English English
7 tysięcy firm, blisko 3 miliony zatrudnionych
Zakładki 1

Wyszukiwarka

Strona główna Aktualności
Zakładki 3
zakladki_video

Aktualności

DRUKUJ

Straszenie prywatną służbą zdrowia jest nieetyczne

18-06-2010

Pracodawcy Rzeczypospolitej Polskiej wyrażają stanowczy sprzeciw wobec manipulowaniu informacją i straszeniu społeczeństwa na potrzeby kampanii prezydenckiej tzw. „prywatną służba zdrowia” i płaceniem za leczenie.

 

Opieka zdrowotna w Polsce jest i pozostanie publiczna, czyli finansowana ze środków publicznych. Polscy pacjenci mają zagwarantowany w Konstytucji równy dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej, finansowanej ze środków publicznych. W ramach powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego pacjent otrzymuje świadczenia opieki zdrowotnej bez względu na to, czy zakład opieki zdrowotnej jest placówką publiczną czy prywatną. Dzięki przejrzystej polityce Narodowego Funduszu Zdrowia o kontrakcie nie decyduje publiczna czy prywatna własność zakładu opieki zdrowotnej, tylko jakość i cena jego oferty medycznej. Zresztą tak naprawdę pacjent najczęściej nie jest świadom, czy leczony jest w placówce publicznej czy prywatnej. Jest jednak pewien, że korzysta z publicznej opieki zdrowotnej i nie ponosi bezpośrednio z tym związanych żadnych dodatkowych kosztów.

 

Żenujące mieszanie pojęć publicznej opieki zdrowotnej i prywatnej własności placówek ochrony zdrowia jest działaniem ze wszech miar nagannym. Dziś przeważająca większość placówek podstawowej opieki zdrowotnej znajduje się w rękach sektora prywatnego. Pacjenci korzystają w nich z publicznej służby zdrowia, gdyż płatnikiem tych świadczeń jest Narodowy Fundusz Zdrowia. Publiczna czy prywatna własność placówki nie interesuje pacjenta, nie ma też decydującego znaczenia dla systemu zdrowia publicznego. Bezpieczeństwo zdrowotne jest bowiem gwarantowane odpowiednimi zasadami kontraktowania świadczeń, a nie publiczną własnością zakładów opieki zdrowotnej.

 

Prawdą jest natomiast, że obok finansowanego ze środków publicznych systemu ochrony zdrowia funkcjonuje system finansowany z funduszy prywatnych. Korzystają z niego ci pacjenci, którzy ponoszą koszty leczenia bezpośrednio z własnej kieszeni lub są one finansowane przez pracodawcę. Szacuje się, że z dobrodziejstw tego systemu korzystał co trzeci pacjent, takie wydatki stanowiły w 2010 r. ok. 12 mld zł. W żaden sposób nie można zabierać pacjentom prawa do polepszenia swojej indywidualnej sytuacji zdrowotnej. Jest to naturalne zjawisko ekonomiczno-społeczne, które w tym wymiarze ma pozytywny wpływ na publiczną służbę zdrowia, stanowiąc jej ogromne odciążenie. System ten, gwarantujący bezpieczeństwo zdrowotne obywateli zachowuje równowagę pomiędzy wydatkami publicznymi a wydatkami prywatnymi, respektującymi indywidualne preferencje pacjenta. Niepokój może budzić to, że środki prywatne nie są ustrukturyzowane w formie dodatkowych dobrowolnych ubezpieczeń zdrowotnych. Czynienie natomiast zarzutu, że są one nowotworem toczącym system opieki zdrowotnej, który wkrótce zaleje cały kraj, jest nieetyczne i niesmaczne.

 

Nowotworem toczącym system opieki zdrowotnej w Polsce nie jest prywatna opieka zdrowotna. Nie są nim prywatni przedsiębiorcy tworzący nowoczesne, sprawnie zarządzane przychodnie i szpitale. Jest nim niewydolny, niesprawny, niereformowalny system placówek ochrony zdrowia prowadzonych przez te podmioty publiczne, które nadużywają przywileju władzy do realizacji partykularnych interesów. To dla tych placówek pacjent jest towarem, to te placówki zdrowia czynią zdrowie i życie pacjenta kartą przetargową służącą sponsorowaniu nieudolności i kunktatorstwa, żądaniu nieuzasadnionych dopłat i dotacji, których koszty ponosi cały naród.

 

Polska potrzebuje zdrowego systemu publicznej opieki zdrowotnej realizowanego przez podmioty o zróżnicowanym systemie własności, którego dopełnienie stanowi system dodatkowych dobrowolnych ubezpieczeń zdrowotnych. Straszenie społeczeństwa prywatną służbą zdrowia jest wyrazem demagogii, mającej na celu odwrócenie uwagi od rzeczywistych problemów, które stoją przez polską służbą zdrowia.