English English
7 tysięcy firm, blisko 3 miliony zatrudnionych
Zakładki 1

Wyszukiwarka

Strona główna Aktualności
Zakładki 3
zakladki_video

Aktualności

DRUKUJ

Otwarcie niemieckiego rynku pracy dla Polaków może negatywnie odbić się na naszej gospodarce

24-11-2010
Pracodawcy RP z niepokojem przyjmują informację, iż Minister Gospodarki Niemiec Rainer Brüderle planuje wypłacać „powitalne” Polakom, którzy po 1 maja 2011 r. podejmą pracę w tym kraju.
 
Pracodawcy RP zwracają uwagę, że liberalizacja rynku pracy w Europie i jednoczesne utrzymywanie znacznych ograniczeń wizowych w swobodzie przyjazdu do Polski pracownikom i studentom spoza Unii  powoduje drenaż rynku pracy w Polsce. Niemcy poszukują fachowców w tych dziedzinach, których deficyt jest także w Polsce. Ofert pracy dla informatyków, inżynierów, stolarzy i fryzjerów jest w naszym kraju pod dostatkiem. Z praktyki Pracodawców RP wynika, iż w tych zawodach coraz częściej trudno znaleźć fachowców gotowych pracować nawet za wysokie w porównaniu z innymi zawodami stawki. Także rynek usług edukacyjnych nie nadąża za potrzebami polskiego rynku pracy. Brak doświadczonych, wykwalifikowanych specjalistów staje się jedną z głównych barier rozwoju przedsiębiorczości w naszym kraju.
 
Obecnie co roku około 300-400 tys. Polaków wyjeżdża do Niemiec w ramach samozatrudnienia i prac sezonowych. Otwarcie rynku pracy po 1 maja 2011 r. i brak ponad dwóch milionów pracowników, którzy opuścili Polskę po 2004 r. może mieć katastrofalne skutki dla rozwoju gospodarczego i demografii regionów przygranicznych. Miasta i regiony, które potrafią przyciągnąć młodych ludzi, wygrywają w rywalizacji o talenty i gwarantują sobie stabilny rozwój.
 
Nie należy liczyć, że młodzi ludzie przebywający obecnie za granicą wrócą do Polski przed trzydziestką, by się ustatkować i założyć rodziny . Aglomeracje, które utraciły wykształconych młodych ludzi, nie będą miały szans na podniesienie się, co doprowadzi do poważnego spowolnienia ich rozwoju. Natomiast otwarcie kolejnego rynku pracy i zaburzenie wolnej konkurencji w postaci dopłat niemieckiego państwa do zatrudniania polskich fachowców spowoduje, że zwycięskie staną się miasta niemieckie, które szybciej od innych stają się atrakcyjne dla ludzi powyżej dwudziestego roku życia. Bez otwarcia także polskiego rynku pracy dla fachowców ze Wschodu i stworzenia przedsiębiorcom warunków fiskalnych dla zatrudniania młodych ludzi, Polska może stracić długofalową przewagę konkurencyjną w gospodarce opartej o innowacje i rosnącą produktywność młodych osób.