English English
7 tysięcy firm, blisko 3 miliony zatrudnionych
Zakładki 1

Wyszukiwarka

Aktualności
Zakładki 3
zakladki_video

Aktualności

DRUKUJ

Kartele szpitali publicznych są zagrożeniem dla pacjentów

16-02-2011

Kartele zawierane przez publiczne szpitale mogą wyeliminować z rynku wszystkie niepubliczne podmioty funkcjonujące w ochronie zdrowia. – Stracą na tym przede wszystkim pacjenci, a dostępność do usług ulegnie znacznemu pogorszeniu – ostrzegał podczas środowego spotkania z mediami wiceprezydent Pracodawców RP, Andrzej Mądrala.

 

W styczniu w Lublinie zostało zawarte porozumienie podpisane przez szpitale publiczne zrzeszone w Konwencie Szpitali Wojewódzkich, Klinicznych i Resortowych Miasta Lublin. Jego celem jest wypowiedzenie przez te szpitale wszystkim niepublicznym placówkom umów na zabezpieczenie, realizację oraz podwykonawstwo świadczeń zdrowotnych, co grozi tym drugim utratą kontraktów z Narodowym Funduszem Zdrowia. Sytuacja powtarza się kolejny raz - w ubiegłym roku z podobną zmową mieliśmy do czynienia na Pomorzu. Wiadomo już, że sprawa kartelu jest na tyle poważna, że stanie się przedmiotem obrad podczas posiedzenia Ministerstwa Zdrowia.

 

- Ze smutkiem stwierdzam, że w Lublinie rozpoczęto wojnę z niepublicznymi szpitalami – mówił podczas spotkania z mediami wiceprezydent Pracodawców RP, Andrzej Mądrala. – Zamiast koncentrować się tylko i wyłącznie na dobru pacjenta, niezbyt efektywnie zarządzane publiczne szpitale chcą wyeliminować z rynku kompletnie nie zagrażające ich hegemonii placówki niepubliczne. Tylko dlaczego za ich problemy mają cierpieć przedstawiciele sektora niepublicznego? – pytał retorycznie wiceprezydent Mądrala.

 

-- Szpitale publiczne chcą pozbawić zaplecza działania dla niepublicznych placówek. A przecież harmonijna współpraca powinna być czymś naturalnym. Ciągłość ochrony zdrowia pacjenta jest przecież sednem naszej działalności – podkreślał ekspert ds. zdrowia Pracodawców RP, Robert Mołdach. Przypomniał też, że szpitale niepubliczne wykonują dla placówek publicznych diagnostykę i w tym zakresie też mogłyby zerwać kontrakty. – Różnica jest taka, że w tym przypadku nikomu, komu leży na sercu dobro pacjenta, podobny pomysł nawet nie przyszedłby do głowy – stwierdził Robert Mołdach.


Obecni podczas spotkania Piotr Gerber – prezes zarządu EMC Instytutu Medycznego i prezes OSSN Andrzej Sokołowski przedstawili zagrożenia (z bankructwem włącznie) i absurdy, jakie wiążą się z wymówieniem kontraktu przez publiczne placówki. – Zamiast iść drogą utorowaną przez kraje zachodniej Europy, ciągle budujemy u nas skansen. W dodatku skansen z krzywymi budowami – podsumował Sokołowski. Podkreślił, że w Polsce prywatny przedsiębiorca z branży medycznej jest bodaj jedynym, którego interesy nie są chronione. – Co więcej, straszy się nami społeczeństwo – dodał Sokołowski. Na spotkaniu byli także obecni Krzysztof Macha z NZOZ Kliniki Okulus z Bielska-Białej, Sławomir Sawulski z CM Sanitas z Lublina i Maria Janusz ze Szpitala Ojców Bonifratrów z Katowic.


O co tak naprawdę chodzi? Świadczeniodawca udzielający świadczeń gwarantowanych z zakresu lecznictwa szpitalnego winien zapewnić szereg usług. Dla przykładu, przy udzielaniu świadczeń w ramach hospitalizacji i hospitalizacji planowej musi posiadać w strukturze organizacyjnej Oddział Anestezjologii i Intensywnej Terapii (OAiIT). Jeśli go nie ma, winien zapewnić ciągłości postępowania u innego świadczeniodawcy, zlokalizowanego nie dalej niż w sąsiednim powiecie. Podobny wymóg dotyczy możliwości wykonywania badań laboratoryjnych, tomografii komputerowej, rezonansu magnetycznego, badań endoskopowych. Dla różnych zakresów usług lista wymogów przybiera różny kształt. Spełnienie tych warunków jest obligatoryjne w przypadku zawierania kontaktu z Narodowym Funduszem Zdrowia, jak również jest wyrazem dobrych praktyk w przypadku realizacji świadczeń dla innych płatników.

 

Opisane wymagania muszą spełniać zarówno szpitale publiczne jak i niepubliczne. Gdy uzasadnia to rachunek ekonomiczny, samodzielnie uruchamiają konieczne pracownie i laboratoria w ramach swoich struktur. Ze względu na wielkość inwestycji ma to sens zasadniczo w przypadku dużych szpitali lub szpitali specjalizujących się w danej dziedzinie. Jednak nawet takie szpitale nie zawsze dysponują koniecznym zapleczem. W efekcie szpitale - duże i małe, publiczne i niepubliczne - podpisują umowy o współpracy ze szpitalami posiadającymi wymaganą infrastrukturę lub oferującymi stosowne usługi. Korzyść z takiej współpracy odnoszą obie strony - szpital udostępniający otrzymuje dodatkowe wynagrodzenie i lepiej wykorzystuje majątek, a szpital korzystający nie musi realizować drogich inwestycji w infrastrukturę, z której pacjenci korzystaliby sporadycznie.

 

Współpraca szpitali jest naturalnym zjawiskiem. Jej zakłócanie poprzez zawieranie zmowy rynkowej przez jedną grupę podmiotów przeciw innej jest praktyką niespotykaną. Narusza ona prawo równości rynkowej podmiotów, prawo sprawiedliwej konkurencji, prawo równego dostępu do dobra publicznego, harmonijne relacje gospodarcze i ukształtowany zwyczaj rynkowy. Pracodawcy RP nie mogą zgodzić się na budowanie karteli w celu eliminowania konkurencji. Nie akceptują krycia nieudolnego zarządzania poprzez tworzenie barier rynkowych. Nie mogą także akceptować zagarniania dobra publicznego przez grupę podmiotów, która sprawuje nad nim kontrolę. Pracodawcy RP jako odpowiedzialny partner społeczny sprzeciwia się działaniom, które prowadzą do nieoptymalnego wykorzystania środków publicznych. Największy, bo bezcenny koszt tych działań ponoszą pacjenci, których nikt o zdanie nie pyta.

 

Zdaniem Pracodawców RP działanie Konwentu jest sprzeczne z ustawą o ochronie konkurencji i konsumentów, dlatego też organizacja wkrótce przekaże odpowiednie zawiadomienie do UOKiK. Pracodawców RP oczekują także reakcji Wojewódzkiego Oddziału NFZ, który przy kontraktowaniu powinien dbać o odpowiedni poziom konkurencji. Kontynuacja praktyk monopolistycznych może spowodować, że w przyszłości czyniące to szpitale mogą wymuszać znacznie wyższą wycenę punktu, a w województwie nie będzie możliwości zakontraktowania wymaganej liczby usług o odpowiedniej jakości i dostępności.

 

Pracodawcy RP domagają się także stanowczej reakcji organów założycielskich na niegospodarność dyrektorów szpitali. Działanie Konwentu nie ukryje wyników finansowych jego publicznych członków. Tylko pięć z nich ma sumarycznie dług przekraczający 28 milionów złotych. Nieefektywne wykorzystanie środków publicznych przez szpitale publiczne członków Konwentu wskazuje na pilną potrzebę wprowadzenia kontroli organów założycielskich. Zmierza ku temu projekt ustawy o działalności leczniczej.


Zdaniem Pracodawców RP należy także zacząć pilne prace nad kompleksową zmianą przepisów ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, mówiących o sposobie prowadzenia kontraktacji. Minister Zdrowia i Narodowy Fundusz Zdrowia kontraktując usługi winien brać pod uwagę optymalną grupę parametrów i warunków koniecznych. W ślad za tym, z pomocą decyzji o finansowaniu świadczeń, winien stymulować rozwój sektora, harmonizując relacje pomiędzy podmiotami publicznymi i niepublicznymi.

 

Pracodawcy RP podkreślają, że podmiot publiczny nie może wykorzystywać uprzywilejowanej pozycji, by pożytkować publiczne środki tylko do własnej działalności, jeśli nie ma możliwości lub co gorsza nie potrafi ich w pełni zagospodarować. W ubiegłym roku publiczne szpitale w Lublinie otrzymały dotacje samorządu opiewające na 26 milionów złotych. Pieniądze te pochodziły z podatków i zostały przeznaczone m.in. na zakup sprzętu, wybudowanie i wyposażanie AOiT-ów. Świadczeniodawcy niepubliczni mają prawo równego dostępu do tej infrastruktury na zasadach rynkowych. Pracodawcy RP rozpoczną wewnętrzne konsultacje i przedstawią Ministerstwu Zdrowia propozycję zmian ustawowych, dzięki czemu w przyszłości unikniemy takich sytuacji.