English English
7 tysięcy firm, blisko 3 miliony zatrudnionych
Zakładki 1

Wyszukiwarka

Strona główna Aktualności
Zakładki 3
zakladki_video

Aktualności

DRUKUJ

Pracodawcy RP oceniają expose Premiera Donalda Tuska

18-11-2011

Zdaniem Prezydenta Pracodawców RP, Andrzeja Malinowskiego, wygłoszone przez Premiera Donalda Tuska podczas expose propozycje rządu ograniczają się w przeważającej mierze do strony przychodowej budżetu. Brak natomiast krótkoterminowych zmian, które mogłyby ograniczyć wydatki. Pozytywnie należy ocenić zmiany zmierzające do przekierowania pomocy państwa do osób faktycznie znajdujących się w najtrudniejszej sytuacji finansowej, niemniej jednak konieczny byłby audyt wszystkich środków pomocowych wypłacanych przez państwo w takiej właśnie perspektywie.

 

Pracodawcy RP od dawna mówili o potrzebie podwyższenia wieku emerytalnego. Ustalenie go na poziomie 67 lat jest zgodne z europejską tendencją. Również zmiany w mundurowym systemie emerytalnym są zgodne z oczekiwaniami Pracodawców RP. Godne poparcia jest także włączenie do systemu powszechnego jak największego kręgu osób. Dlatego Pracodawcy RP popierają zachowanie przywilejów emerytalnych górników, którzy rzeczywiście pracują przy wydobyciu, narażając się na utratę zdrowia, ale przy jednoczesnym wyłączeniu do systemu powszechnego wszystkich innych osób zatrudnionych w kopalniach.

 

Zdaniem Pracodawców RP zapowiedziane podwyższenie składki rentowej będzie negatywnym impulsem dla sytuacji na rynku pracy, zwłaszcza w perspektywie nadchodzącego spowolnienia gospodarczego.

 

Premier zbyt małą wagę przyłożył też do działań ukierunkowanych na zwiększenie konkurencyjności polskich przedsiębiorstw. Zabrakło także zdecydowanej zapowiedzi dalszej, deregulacji gospodarki. Premier ograniczył się tylko do ogólnikowej deklaracji. Niestety, expose Prezesa Rady Ministrów nie uwzględnia potrzeby zmian w zakresie prawa pracy i rynku pracy, a zwłaszcza konieczności przygotowania odpowiedniego otoczenia prawnego, które ułatwi funkcjonowanie firmom w okresie nadchodzącego spowolnienia gospodarczego.


I. Finanse publiczne
Pracodawcy RP z zadowoleniem przyjmują zapowiedź zaostrzenia polityki w obszarze finansów publicznych. Zaplanowane na przyszły rok ograniczenie deficytu budżetowego do 3 proc. wynika ze zobowiązań wobec partnerów unijnych. Ma to doprowadzić do redukcji zadłużenia Polski do poziomu 52 proc. - Dobrze, że rząd nie zamierza poprzestać na zrealizowaniu takiego planu minimum i planuje dalszą redukcję deficytu – do 1 proc. na koniec kadencji – i długu publicznego do 47 proc - podkreśla Prezydent Pracodawców RP, Andrzej Malinowski.

 

Należy pozytywnie ocenić fakt, iż rząd docenia wagę UE i jej pozytywny wpływ na rozwój Polski w długiej perspektywie. - Liczę, że zmiany te zostaną osiągnięte w przeważającej mierze dzięki rzeczywistym reformom, które zostały częściowo zapowiedziane przez Premiera, a nie sztuczkom księgowym polegającym na wyprowadzaniu długu publicznego do podmiotów, których funkcjonowanie państwo i tak musi utrzymywać - mówi Prezydent Malinowski.

 

- Należy docenić brak zapowiedzi podniesienia podatków. Pozostawienie obywatelom ich dochodów do dyspozycji ma szczególne znaczenie w sytuacji, gdy spowolnienie gospodarcze grozi ich zmniejszeniem. Przecież, jak słusznie zauważył Premier, wielkość rynku wewnętrznego bezpośrednio zależy od tego, ile pieniędzy Polacy mają do wydania - podkreślił Prezydent Pracodawców RP. Jego zdaniem dziwi jedynie pewien brak konsekwencji w tej materii. - Rząd chce podnieść składkę rentową po stronie pracodawcy o 2 proc. zakładając, że środki te i tak leżałyby na lokatach, a nie były przeznaczane na inwestycje. Takie uzasadnienie jest jeszcze bardziej egzotyczne niż sam pomysł, który przynajmniej można zrozumieć w kontekście potrzeb finansowych państwa, któremu ma przynieść 13 mld zł oszczędności rocznie - mówi Andrzej Malinowski. Premier zdaje się zapominać o przełożeniu stopy oszczędności na poziom inwestycji. Nie uwzględnia również faktu, że spowolnienie gospodarcze może dla wielu firm oznaczać problemy z pozyskaniem finansowania na inwestycje i dodatkowe obniżenie ich rozporządzalnych dochodów, a zatem wysokości ewentualnego kapitału własnego, może uniemożliwić pozyskanie środków zewnętrznych i inwestycje. - Fakt, że Premier zapowiada, że po zakończeniu kadencji nie jest wykluczona rewizja tego pomysłu wskazuje, iż jest on faktycznie podyktowany koniecznością ograniczenia deficytu i mimo przedstawionego uzasadnienia rząd sam zdaje sobie sprawę z wad tego rozwiązania. Ponadto podniesienie składki rentowej to negatywny impuls dla rynku pracy (zwiększenia pozapłacowych kosztów pracy), co jest szczególnie ważne w okresie spowolnienia gospodarczego - podkreśla Prezydent Malinowski.

 

Wobec nadchodzącego kryzysu można zrozumieć likwidację ulgi na Internet, która faktycznie raczej nie wpłynie na jego dostępność, a jedynie zwiększy koszt, ale szybki rozwój tego rynku może skłaniać do przypuszczeń, że zmiana zostanie zneutralizowana spadającymi cenami dostawców.

 

II. Konkurencyjność gospodarki, deregulacja
Inflacja prawa to zjawisko, z którym Polska boryka się od lat, a niestabilność przepisów to jedna z ważnych bolączek polskiego biznesu. Dlatego Pracodawcy RP pozytywnie odbierają zapowiedź Premiera, że do Sejmu będą kierowane tylko te projekty ustaw, które nie będą zwiększać ogólnego zakresu regulacji – każda nowa ma znosić przynajmniej jedną. - Mam nadzieję, że takie podejście do tworzenia prawa będzie stosowane nie tylko w stosunku do projektów rządowych. W kontekście tworzenia prawa zabrakło deklaracji Premiera w stosunku do innych aspektów związanych z tworzeniem prawa. Przepisy, o czym mówimy od dawna, nie mogą być tworzone tylko w zaciszu gabinetów. Konsultacje społeczne muszą być wreszcie traktowane poważnie – opinie adresatów tworzonych przepisów powinny być rzetelnie i gruntownie rozpatrywane. To przecież praktycy wiedzą najlepiej jakie skutki wywoła nowa regulacja. W tym kontekście trzeba wskazać, że Premier nie wspomniał o uproszczeniu systemu podatkowego - podkreślił Prezydent Pracodawców RP, który z kolei pozytywnie ocenia zapowiedź usprawnienia pracy sądów. W jego opinii, z punktu widzenia warunków prowadzenia działalności gospodarczej bardzo ważne jest, aby spory powstające na gruncie biznesowym, ale także na linii przedsiębiorca – państwo, były rozstrzygane szybko i tanio. Jest to szczególnie ważne w okresie osłabienia koniunktury, gdy nasila się zjawisko zatorów płatniczych. Dla małych i średnich firm nierzadko brak zapłaty od jednego kontrahenta jest powodem bankructwa. Średni czas postępowania w sądzie gospodarczym to ponad 800 dni. Trzeba także pamiętać, że realizacja konstytucyjnego prawa do sądu wymaga, aby koszty ponoszone przez strony postępowania nie były barierą w dochodzeniu swoich praw. - Dobrze, że Premier wskazał potrzebę działania w obszarze sądownictwa, zabrakło tu jednak konkretów - mówi Prezydent Malinowski.

 

Zabrakło także zdecydowanej zapowiedzi dalszej, deregulacji gospodarki. Premier ograniczył się tylko do ogólnikowej deklaracji. Jedynym konkretem jest zapowiedź skrócenia czasu wydawania pozwoleń na budowę do 100 dni w przypadku dużych inwestycji i 60 w przypadku mniejszych (procedura uproszczona). Pracodawcy RP mają nadzieję, że to rozwiązanie (tak ważne z punktu widzenia realizacji inwestycji) szybko wejdzie w życie. - Ważna jest zapowiedź zmniejszenia o 50 proc. liczbyi zawodów regulowanych, choć pełna ocena będzie możliwa dopiero po przedstawieniu konkretów. Nie zapominajmy jednak, że działamy w globalnym otoczeniu, w warunkach silnej konkurencji. Deregulacja potrzebna jest na dwóch poziomach. Po pierwsze postulujemy zastosowanie zasady UE+0 w obszarze reglamentacji działalności gospodarczej – powinna być stosowana tylko tam, gdzie wymagają tego od nas przepisy unijne. Po drugie konieczne jest zniesienie wszelkich niepotrzebnych obowiązków biurokratycznych, a te, które zostaną, powinny być możliwe do realizacji drogą internetową. Dzięki temu przedsiębiorcy będą mogli poświęcać czas na rozwijanie swojej działalności, a nie wypełnianiu kolejnych formularzy - mówi Prezydent Malinowski.

 

W tym kontekście Pracodawcy RP wiążą duże nadzieje z resortem administracji i cyfryzacji. Jego zadaniem jest przygotowanie systemów informatycznych i procedur do niezbędnych do spełnienia naszych postulatów. Jednocześnie Pracodawcy RP oczekują racjonalizacji zatrudnienia w administracji. Wg danych GUS, w 2010 r. w Polsce było 440,5 tys. urzędników, wśród których liczbę pracowników służby cywilnej szacuje się na 117 tys. Oznacza to, że w ciągu 20 lat liczba urzędników w Polsce wzrosła o ponad 176%, tylko w 3-letnim okresie między 2007 a 2010 r. – o 16 proc. Średnia pensja w naczelnych i centralnych organach administracji wyniosła w maju 2011 r. 4818,38 zł, czyli o 1334,39 więcej niż w sektorze prywatnym. W 2009 r. na swoje funkcjonowanie administracja wydała ponad 51 miliardów złotych i 68 proc. z tej kwoty stanowiły płace. Jednocześnie wiele decyzji jest wydawanych nieterminowo, wiele jest obarczonych błędami, których skutki muszą ponosić przedsiębiorcy i obywatele, urzędnicy czasami odmawiają realizacji uprawnień podmiotów prywatnych – choćby w zakresie dostępu do informacji publicznej.

 

Przedsiębiorcom zależy na dobrej administracji publicznej. Ważne, by efektywnie wykonywała swoje zadania i nie była nadmiernie rozrośnięta. Przecież koszty bieżącego funkcjonowania instytucji centralnych stanowią 20% budżetu państwa, a wg szacunków wzrost wydatków publicznych o 10% powoduje spadek wzrostu gospodarczego o 0,5 – 1 pkt proc. PKB. Pracodawcy RP postulują więc redukcją zatrudnienia w administracji publicznej. Jest to szczególnie ważne w kontekście konieczności stabilizacji finansów publicznych.

 

Premier zbyt małą wagę przyłożył do działań ukierunkowanych na zwiększenie konkurencyjności polskich przedsiębiorstw. Podatki, parapodatki i deregulacja nie wyczerpują tematu. Polska gospodarka potrzebuje zdecydowanego ukierunkowania na innowacyjność. W expose nie znalazły się zapowiedzi działań, które pomoglyby polskim firmom po pierwsze na wprowadzanie innowacji produkcyjnych (dzięki którym można oferować towary tańsze i wyższej jakości), po drugie na oferowanie produktów z zakresu wysokiej technologii. Finansowanie inwestycji w innowacje jest drogie (ze względu na towarzyszące im ryzyko). Premier, jak się wydaje, w niedostatecznym stopniu widzi zależność pomiędzy nowoczesnością gospodarki, a jej konkurencyjnością.

 

Polska stoi przed wyzwaniami związanymi z Pakietem Energetyczno-Klimatycznym. Czeka nas wzrost cen energii, za czym pójdzie zmniejszenie konkurencyjności całej gospodarki. Ponadto kilka branż jest szczególnie zagrożonych: górnictwo, energetyka, hutnictwo, przemysł ciężki. Skoro polski rząd zgodził się na Pakiet powinien teraz pomóc polskim przedsiębiorcom w udźwignięciu tego ciężaru. Niestety Premier pominął w swoim wystąpieniu ten wątek. Tymczasem rodzi on wymierne, niestety negatywne, skutki gospodarcze.


III. Prawo pracy
Niestety, expose Prezesa Rady Ministrów nie uwzględnia potrzeby zmian w zakresie prawa pracy i rynku pracy, a zwłaszcza konieczności przygotowania odpowiedniego otoczenia prawnego, które ułatwi funkcjonowanie firmom w okresie nadchodzącego spowolnienia gospodarczego. Przewidywany spadek koniunktury może spowodować wzrost bezrobocia, dlatego też działania mające na celu utrzymanie miejsc pracy powinny być priorytetem dla strony rządowej. Premier w swoim wystąpieniu wielokrotnie odwoływał się do potrzeby elastycznego reagowania na zmieniające się okoliczności ekonomiczne, niestety nie odniósł się w tym względzie do sytuacji polskich przedsiębiorców, którzy będą musieli funkcjonować w okresie spowolnienia gospodarczego.

 

W zachowaniu miejsc pracy nie pomagają archaiczne przepisy o czasie pracy, które utrudniają elastyczne zarządzanie kadrami w dynamicznie zmieniającym się otoczeniu gospodarczym. Pracodawcy RP proponują nowoczesne kształtowanie czasu pracy w ramach flexicurity - koncepcji z powodzeniem stosowanej w krajach Europy Zachodniej. Naszym zdaniem konieczna jest modyfikacja działu VI kodeksu pracy m.in. poprzez wprowadzenie kont czasu pracy oraz ułatwienie stosowania nowoczesnych systemów organizacji czasu pracy.

 

Niepewna jest w dalszym ciągu sytuacja prawna związana z ustawą antykryzysową, która przestaje obowiązywać z końcem roku. Przedsiębiorcy nadal nie wiedzą, czy będą mogli korzystać z jej rozwiązań także w przyszłym roku. Dlatego też należy jak najszybciej przeanalizować przepisy ustawy, odpowiednio je zweryfikować i wprowadzić w życie od 1 stycznia 2012 r. lub przedłużyć obowiązywanie pakietu antykryzysowego w jego obecnym kształcie. Konieczne jest przygotowanie rynku pracy na trudny czas, realizacja powyższego postulatu powinna być pierwszym krokiem w tym kierunku.

 

IV. Ubezpieczenia społeczne
W trakcie expose Premier zapowiedział zmiany w systemach emerytalnych zarówno powszechnym jak i branżowych – mundurowych, górniczych, duchownych. W systemie emerytalnym Premier zapowiedział jednoczesne podniesienie wieku emerytalnego do 67 lat z wyrównaniem wieku przechodzenia na emeryturę przez kobiety i mężczyzn. Wiek ma być wydłużany o kwartał rocznie i poziom docelowy osiągną w przypadku mężczyzn w 2020, a kobiet 2040 r. Zmiana ta ma już w 2020 r. spadek zadłużenia państwa do 44 proc. PKB. Pracodawcy RP od dawna mówili o potrzebie zmian w tym zakresie. Jednocześnie ustalenia wieku emerytalnego na poziomie 67 lat jest zgodne z europejską tendencją. Zmiany w systemie emerytalnym pozwolą się mu zbilansować, zaś system o zdefiniowanej składce pozwoli ubezpieczonym otrzymywać wyższe świadczenia. Jest to dobry krok bilansujący system finansów publicznych. Godne poparcia jest także to, iż nowy system ma zacząć funkcjonować już o 2013 r. Premier zapowiedział także czasową zmianę sposobu waloryzacji rent i emerytur z systemu procentowego na kwotowy. Zmiana ta, mimo że jest niesprawiedliwa społecznie, ma pomóc zachować dochody osobom najbiedniejszym w okresie destabilizacji ekonomicznej gospodarki i dość wysokiej inflacji. Zmiana ta jest pozytywna o ile nie będzie utrzymana zbyt długo i nie spowoduje zupełnego spłaszczenia wypłacanych świadczeń.

 

Zmiany w mundurowym systemie emerytalnym również są zgodne z oczekiwaniami Pracodawców RP. Prezes Rady Ministrów ogłosił, że nowi funkcjonariusze wstępujący do służby po 2012 r. aby otrzymać emeryturę będą musieli przepracować minimum 25 lat i jednocześnie osiągnąć wiek 55 lat. Godne poparcia jest także włączenie do systemu powszechnego jak największego kręgu osób. Dlatego popieramy zachowanie przywilejów emerytalnych górników, którzy rzeczywiście pracują przy wydobyciu, narażając się na utratę zdrowia, ale przy jednoczesnym wyłączeniu do systemu powszechnego wszystkich innych osób zatrudnionych w kopalniach. Ten trudny zawód, jaki wykonuje górnik, powinien być wynagradzany odpowiednimi przywilejami emerytalnymi, należy jednak wyeliminować z tego systemu wszystkie osoby, które w sposób nieuprawniony korzystają z przywilejów.

 

Zmiany w systemie emerytalnym oraz uldze rodzinnej są odpowiedzią na zmiany demograficzne, które występują i będą występować w najbliższych latach w Polsce. Premier zapowiedział zmianę w ulgach podatkowych w tym między innymi w uldze prorodzinnej. Jej wysokość ma zależeć od ilości posiadanych dzieci, zaś prawo do jej uzyskania od kwoty dochodów. Prawo do ulgi w przypadku pierwszych dwóch dzieci będą miały tylko i wyłącznie osoby zarabiające mniej niż 85 tys. zł. Zaś w przypadku posiadania trójki i więcej dzieci ulga będzie wyższa od trzeciego dziecka o 50% wyższa i będzie niezależna od dochodów. Rozwiązanie takie jest rozsądne, gdyż kieruje strumień pieniędzy do osób najbardziej ich potrzebujących, a eliminuje osoby osiągające wysokie dochody, dla których wysokość ulgi i tak jest relatywnie niska. Prezes Rady Ministrów zapowiedział także uzależnienie wypłaty becikowego o poziomu dochodów. Osoby zarabiające powyżej 85 tys. zł nie będą nabywały do niego prawa. Zdaniem Premiera zmiany te zbilansują się, co znaczy, że nie przyniosą dochodów budżetowi państwa, ale pozwolą lepiej redystrybuować posiadane zasoby. Zmiany te idą w dobrym kierunku, ale wymagane jest przeprowadzenie szerszego audytu pomocy społecznej państwa i jej zrewidowania.

 

Od lutego 2012 roku Rada Ministrów zaproponuje zmiany dotyczące składek zdrowotnych dla rolników. Zgodnie z planem rządu, tak jak do tej pory państwo ma zamiar opłacać składkę za rolników o najniższych dochodach, czyli właścicieli gospodarstw do 6 hektarów. Rolnicy mający gospodarstwa o powierzchni od 6 do 15 ha będą płacili połowę składki płaconej dziś przez osoby prowadzące działalność gospodarczą poza rolnictwem. Natomiast całą składkę będą płacili ci, którzy mają gospodarstwa większe niż 15 ha. Ponadto Premier zapowiedział wprowadzenie od 2013 r. rachunkowości w gospodarstwach rolnych (czego i tak będzie wymagać UE). Zmiany te mają być pierwszym krokiem w kierunku włączenia rolników do powszechnego systemu ubezpieczeń oraz odejścia od KRUS. Zdaniem Prezesa Rady Ministrów reforma KRUS pozwoli na redukcję innych obciążeń rolników, zwłaszcza podatku rolnego.

 

Zdaniem Pracodawców RP w expose brakowało jakiejkolwiek informacji o planowanych zmianach w ochronie zdrowia. Poprzedni rząd rozpoczął reformowanie systemu wprowadził pierwszy pakiet ustaw i brak informacji o dalszych kierunkach reform jest zdecydowanym mankamentem dzisiejszego przemówienia.


V. Fundusze Europejskie
To zrozumiałe, że Premier tym razem zdecydował się na krótsze wystąpienie, niemniej jeśli przyjąć, że celem expose było uspokojenie rynków finansowych i – z drugiej strony – zapowiedź przeciwdziałania skutkom spowolnienia gospodarczego czy recesji, trochę dziwi brak odniesienia do funduszy europejskich: nie tyle tych, którymi właśnie dysponujemy, ile tych o które Polska walczy.

 

Wprawdzie główną areną tej walki jest Bruksela, o podział budżetu zabiegamy w ramach kompetencji jakie daje nam przewodnictwo w Radzie UE, niemniej nie powinniśmy zapominać, że pieniądze które wywalczymy – bez względu na ich wysokość – trzeba będzie skutecznie i efektywnie wydać. Na czas nowej kadencji przypadnie zmiana perspektywy finansowej UE, wymuszająca ogromną zmianę systemu dystrybucji funduszy europejskich w Polsce. Rząd powinien powoli przedstawiać zarys pomysłu, jaki ma na nowy system. Powinniśmy niebawem rozpocząć dyskusję nie tyle może na co, ale w jaki sposób dysponować pieniędzmi. Uruchomione w 2014 roku środki mogą być przecież dla polskiej gospodarki – kto wie, czy nie zgnębionej recesją – istotnym, ożywczym zastrzykiem. Być może będą pełnić funkcję języka uwagi, który pozwoli przechylić szalę wzrostu.