English English
7 tysięcy firm, blisko 3 miliony zatrudnionych
Zakładki 1

Wyszukiwarka

Strona główna Aktualności
Zakładki 3
zakladki_video

Aktualności

DRUKUJ

Skok cen nas zaboli

18-01-2017

 

Inflacja powraca. Choć wzrost płac też może przyspieszyć, ich siła nabywcza będzie rosła wolniej – pisze „Rzeczpospolita”.

 

Szybko zapomnimy o trwającej blisko 2,5 roku deflacji, czyli okresie spadku cen detalicznych. W styczniu ceny już rosły, i to aż o 1,8 proc., licząc rok do roku – szacują analitycy Ministerstwa Rozwoju. W grudniu wzrost wynosił tylko 0,8 proc. i był wyraźnie wyższy od prognoz ekonomistów.

 

Podstawową przyczyną skoku cen był wzrost kosztów paliw. W ciągu roku zdrożały one o blisko 9 proc., czyli najwięcej od października 2012 roku Znacznie wolniej rosły natomiast ceny żywności i napojów bezalkoholowych – tylko o 2,5 proc.

 

Zdaniem ekonomistów w kolejnych miesiącach inflacja jeszcze przyspieszy i może przekroczyć 2 proc. W II półroczu powinna jednak przyhamować. Jeśli ceny paliw i żywności nie będą dalej rosły (a w przypadku ropy takie są oczekiwania analityków), inflacja liczona w skali roku ustabilizuje się na poziomie ok. 1,6 proc.

 

To, czy ceny wtedy przestaną rosnąć, będzie w dużej mierze zależało od ich wpływu na płace. W 2016 r. zarobki wzrosły nominalnie o ponad 4 proc., ale ich siła nabywcza dzięki deflacji zwiększała się w tempie ponad 5 proc. W tym roku wzrost płac zapewne przyspieszy, ale raczej nie na tyle, żeby utrzymać ich realną dynamikę na ubiegłorocznym poziomie.

 

– Presja płacowa i tak jest już bardzo silna, co wynika z sytuacji na rynku pracy: pogłębiającego się niedoboru pracowników i ich coraz silniejszej pozycji w negocjacjach z pracodawcą – wskazuje ekspert Pracodawców RP Łukasz Kozłowski. Gdyby pracownicy zażądali większych podwyżek, efektem zapewne byłaby szybsza inflacja.

 

Artykuł jest dostępny tutaj.