English English
7 tysięcy firm, blisko 3 miliony zatrudnionych
Zakładki 1

Wyszukiwarka

Strona główna Aktualności
Zakładki 3
zakladki_video

Aktualności

DRUKUJ

Bez strukturalnych reform Polska utraci wysoki rating

19-10-2011

Ewentualne obniżenie ratingu Polski, co sugerują już niektóre międzynarodowe agencje, zagrozi nie tylko finansom publicznym, lecz także znacznie pogorszy warunki prowadzenia działalności gospodarczej w Polsce.

 

Zdaniem eksperta Pracodawców RP ds. ekonomicznych, Olgi Dzilińskiej, obniżenie ratingu oznaczałoby spadek wiarygodności kredytowej Polski, a zatem i zainteresowania papierami dłużnymi emitowanymi przez Skarb Państwa. Polskiemu rządowi byłoby więc trudniej pozyskać kapitał na rynku finansowym i, aby przyciągnąć inwestorów, musiałby zaoferować obligacje o wyższej rentowności, co przełożyłoby się zwiększone koszty obsługi zadłużenia. W konsekwencji dług publiczny narastałby, dalej obniżając wiarygodność kredytową Polski, która mogłaby znaleźć się w ten sposób w zagrażającej zapaścią finansów publicznych spirali zadłużenia. Jednocześnie wyższa rentowność obligacji skarbowych prowadziłaby do wzrostu stopy procentowej, ograniczając dostępność kredytu, a więc i wielkość inwestycji sektora prywatnego.

 

Zdaniem Olgi Dzilińskiej, kryzys finansów publicznych wymusiłby przeprowadzenie radykalnych reform w najmniej sprzyjających warunkach. Rząd musiałby dokonać drastycznych cięć w wydatkach, co oznaczałoby mniejsze inwestycje i spadek zamówień publicznych, który zagroziłby kondycji finansowej wielu przedsiębiorstw. Doszłoby do zahamowania wzrostu gospodarczego, a w skrajnym przypadku nawet recesji, która dodatkowo utrudniałaby przeprowadzenie reform. Mogłoby dojść do wzrostu bezrobocia i spadku poziomu wynagrodzeń. Racjonalizacja wydatków jest oczywiście koniecznością, ale lepiej to robić w sposób przemyślany, niż stojąc pod ścianą ciąć wydatki na ślepo.

 

Dotychczas Polska miała stabilny rating na poziomie AA (A2) oznaczający wysoką zdolność kredytową. Agencje ratingowe dobrze oceniały kondycję polskiej gospodarki, która wyjątkowo dobrze zniosła pierwszą falę kryzysu w 2009 r., ale agencja Moody’s podkreśla, że dopiero prognozowana na 2012 r. druga faza przetestuje odporność naszego kraju. Dlatego analitycy zwracali uwagę na duży deficyt budżetowy wynikający zarówno z polityki antycyklicznej, jak i niezreformowanych wydatków socjalnych oraz nieefektywną alokację środków. Standard & Poor’s już w na początku sierpnia ostrzegał, że obniży ocenę, jeśli po październikowych wyborach rząd nie przyspieszy konsolidacji fiskalnej. Także Moody’s i Fitch sugerują, że utrzymanie zdolności do obsługi zadłużenia wymaga przeprowadzenia przez rozpoczynający kadencję rząd reformy finansów publicznych. Konieczność tę wzmacnia spodziewane spowolnienie.

 

Pracodawcy RP już od załamania się sektora finansowego w 2009 r. zwracali uwagę na coraz pilniejszą potrzebę prawdziwej reformy finansów publicznych, rozumianej jako audyt i redukcja wydatków publicznych. - W szczególności należałoby ograniczyć administrację rządową, zreorganizować system pomocy społecznej w celu wyeliminowania pokusy nadużycia i skierowania środków do faktycznie najbardziej potrzebujących, zlikwidować nadmierne przywileje emerytalne służb mundurowych i zrównać wiek emerytalny kobiet i mężczyzn. Fakt, że nieefektywna polityka fiskalna może wpłynąć nie tylko na wzrost gospodarczy, lecz także na zdolność kredytową Polski, tym bardziej powoduje konieczność zmian - podkreśla Olga Dzilińska.