English English
7 tysięcy firm, blisko 3 miliony zatrudnionych
Zakładki 1

Wyszukiwarka

Strona główna Aktualności
Zakładki 3
zakladki_video

Aktualności

DRUKUJ

Nowy Sejm przejmuje najgorsze wzory poprzednich

02-12-2011

Już na samym początku kadencji posłowie Komisji Finansów Publicznych dowodzą, że wyborcy są im potrzebni tylko po to, by ich wybrać. A skoro to zrobili niech siedzą cicho; przydadzą się dopiero za cztery lata. Wczoraj, prezydium komisji, łamiąc zasady dialogu społecznego i zamykając posiedzenie przed partnerami społecznymi pokazało polskim przedsiębiorcom „gest Kozakiewicza”.

 

Decyzja jest tym bardziej skandaliczna, że przedmiotem posiedzenia był projekt dotyczący zmian niektórych ustaw związanych z ustawą budżetową na 2012r. Zawiera on szereg rozwiązań ważnych z punktu widzenia warunków prowadzenia działalności gospodarczej – dotyczy m.in. stawek podatku akcyzowego czy też sposobów wydatkowania środków Funduszu Pracy.

 

- Trudno jest znaleźć wytłumaczenie, dlaczego uniemożliwiono przedstawicielom naszej organizacji udział w posiedzeniu – mówi Prezydent Pracodawców Rzeczypospolitej Polskiej, Andrzej Malinowski. Być może zdecydował o tym komfort pracy – niewygodne pytania i postulaty mogą irytować wrażliwych wybrańców narodu, a poza tym niepotrzebne przedłużają posiedzenie. - Otrzymaliśmy informację, że możemy przecież wysłać nasze uwagi faksem, a przebieg posiedzenia będzie transmitowany na stronie internetowej Sejmu. Gdybyśmy żyli w minionym ustroju, moglibyśmy to uznać za łaskawość władzy. Jednak w demokratycznym państwie prawa możemy to odczytywać jedynie jako impertynencję i kuriozalne zbywanie partnerów społecznych – ocenia Prezydent Malinowski.

 

Idąc tokiem myślenia posłów z Komisji Finansów zupełnie niepotrzebne są ich bezpośrednie spotkania z wyborcami. Również te przed kolejnymi wyborami parlamentarnymi. - Mogą przecież rozdawać swoje ulotki i wysyłać swoje programy faksem – dodaje A. Malinowski.

 

Pracodawcy RP doceniają wiedzę i doświadczenie Przewodniczącego Dariusza Rosatiego, ale brak jego zgody na wysłuchanie argumentów i postulatów ekspertów reprezentujących przedsiębiorców, a wiec adresatów tworzonego prawa, wydaje się być typową arogancją władzy. - Być może Pan Przewodniczący nie wie, co to jest dialog społeczny i jaką pozycję zajmuje w polskim ustroju. Śpieszę zatem z wyjaśnieniem. W Polsce dialog społeczny został podniesiony do rangi konstytucyjnej. Już w preambule czytamy: „(...) prawa podstawowe dla państwa oparte na poszanowaniu wolności i sprawiedliwości, współdziałaniu władz, dialogu społecznym (...)”. Ponadto Konstytucja w art. 20 traktującym o ustroju społeczno-gospodarczym mówi: „Społeczna gospodarka rynkowa oparta na wolności działalności gospodarczej, własności prywatnej oraz solidarności, dialogu i współpracy partnerów społecznych stanowi podstawę ustroju gospodarczego Rzeczypospolitej Polskiej” – cytuje Prezydent Pracodawców RP

 

Podstawową formą dialogu jest wymiana argumentów pomiędzy partnerami społecznymi a przedstawicielami władzy wykonawczej lub ustawodawczej. Dyskusja ma na celu przyjęcie rozwiązania, które będzie zgodne z interesami wszystkich stron dialogu, w tym adresatów tworzonej regulacji. Decyzja Komisji Finansów Publicznych ten dialog uniemożliwiła – epistolografia to nie dialog.

 

Pracodawcy RP mają nadzieję (oby nie płonną), iż decyzja Prezydium Komisji ma charakter incydentalny. Stoimy u progu nowej kadencji Sejmu. Współpraca posłów z partnerami społecznymi jest ich obowiązkiem a nie przywilejem stosowanym w zależności od stopnia łaskawości władzy. Nie tylko zasady dialogu społecznego, ale także konieczność tworzenia dobrego prawa wymagają, aby pracując nad ustawami wysłuchać zdania i opinii adresatów tworzonych regulacji.