English English
7 tysięcy firm, blisko 3 miliony zatrudnionych
Zakładki 1

Wyszukiwarka

Strona główna Aktualności
Zakładki 3
zakladki_video

Aktualności

DRUKUJ

Lublin pierwszy wdraża „sieć szpitali”

04-02-2011

Styczniowa uchwała Konwentu Szpitali Wojewódzkich, Klinicznych i Resortowych miasta Lublin zmierzająca do wypowiedzenia wszystkim NZOZ-om umów na zabezpieczenie, realizację oraz podwykonawstwo świadczeń zdrowotnych przez wszystkie jednostki, które są członkami konwentu, pokazuje jak opacznie lokalne środowisko rozumie pojęcie „sieć szpitali”.

 

Sygnatariusze upublicznionych przez lubelską prasę tez porozumienia nie ukrywają, co jest ich celem. Dążą do tego, by placówki niepubliczne nie mogły kompleksowo realizować usług zdrowotnych, a więc nie spełniały wymagań, jakie w procesie kontraktowania są stawiane przez NFZ. Chcą wyrugować sektor niepubliczny także poprzez nałożenie na lekarzy zakazu konkurencji. Polegać miałby on na zakazie podejmowania zatrudnienia w placówce niepublicznej, o ile prowadzi ona działalność konkurencyjną w stosunku do któregokolwiek ze szpitali zrzeszonych w konwencie – niekoniecznie tego, w którym dany lekarz jest zatrudniony. W swej retorsji idą dalej. Chcą aby lekarz, który odszedł ze szpitala publicznego a następnie podjął decyzję o powrocie, nie miał takiej możliwości. Planują podjąć wzajemne zobowiązanie, że nie przyjmie go żaden szpital – członek Konwentu. W taki sposób stajemy świadkami wdrażania w życie idei „sieci szpitali” w przeinaczonym fatalnym wydaniu.

 

Jeżeli wziąć teksty ustaw o ochronie konkurencji i konsumentów oraz o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, to długo przyszłoby zaznaczać artykuły, które narusza uchwała Konwentu. Łamie też zasady zdrowego rozsądku, bo nie kto inny, jak same szpitale podejmowały decyzję o odsprzedaży NZOZ-om zasobów i usług. Robiły to z własnej woli, by osiągać dodatkowe dochody i maksymalizować wykorzystanie zasobów. Jeśli okazało się to nieopłacalne, wystarczyło podnieść cenę tak, by wypełniała zasady rachunku ekonomicznego. Do NZOZ-ów płynie jednocześnie rekomendacja, by same założyły własne laboratoria, kupiły tomografy i rezonanse. Analizując inne regiony, prywatni inwestorzy ten krok mają już za sobą. Szpitale publiczne korzystające ze wsparcia NZOZ-ów, wyposażonych w najnowszy sprzęt diagnostyczny czy laboratoryjny, nie należą do rzadkości.

 

Penalizowanie lekarzy to także ślepa ścieżka, gdyż ich brak jest się bronią obosieczną. Należy także przypomnieć, że lekarze w związku z zakazem konkurencji musieliby otrzymywać dodatkowe wynagrodzenie. Sieć szpitali w lubelskim wydaniu koncentruje się na walce z podmiotami prywatnymi en bloc. Nie dostrzega lub nie chce dostrzec prawdziwych wypaczeń. Nikt bowiem rozsądny nie będzie akceptował, by podnajmować swoje zasoby pracownikom a następnie konkurować z nimi o publiczne kontrakty. Jednak, by taki proceder ukrócić, nie należy rzucać rękawicy całemu środowisku. Wystarczy nazwać problem po imieniu i razem z partnerami społecznymi znaleźć najlepsze rozwiązanie. Ten, kto inwestuje, nie akceptuje żerującego na cudzym majątku planktonu, przejmującego na nierównych zasadach rynek. Obawa ta dotyczy także inwestorów prywatnych a nie tylko publicznych.

 

Tekst autorstwa Roberta Mołdacha, eksperta ds. zdrowia Pracodawców RP, ukazał się 07.02.2011 r. na Portalu Rynku Medycznego mediacalnet.pl