English English
7 tysięcy firm, blisko 3 miliony zatrudnionych
Zakładki 1

Wyszukiwarka

Aktualności
Zakładki 3
zakladki_video

Aktualności

DRUKUJ

Urzędnik jak szuler – podmienia karty

03-04-2017

Urzędnikom państwowym zarzucałem już niekompetencję, głupotę, a nawet złą wolę. Dziś jednak padnie oskarżenie najpoważniejsze. Rzucam wam prosto w twarz: podmieniacie prawo jak karciani szulerzy. Tak, jak szulerzy. Mam prawo was tak nazwać. Zasługujecie, żeby was wytarzać w smole i pierzu, a potem pognać ulicami ku uciesze gawiedzi – pisze w „Rzeczypospolitej” Prezydent Pracodawców RP Andrzej Malinowski.

 

– Wiecie za co? Za to, co zrobiliście przy pracach nad nowelizacją ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych. Jej projekt pojawił się na stronie Rządowego Centrum Legislacji w ostatnich dniach października. Trafił do obowiązkowych – jak każdy projekt rządowy – konsultacji w Radzie Dialogu Społecznego. Pracodawcy wnieśli do niego liczne zastrzeżenia. Po konsultacjach na stronie RCL pojawił się „poprawiony” projekt… tyle że to nie był już ten sam dokument co w październiku! Zupełnie jak szuler wyciągający kartę z rękawa – ktoś ze strony rządowej dopisał całkiem nowy fragment dotyczący rzekomo outsourcingu pracowniczego, którego wcześniej w ogóle nie było! Strona społeczna nie mogła ani się z nim zapoznać, ani tym bardziej skomentować – oburza się Malinowski.

 

– Czy wy, urzędnicy, liczyliście na to, że nie zauważymy tych lewych kart? Że pracodawcy nie potrafią czytać? Zapewniam was, że umiemy. Lata systematycznego podważania naszego zaufania do administracji nauczyły nas, że trzeba wam patrzeć na ręce – podkreśla.

 

– Zapytacie Państwo, dlaczego urzędnicy chcieli ukryć te przepisy. A dlatego, że ich treść to kolejny przekręt! Rzecz dotyczy sytuacji, w której dla firmy X pracę wykonuje firma Y i jej pracownicy. Firma X jedynie wykupuje usługę w firmie Y – i to ta druga jest podmiotem zatrudniającym, płacącym wszelkie świadczenia. Jednak zmiana, którą próbowano przemycić, pozwala ZUS zażądać opłacenia składek pracowniczych – gdyby się okazało, że są jakieś braki – od firmy X! I to jeszcze za wiele lat wstecz, z odsetkami! – zaznacza Prezydent Pracodawców RP.

 

– Muszę przyznać, że nie jestem w stanie zrozumieć, czym kierowali się urzędnicy, podmieniając treść projektu nowelizacji. Państwo potrzebuje przedsiębiorców tak jak ryba wody – bo ściąga daniny z firm, a z zatrudnionych w nich pracowników podatki dochodowe. Przepisy takie jak w tym projekcie to dosłowne zarzynanie przedsiębiorczości. To podcinanie gałęzi, na której wszyscy siedzimy. A to skończy się tym, że zamiast ambitnego sięgania ku gwiazdom wszyscy zaliczymy twardą glebę – podsumowuje Malinowski.