English English
7 tysięcy firm, blisko 3 miliony zatrudnionych
Zakładki 1

Wyszukiwarka

Aktualności
Zakładki 3
zakladki_video

Aktualności

DRUKUJ

Czy nasz fiskus oglądał „Ojca chrzestnego”?

23-01-2017

Vito Corleone, niezapomniany „don” z „Ojca chrzestnego”, składał zwykle tzw. propozycję nie do odrzucenia. Jej zlekceważenie było śmiertelne w skutkach, ale też przyjęcie nie poprawiało zbytnio sytuacji „kontrahenta”. Pakowało go bowiem w nowe kłopoty. I patrząc, jak postępuje polska administracja z przedsiębiorcami, mam wrażenie, że ogląda ona „Ojca chrzestnego” na okrągło. Traktując film jako inspirację do nowych metod „gnębienia” rodzimego biznesu – pisze w „Rzeczypospolitej” Prezydent Pracodawców RP Andrzej Malinowski.

 

Takim przykładem może być los firm produkujących komponenty do biopaliw. Wytwarzają one m.in. estry metylowe z pospolitego oleju rzepakowego. Olej ten muszą kupić na rynku, ale polskie tłocznie nie dostarczają go w wystarczających ilościach. No to może kupią w zagranicznych? Nie – bo ustawodawca ograniczył taką możliwość. Złożył jednak „propozycję nie do odrzucenia” – gdy polski producent kupuje olej u pośrednika, to nie ma znaczenia, czy rzepak urósł w Polsce, Bułgarii czy nawet w San Escobar zwraca uwagę.

 

Producenci biokomponentów oczywiście trafiali na firmy, które wykorzystują biopaliwa do oszustw VAT. Kupowali olej, który często przechodził przez cały łańcuszek pośredników. Przerabiali na biokomponenty, płacili podatki. Ale wtedy wkroczył nasz krajowy don Corleone czy raczej don Fiskus. Skarbówka rozpoczęła masowe kontrole faktur. I jeśli tylko wykryła, że gdzieś w tym łańcuszku był oszust wyłudzający VAT, dowalała producentowi gigantyczną karę. Bo przecież przedsiębiorca powinien był tego oszusta zdemaskować, schwytać i pewnie do siedziby skarbówki w powrozach odstawić ironizuje Malinowski.

 

Cokolwiek zrobią, będzie źle. Mogą zamknąć interes lub upaść pod srogimi karami za nieswoje błędy. Jedynym zadowolonym będzie tylko administracja – w pierwszym przypadku ma mniej roboty, w drugim „wykaże wzrost wpływów z podatku”, co dobrze wygląda w kwartalnych raportach pisze o ofiarach tego rozwiązania.

 

Często powtarzam, że aby być polskim przedsiębiorcą, trzeba być urodzonym optymistą. Ludzie, słysząc to, uśmiechają się, bo to taki zgrabny bon mot. Niestety, to nie jest żartobliwe powiedzonko. Tak samo jak „Ojciec chrzestny” nie jest komedią familijną! podsumowuje Prezydent Pracodawców RP.

 

Artykuł jest dostępny tutaj.