English English
7 tysięcy firm, blisko 3 miliony zatrudnionych
Zakładki 1

Wyszukiwarka

Strona główna Aktualności
Zakładki 3
zakladki_video

Aktualności

DRUKUJ

Prywatyzacja pracownicza sprawdziła się w praktyce

20-01-2011

W siedzibie Pracodawców RP odbyła się kolejna konferencja z cyklu Czwartki na Brukselskiej poświęcona prywatyzacji pracowniczej.

 

W słowie wstępnym wiceprezydent Pracodawców RP, Grażyna Piotrowska-Oliwa, podkreśliła negatywny stosunek organizacji do pomysłu zlikwidowania procedur umożliwiających prywatyzację bezpośrednią, której jedną z odmian jest właśnie prywatyzacja pracownicza. Przypomniała jednocześnie, że ze 185 przypadków sprzedaży państwowych spółek w tej formie, nieudanych było zaledwie 14.

 

W odpowiedzi Adam Leszkiewicz, Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Skarbu Państwa podkreślił, że idea prywatyzacji pracowniczej nie jest zagrożona, a wręcz przeciwnie – został wykonany ogromny krok do przodu. – Faktem jest jednak, że jest coraz mniej państwowych firm, które można w ten sposób przekształcić. Przedsiębiorstw należących do Skarbu Państwa pozostało 117, z czego tak naprawdę do prywatyzacji nadaje się jedynie 17. 49 z nich jest bowiem w likwidacji, 27 w trakcie upadłości – podkreślał minister Leszkiewicz. Dodał także, ze prawo nie daje możliwości promowania akcjonariatu pracowniczego kosztem innych inwestorów. – Zgadzam się, że pracownikom bardziej niż inwestorom z zewnątrz może zależeć na tym, by ich firma działała, ale o formie prywatyzacji decyduje jeden element: cena – dodał minister Leszkiewicz. Jego zdaniem nie można utożsamiać prywatyzacji pracowniczej z prywatyzacją bezpośrednią, bowiem jest szereg innych jej form, np. prywatyzacja pośrednia. Minister Leszkiewicz przedstawił przykłady firm, takich jak Famed czy Zremb, które po przekształceniu się w spółkę pracowniczą doskonale prosperują.

 

Dariusz Bogdan, Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Gospodarki podkreślał rządowe wspieranie prywatyzacji pracowniczej poprzez uruchomienie programu udzielania poręczeń spółkom z udziałem pracowników i jednostek samorządu terytorialnego. – Nie chodzi tu o preferencje, lecz o umożliwienie spółkom pracowniczym wzięcia udziału w prywatyzacji – dodał minister Bogdan. Jego zdaniem barierą ograniczającą prywatyzację pracowniczą jest m.in. brak odpowiedniej świadomości pracowników. – Tymczasem nasza propozycja jest uczciwa i bardzo liberalna. Mówimy: jeżeli się zorganizujecie, pokażecie, że jesteście w stanie prowadzić interes w długim terminie i potraficie przyjąć na siebie ryzyko ekonomiczne, to pomożemy wam uzyskać kredyt. Musimy oczywiście dopracować szczegóły, bo program jest nowatorski – podkreślił minister Bogdan.

 

Podczas spotkania Rafał Nowak, prezes Spółki Chemia Puławy, koordynator Porozumienia na Rzecz Prywatyzacji Obywatelskiej Zakładów Azotowych Puławy, przedstawił na własnym przykładzie blaski i cienie przygotowań do prywatyzacji pracowniczej. Jego zdaniem minusem jest brak prawnych możliwości wejścia w spółkę podmiotom administracji samorządowej, wzajemne wykluczanie się niektórych ustaw oraz ogromne koszty badania firmy, a także obawy samych pracowników co do korzyści i niebezpieczeństw płynących z przystąpienia do spółki.

 

Mariusz Haładyj, Zastępca Dyrektora Sekretariatu Ministra Gospodarki stwierdził, że można przyjrzeć się możliwości wchodzenia samorządów do spółek pracowniczych. Podkreślił, że spółki z udziałem akcjonariatu pracowniczego poradziły sobie podczas kryzysu dużo lepiej niż te, w których tego akcjonariatu nie było. Wyjaśnienie jest proste – te pierwsze były mniej skłonne do ryzykownych działań.

 

Podczas debaty panelowej Sławomir Bałazy, Prezes Zarządu Żeglugi Polskiej podkreślał znaczenie oddolnych inicjatyw pracowników. – Nasi pracownicy doskonale zdają sobie sprawę, że to, czym teraz możemy się pochwalić, zostało wypracowane właśnie przez nich – mówił Bałazy. – Dajmy ludziom szansę. Nasze społeczeństwo już wie, że nic nie ma za darmo, nic nie trwa wiecznie. Rynek weryfikuje wszystko, jest mądrzejszy od polityków, wymusza zmiany dostosowawcze – dodał Bałazy.