English English
7 tysięcy firm, blisko 3 miliony zatrudnionych
Zakładki 1

Wyszukiwarka

Strona główna Aktualności
Zakładki 3
zakladki_video

Aktualności

DRUKUJ

Proponowane zmiany dyrektywy UE zniszczą tysiące miejsc pracy w polskiej branży tytoniowej

17-11-2010

Pracodawcy RP apelują do Rządu o stanowczy sprzeciw wobec propozycji Komisji Europejskiej, które mogą doprowadzić do utraty kilkudziesięciu tysięcy miejsc pracy plantatorów tytoniu, przedstawicieli handlu oraz pracowników branży tytoniowej w Polsce. Pod apelem podpisało się ponad 20 tysięcy przedsiębiorców. Po raz pierwszy w Polsce przedsiębiorcy tak masowo wypowiadają się na temat prawa tworzonego w Brukseli. Apel, wraz z Zieloną Księgą nt. branży tytoniowej i jej znaczenia dla polskiej gospodarki, został przekazany wicepremierowi Waldemarowi Pawlakowi na dzisiejszej konferencji prasowej w PAP.


- W każdej sprawie, także unijnych regulacji dotyczących tytoniu i jego uprawy, potrzebny jest umiar. Trzeba pamiętać, że to w pełni legalny, dopuszczony do sprzedaży produkt - stwierdził wicepremier Waldemar Pawlak. - Mam nadzieję, że rząd w jak najszerszym aspekcie zajmie się tym problemem. Jeśli Unia nie chce palić, to niech innym chociaż pozwoli się zaciągać. Unijne restrykcje nie doprowadzą przecież do tego, że palący rzucą palenie.


Pracodawcy RP zebrali ponad 20 tys. stanowisk przedsiębiorców oraz plantatorów z całej Polski, którzy wyrazili stanowczy sprzeciw wobec proponowanych zmian w unijnej dyrektywie dotyczącej wyrobów tytoniowych. Obecnie Komisja Europejska jest w trakcie zmian Dyrektywy 2001/37/WE. Część z nich ma charakter bezprecedensowy i jeśli wejdą w życie, będą miały istotny i potencjalnie negatywny wpływ na produkcję wyrobów tytoniowych.


- Komisja Europejska właśnie rozpoczęła konsultacje dotyczące wprowadzenia drastycznych regulacji, takich jak sprzedaż papierosów tylko spod lady, wprowadzenie tylko biało-czarnych opakowań czy zakaz stosowania dodatków przy produkcji papierosów - podkreślił Prezydent Pracodawców RP, Andrzej Malinowski. Niestety, konsultacje dotyczące przepisów są prowadzone w języku angielskim i tylko przez Internet. Dlatego Pracodawcy RP przetłumaczyli ankiety i rozesłali je do przedsiębiorców i plantatorów z całego kraju. - Odzew ze strony przedsiębiorców był dla nas zaskoczeniem - w ciągu 4 tygodni spłynęło do nas ponad 20 tysięcy ankiet, w których przedsiębiorcy i plantatorzy wyrazili zdecydowany sprzeciw wobec propozycji nowych przepisów. To głos polskich pracodawców i kilkunastu tysięcy rodzin plantatorskich, które uprawiają tytoń – dodał Prezydent Malinowski.


Przemysław Noworyta, dyrektor Biura Polskiego Związku Plantatorów Tytoniu, zwracał uwagę, że „nowe regulacje, a przede wszystkim zakaz stosowania dodatków w produkcji, to praktycznie brak możliwości przetwórstwa tytoniu odmiany Burley, który dziś stanowi ok. 40% uprawy tytoniu w Polsce. To oznaczałoby istotne ograniczenie produkcji tytoniu w Polsce, a dla większości z 14,5 tys. rodzin plantatorów utratę źródła utrzymania i to w regionach o dużym bezrobociu. Nie pozwólmy, by rolnicy tracili pracę”.


Nowe przepisy to zagrożenie miejsc pracy również dla ok. 6 tys. pracowników bezpośrednio zatrudnionych przy produkcji wyrobów tytoniowych. Maciej Skorliński, Przewodniczący Federacji ZZ Pracowników Przemysłu Tytoniowego w Polsce podkreślał, że wprowadzenie obowiązku tylko biało-czarnych opakowań paczek papierosów to „raj dla nielegalnego handlu i przemytu zza wschodniej granicy. Co jest łatwiej i taniej podrobić - kolorową paczkę czy np. czarną lub białą? Legalna paczka będzie trzy razy droższa niż przemycana, a na dodatek wszystko w jednym kolorze”. Skorliński zwracał uwagę, że już teraz przemyt stanowi ponad 16% całego rynku, a w niektórych regionach Polski już co druga wypalana paczka papierosów pochodzi z przemytu. Przedstawiciel Związków Zawodowych zaapelował do rządu o stanowczy sprzeciw: „NIE” dla pomysłów Komisji Europejskiej będzie nie tylko oznaczać „TAK” dla kilkunastu tysięcy miejsc pracy w Polsce, ale także dla dochodów budżetowych. Nie dajmy się okradać przez przemyt i nielegalnych handel” - mówił Skorliński.


Jedną z propozycji rozważanych przez Komisję Europejską jest wprowadzenie zakazu ekspozycji wyrobów tytoniowych w punkcie sprzedaży. Waldemar Nowakowski, Prezes Polskiej Izby Handlu ostrzegał przed tym rozwiązaniem: „proszę sobie wyobrazić koszty finansowe dla ponad 120 tys. punktów sprzedaży, które z dnia na dzień będą musiały schować produkty pod ladę. I nie mówimy tu tylko o dużych sieciach, ale też o drobnych sklepach, dla których taki wysiłek finansowy będzie nie do udźwignięcia. W innych krajach podobne przepisy doprowadziły do zamykania sklepów - np. w Islandii po wprowadzeniu zakazu upadło ok. 30% małych sklepów detalicznych”.