efektywnością ekonomiczną. Ten aspekt, moim zdaniem, został kompletnie pominięty w projekcie sieci. Doskonale wiadomo, że jakość jest wypadkową m.in. doświadczenia – dodała.

 

Małgorzata Gałązka-Sobotka zwróciła również uwagę, że Polska potrzebuje restrukturyzacji zasobów szpitalnych, a jeśli sieć szpitali zostanie wprowadzona w obecnie proponowanej formie, nasz kraj może zaprzepaścić szansę, jaką stwarza nowa unijna perspektywa finansowa. Trzeba przy tym pamiętać, że jest ona ostatnią tak hojną dla Polski.

 

– Sieć powinna być tak pomyślana, żeby zmienić strukturę zasobów ochrony zdrowia w racjonalny sposób. Żeby to zrobić, musimy wypracować ponadregionalne porozumienie służące zaspokojeniu potrzeb i optymalnemu wykorzystaniu zasobów. Do tego potrzeba współpracy wojewodów, marszałków, a także NFZ, który odmówi finansowania nieuzasadnionych inwestycji i tym samym wymusi wolę porozumienia. Środki europejskie mogłyby posłużyć jako swoiste koło zamachowe do tego wielkiego przedsięwzięcia – podkreśliła.

 

Z kolei Grzegorz Byszewski ocenił, że niepokojący jest też kalendarz zmian, który wydaje się bardzo napięty i nie pozwoli na spokojną dyskusję. Sieć szpitali ma bowiem powstać do połowy przyszłego roku, a NFZ czeka likwidacja już po pół roku od powołania sieci. – Kto więc weźmie odpowiedzialność za nową sieć? Nie będzie także czasu na przeanalizowanie danych z NFZ i spojrzenie na mapy potrzeb z dużo dłuższej perspektywy niż obecnie. Tymczasem reorganizacja powinna się odnosić bezpośrednio do map, bo to one biorą pod uwagę demografię i wiele ważnych czynników, których uwzględnienie przy konstruowaniu systemu było warunkiem otrzymania środków na ochronę zdrowia z UE. Powiem wprost – pokazanie przez resort tak niedopracowanego projektu zmian było niepotrzebne. Nowelizacja ustawy o świadczeniach ma tylko pięć stron, a po jej lekturze od razu ma się przynajmniej 10 stron pytań – mówił ekspert Pracodawców RP.

 

–  W tym projekcie nie ma żadnej korelacji między mapami a potrzebami i przydzielaniem pieniędzy. Myślę też, że nie ma sensu dyskutować nad tym, jaką część pieniędzy NFZ powinien przydzielać budżetem, a jaką przeznaczyć na konkursy, w których będzie utrzymana konkurencja podmiotów. Obie formy finansowania mają swoje wady i zalety. Kluczowe jest zwiększenie efektywności szpitali, tak aby leczyły kompleksowo i nie odsyłały pacjentów z kwitkiem dodał.

 

–  Wydaje się, że propozycje resortu mają wręcz na celu wyeliminowanie szpitali prywatnych. Jednym z kryteriów jest bowiem wymóg zakontraktowania izby przyjęć przez ostatnie dwa lata. Tymczasem NFZ najczęściej nie chciał ich kontraktować w szpitalach prywatnych, więc izby były finansowane przez właścicieli placówek. Wszystko wskazuje na to, że tylko minimalna liczba szpitali prywatnych pozostanie w sieci. Co więcej, sieć szpitali eliminuje planowe leczenie jednodniowe – ocenił Byszewski.

 

Ponadto ekspert Pracodawców RP zwrócił uwagę, że niedostateczna ilość środków w 2017 r. może zmniejszyć kwoty kierowane na konkursy, w tym m.in. na procedury jednodniowe. Co za tym idzie, leczenie będzie się z dłuższym pobytem w szpitalu, a więc będzie droższe. Ponadto pogorszy się dostępność do zabiegów czy badań. – Naprawdę wszystkie te argumenty przemawiają za tym, aby reformę projektowaną przez Ministerstwo Zdrowia przeprowadzać w innym rytmie. Na pewno nie powinna wejść w przyszłym roku, bo najzwyczajniej nie będzie na nią pieniędzy. Będziemy więc dalej tkwić w chaosie – stwierdził.

 

– Nie kwestionujemy samej idei sieci, a raczej kryteria jej wyłonienia. Powinna ona wynikać ze stopnia kompetencji, kompleksowości leczenia, a nie liczby oddziałów. Warunkiem powodzenia takiej sieci jest stała ewaluacja podmiotów oraz otwartość na wchodzenie nowych placówek tam, gdzie jest to niezbędne – wynika z zapotrzebowania lub wypadnięcia słabych placówek. Kryterium wejścia nowych podmiotów powinno być ich doświadczenie w działalności poza siecią. Należy brać pod uwagę, to, co już wykonano, a nie co chce się zrobić. Jakość wymaga konkurencji, inaczej nie będzie żadnej motywacji – podsumowała Małgorzata Gałązka-Sobotka.

 

Sprawozdanie z debaty jest dostępne tutaj.