English English
7 tysięcy firm, blisko 3 miliony zatrudnionych
Zakładki 1

Wyszukiwarka

Strona główna Aktualności
Zakładki 3
zakladki_video

Aktualności

DRUKUJ

„Dama z gronostajem” a polski przedsiębiorca

02-01-2017

Państwo polskie kupiło „Damę z gronostajem” Leonarda da Vinci wraz z resztą kolekcji książąt Czartoryskich. Niestety, ważne wydarzenie kulturalne wykorzystano jako pretekst do wywołania nowych konfliktów. Politycznych - bo poprzednia władza ogłosiła, że tak by nie zrobiła; społecznych – bo niby dlaczego arystokraci mają zarabiać na dziełach kupionych za krwawicę ludu; ekonomicznych – bo po co kupować coś, co zgodnie z prawem i tak nigdy Polski by nie opuściło – pisze w „Rzeczypospolitej” Prezydent Pracodawców RP Andrzej Malinowski.

 

Nie mam zamiaru rozstrzygać tych sporów. Zwłaszcza, że wszystkie argumenty spierających się należałoby rzetelnie zgłębić. Jednak tym, którzy w emocjach kwestionują generalny sens wydawania dużych kwot na dzieła sztuki, szczególnie w sytuacji, gdy budżet trzeszczy, a prognozy gospodarcze są słabe – chcę o czymś przypomnieć. Otóż kultura to nie jest jakaś fanaberia czy elegancki dodatek, który wypada mieć, ale jego przydatność jest niewielka. Jest dokładnie odwrotnie – kultura to coś, co jest najwyższą wartością, wspaniałym dowodem naszego rozwoju – ocenia Malinowski.

 

Prezydent Pracodawców RP przypomina również historię wiązaną z Winstonem Churchillem. Gdy w trakcie wojny szukano pieniędzy na rozbudowę armii, jeden z ministrów brytyjskiego rządu zaproponował obcięcie wydatków na kulturę. „Panowie, to o co my wobec tego walczymy?” – odparł Churchill. I to jest sedno sprawy.

 

Gdzie w takim razie szukać pieniędzy na różnego rodzaju przedsięwzięcia kulturalne? Ja znam odpowiedź. Istnieje adres, pod którym znaleźć można zarówno dobre chęci, jak i odpowiednie zasoby. To polscy przedsiębiorcy. Polityków od razu chcę uprzedzić, że nie chodzi mi o kolejne wymyślane przez nich podatki. Zamiast tego wystarczy polskich przedsiębiorców po prostu posłuchać. Poczytać wywiady z tymi, którzy odnieśli sukces i zarobili duże pieniądze. Otóż niemal wszyscy z nich po osiągnięciu wysokiego poziomu rozwoju swoich firm myślą o wydawaniu pieniędzy na cele pozabiznesowe – w tym również na te związane z kulturą! Same pieniądze jako takie już ich nie kuszą. Natomiast pociąga to, czego mogą z pomocą zgromadzonych zasobów dokonać – podkreśla Malinowski.

 

Warunek jest tylko jeden – dajcie im spokojnie pracować, wykorzystajcie ich umiejętności. Gwarantuję, na polskich przedsiębiorcach się nie zawiedziemy. Oni doskonale wiedzą, czym jest patriotyzm, nie tylko gospodarczy. Są związani z miejscami, z których pochodzą. Dbają i będą dbać o te Małe Ojczyzny. Trzeba polskich przedsiębiorców w tym wspierać. Może właśnie dziś jeden z nich wykłada pieniądze na coś, co stanie się po latach dobrem narodowym „ku pokrzepieniu serc”. Tylko tyle i aż tyle na Nowy Rok 2017 – podsumowuje.

 

Artykuł jest dostępny tutaj.