English English
7 tysięcy firm, blisko 3 miliony zatrudnionych
Zakładki 1

Wyszukiwarka

Aktualności
Zakładki 3
zakladki_video

Aktualności

DRUKUJ

Wolny rynek czy wolne żarty?

19-12-2016

W dyplomacji czy biznesie obowiązującą zasadą jest kulturalne i uprzejme zachowanie. Czasem jednak są takie momenty, gdy trzeba walnąć pięścią w stół i zupełnie niedyplomatycznie zapytać: „Co tu się, do cholery, wyrabia?” – pisze w „Rzeczypospolitej” Prezydent Pracodawców RP Andrzej Malinowski.

 

Coś takiego jest właśnie przed nami. Myślę tu o działaniach Niemiec i zwłaszcza Francji. Państwa te coraz brutalniej i wbrew unijnym ideom walczą z polskimi przewoźnikami drogowymi. Pewnie dlatego, że podbili oni Unię Europejską jakością i cenami zwraca uwagę.

 

Otworzyliśmy nasz kraj szeroko na zagraniczne towary, będąc pewni, że ta otwartość obowiązuje obie strony. Zasady równości europejskiej poszły jednak w kąt, kiedy tylko nasze firmy stały się równorzędnymi konkurentami, a nawet okazały się lepsze. Francuzi i Niemcy nie tylko lobbują w Komisji Europejskiej za rozwiązaniami, które podnoszą koszty naszych firm przewozowych. Na własnym podwórku też każdym sposobem utrudniają nam życie dodaje.

 

Prezydent Malinowski przypomina o francuskiej ustawie Loi Macron, która wymusza na polskim przewoźniku opłacenie lokalnego, francuskiego przedstawiciela do kontaktów biznesowych, prowadzenie dokumentacji po francusku i wożenie jej w samochodzie, stosowanie płacy minimalnej zgodnej z francuskimi wytycznymi. Od 1 stycznia każdy kierowca będzie musiał być zgłoszony władzom francuskim, a zgłoszenie – opłacone kwotą nawet do 50 euro. Podobne rozwiązania funkcjonują też w Niemczech. Czy to jest wolny rynek czy jakieś wolne żarty? pyta.

 

Co może być dalej? Polskie tiry otrzymają zakaz tankowania więcej niż 10 litrów paliwa na jednej stacji? Zagraniczny kierowca będzie musiał zdawać państwowy, wieloetapowy egzamin ze znajomości języka francuskiego? zastanawia się Malinowski.

 

Mam jednak dla zagranicznych przyjaciół kiepską wiadomość. Polscy przedsiębiorcy to twardziele, łatwo się nie poddadzą. Już teraz Zrzeszeniu Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce udało się skrzyknąć firmy z 12 państw. Walczą, zmuszając swoje rządy do aktywności oraz protestując w Brukseli. Robią świetną robotę. Dlatego prezesa ZMPD Jana Buczka Pracodawcy RP uhonorowali nagrodą dla najlepszych: Optimusem. Zapewniam, kiedy będzie trzeba, polscy przewoźnicy z kolegami z innych krajów walną pięścią w unijny stół – i na pewno znajdą wielu sojuszników. Bo dla nas wolny rynek to nie są żadne żarty deklaruje Prezydent Pracodawców RP.

 

Artykuł jest dostępny tutaj.