English English
7 tysięcy firm, blisko 3 miliony zatrudnionych
Zakładki 1

Wyszukiwarka

Strona główna Aktualności
Zakładki 3
zakladki_video

Aktualności

DRUKUJ

Opinia dotycząca stojących przed Polską wyzwań podczas Prezydencji w UE

30-06-2011

Pracodawcy RP wskazują, że czas polskiej Prezydencji w Radzie UE musi być wykorzystany na rozstrzygnięcie kwestii newralgicznych dla naszej gospodarki, a leżących w kompetencji Unii Europejskiej.

 

W ocenie Pracodawców RP kluczowym czynnikiem stanowiącym o sukcesie polskiego przewodnictwa będą negocjacje unijnego budżetu na lata 2014-2020. Na czas polskiej Prezydencji przypadnie bowiem etap analizy propozycji Komisji Europejskiej i identyfikacji głównych zagadnień negocjacyjnych.

 

Priorytety obecnego budżetu, na które przeznaczana jest największa część środków finansowych, tj. rolnictwo i polityka regionalna, nie odzwierciedlają właściwie zadań i priorytetów UE na XXI w. Dlatego też należy się liczyć z tym, że przy kolejnej perspektywie finansowej dominującą tendencją będzie skupienie się na elementach najbardziej odpowiadających kontekstowi międzynarodowemu po 2011 r., m.in. środowisku i energetyce.

 

W naszym interesie leży doprowadzenie do możliwie silnej pozycji i co najmniej utrzymania dotychczasowego budżetu Europejskiego Funduszu Społecznego, który pozwala wyrównywać różnice w poziomie rozwoju poszczególnych państw. Zagrożeniem jest wprowadzenie funduszy sektorowych (np. na transport, energetykę itd.), gdyż Polska nie potrafi na razie efektywnie z nich korzystać, co w prostej drodze mogło by doprowadzić do otrzymania mniejszej ilości pieniędzy przeznaczanych na konkretne projekty.

 

Kolejna kwestia, która musi być priorytetem naszych działań w najbliższym półroczu, to polityka energetyczna UE. Nie można popierać arbitralnie wyznaczonych, bardzo ambitnych (i kosztownych) celów ograniczania emisji CO2 bez uwzględnienia lokalnej specyfiki. Jedno rozwiązanie nie może być tutaj dobre dla wszystkich 27 państw członkowskich. Co więcej - należy pamiętać o tym, że UE samodzielnie nie jest w stanie uratować klimatu i ambitniejsze cele redukcyjne powinny iść w parze z wiążącymi zobowiązaniami głównych partnerów (trucicieli) – USA, Chin, Indii, Kanady. Dlatego ważne jest wypracowanie (za co będzie odpowiadała polska prezydencja) właściwego mandatu negocjacyjnego dla Komisji Europejskiej na szczyt klimatyczny COP17 w Durbanie, który odbędzie się na przełomie listopada i grudnia br. Wydaje się, że możemy tu mieć wsparcie Niemiec, które po wydarzeniach w Japonii odchodzą od energetyki atomowej. Pomimo dobrze rozwiniętej w tym kraju „zielonej” energii nasi zachodni sąsiedzi nie poradzą sobie bez węgla jako paliwa energetycznego. Temat ten jest szczególnie ważny dla Polski, gdzie ceny prądu mogą wzrosnąć nawet o kilkadziesiąt procent.

 

Wskazując pozafiskalne instrumenty dynamizujące wzrost gospodarczy należy wspomnieć o branży wysokich technologii, która już dziś generuje znaczną część PKB krajów wysokorozwiniętych. Uwzględniając potencjał innowacyjności tej branży oraz dynamiczny wzrost popytu na najnowocześniejsze rozwiązania technologiczne w ciągu najbliższych lat, należy tę właśnie branżę postrzegać jako główny „inkubator wzrostu” gospodarczego.

 

Kolejnym obszarem, który - jeśli chcemy utrzymywać wysoki poziom wzrostu gospodarczego - musi cieszyć się naszym realnym wsparciem, jest edukacja. Jedynie system edukacji skonstruowany w sposób świadomy, uwzględniający aktualne potrzeby rynku oraz identyfikujący je przy udziale przedsiębiorców może sprostać wyzwaniom, jakie tworzy dynamicznie zmieniająca się sytuacja na rynkach pracy. Inwestycje poczynione w edukację mają charakter długofalowy a przy tym są niezbędne, jeśli mamy na uwadze perspektywy rozwoju UE w długoletnim horyzoncie czasowym.

Za 6 miesięcy nastąpi rozliczanie rządu z efektów polskiej Prezydencji. Pracodawców RP nie zadowoli ewentualne tłumaczenie, że przecież robiliśmy to pierwszy raz, nie mieliśmy doświadczenia, itd. Nowoczesne państwo nie może sobie pozwalać na wpadki zarówno organizacyjne, jak i takie, które godzą w interesie naszych obywateli. Biznes nie będzie mierzył sukcesu liczbą udanych spotkań, lecz wagą spraw, które udało się rozstrzygnąć na korzyść polskiej gospodarki.