English English
7 tysięcy firm, blisko 3 miliony zatrudnionych
Zakładki 1

Wyszukiwarka

Strona główna Aktualności
Zakładki 3
zakladki_video

Aktualności

DRUKUJ

Czas na zmiany w regulacjach dotyczących czasu pracy

07-02-2012

7 lutego w siedzibie Pracodawców RP odbyła się debata „Problemy ze stosowaniem przepisów o czasie pracy. Propozycja zmian”. Podczas spotkania eksperci dyskutowali o konieczności dostosowania przepisów Kodeksu pracy do wymogów współczesnej gospodarki.

 

Zdaniem Pracodawców RP obowiązujące przepisy dotyczące czasu pracy są przestarzałe i nie odpowiadają dzisiejszym potrzebom firm. - W dobie globalnej konkurencji konieczne jest ich uelastycznienie, oczywiście przy zagwarantowaniu zdrowia i bezpieczeństwa pracowników - mówi ekspert Pracodawców RP, dr mec. Monika Gładoch.

 

Czas pracy jest uznawany za jedno z najbardziej skomplikowanych zagadnień polskiego prawa pracy. - Często tylko eksperci z długoletnim doświadczeniem potrafią rozszyfrować ich znaczenie, a więc dokonać prawidłowej wykładni. Nic więc dziwnego, że wielu pracodawców ma trudności z zastosowaniem tych przepisów w praktyce. Niejasności terminologiczne i problemy praktyczne wpływają na niski poziom legislacyjny całej regulacji - uważa ekspert.

 

Aby uczynić przepisy o czasie pracy bardziej zrozumiałymi, Pracodawcy RP proponują doprecyzowanie definicji doby pracowniczej. - Uważamy, że dla ułatwienia organizacji pracy zmianowej, dniem wolnym od pracy powinny być 24 kolejne godziny wolne od świadczenia pracy, poczynając od godziny, w której pracownik zakończył pracę dnia poprzedniego - mówi dr mec. Monika Gładoch.

 

Eksperci organizacji proponują także wprowadzenie prawa do rozliczania godzin nadliczbowych i dnia wolnego od pracy w dłuższym okresie - także w następnym okresie rozliczeniowym. Takie rozwiązanie z pewnością wpłynęłoby korzystnie na funkcjonowanie przedsiębiorstw. Nierzadko bowiem pracodawca ze względu na problemy organizacyjno-techniczne nie ma możliwości oddania czasu wolnego do końca okresu rozliczeniowego.

 

Rozwiązania istotne z punktu widzenia elastycznego gospodarowaniem czasem pracy wprowadzono w tzw. ustawie antykryzysowej, która obowiązywała do końca 2011 r. To właśnie te regulacje cieszyły się największym zainteresowaniem wśród pracodawców. - Wynikało to z faktu, że pozwalały one na właściwe wykorzystywanie istniejących zasobów kadrowych przy wahaniach koniunktury - tłumaczy dr Monika Gładoch.

 

Najbardziej popularnym rozwiązaniem okazała się możliwość stosowania wydłużonych, do 12 miesięcy, rozkładów czasu pracy. Z danych Państwowej Inspekcji Pracy wynika, że z prawa do wydłużenia okresów rozliczeniowych skorzystało przeszło 1070 firm.


Korzystnym rozwiązaniem okazały się także regulacje, dotyczące indywidualnego rozkładu czasu pracy, który przewiduje różne godziny rozpoczynania i kończenia pracy oraz umożliwia godzenie pracy z opieką nad dzieckiem. Dlatego też Pracodawcy RP postulują wprowadzenie na stałe obydwu tych rozwiązań.

 

Podczas debaty dr Krzysztof Stefański z Katedry Prawa Pracy Uniwersytetu Łódzkiego przedstawił ekspertyzę dotyczącą regulacji czasu pracy i propozycji zmian. Zwrócił uwagę, że obecne przepisy są nieprecyzyjne, okresy rozliczeniowe są zbyt krótkie, a okresy odpoczynku sztywne. Zwrócił także uwagę na nieelastyczne pojęcia doby i tygodnia, a także zbyt restrykcyjne przepisy dotyczące zatrudniania w godzinach nadliczbowych oraz w niedziele i święta. Podkreślił także działania ustawodawcy, który wprowadził elementy uelastyczniania czasu pracy poprzez wprowadzenie przeciętnie 5-dniowego tygodnia pracy, przedłużenia niektórych okresów rozliczeniowych, czy też zmiany systemu równoważonego czasu pracy. Zauważył, iż ustawodawca - w zakresie godzin nadliczbowych - umożliwia rekompensowanie pracy czasem wolnym z inicjatywy pracodawcy, rezygnację ze sztywnego, 4-godzinnego limitu dobowego, a także umożliwia powiększenie limitu rocznego.

 

- Ukoronowaniem zmian była ustawa antykryzysowa, m.in. wydłużająca okres rozliczeniowy do 12 miesięcy, ustanawiająca indywidualny rozkład czasu pracy oraz obniżenie czasu pracy - podkreślił dr Stefański. Jego zdaniem warto przenieść jej kilka punktów na stałe do kodeksu pracy.

 

Dr Stefański przedstawił także propozycje uelastycznienia kodeksowej regulacji czasu pracy w czterech obszarach: okresu odpoczynku, okresu rozliczeniowego, pracy w godzinach nadliczbowych i kont czasu pracy. Zaproponował wprowadzenie nowych wyjątków od obowiązku udzielania odpoczynku dobowego i tygodniowego np. dla pracowników zatrudnionych w ramach systemu przerywanego czasu pracy, pracowników, których miejsca pracy i miejsca zamieszkania są odległe od siebie lub różne miejsca pracy są od siebie odległe, a także dla pracowników zatrudnionych w niektórych branżach m.in. w turystyce, poczcie i telekomunikacji, rolnictwie i hodowli, transporcie miejskim, wywozu i utylizacji odpadów. Zaproponował możliwość wprowadzenia 14-dniowego okresu rozliczeniowego, a także przedłużenie okresów rozliczeniowych w podstawowym systemie czasu pracy oraz rezygnację z 1-miesięcznego – na rzecz 3-miesięcznego – okresu rozliczeniowego w systemie równoważonego czasu pracy.

 

Zdaniem dr Stefańskiego korzystne byłoby przedłużenie okresów rozliczeniowych do trzech miesięcy w systemach wprowadzanych na wniosek pracownika: w systemie skróconego tygodnia pracy oraz w systemie pracy weekendowej. Oczywiście konieczne są gwarancje dla pracowników w postaci zachowania udziału reprezentacji pracowników w ustalaniu okresów rozliczeniowych oraz zakazu przedłużania okresów rozliczeniowych, jeśli zagrażałyby one zdrowiu lub bezpieczeństwu pracowników.

 

Dr Stefański zwrócił uwagę na godziny nadliczbowe, a dokładniej rzecz biorąc na wprowadzenie możliwości ustalania indywidualnego rozkładu czasu pracy, w postaci możliwości rozpoczynania pracy dwukrotnie w czasie doby. Taka praca nie byłaby uznawana za pracę w godzinach nadliczbowych. Gwarancjami dla pracownika byłyby: wprowadzenie możliwości ustalania rozkładów w porozumieniach zbiorowych, zakaz naruszania okresów wypoczynku oraz możliwość wprowadzania indywidualnych rozkładów z inicjatywy pracodawcy i pracownika.
 

Dr Stefański przedstawił także propozycje wprowadzenia do polskiego porządku prawnego indywidualnych kont czasu pracy. - To rozwiązanie znane jest od lat w wielu europejskich krajach. Z pewnością dotrze także do nas - powiedział dr Stefański. Należności byłyby objęte gwarancjami wynikającymi z ustawy o ochronie roszczeń pracowniczych, a także ubezpieczenie wartości konta czasu pracy, za które zapłaci pracodawca. - Tak jest np. w Niemczech - powiedział dr Stefański. Dzięki godzinowej nadwyżce pracy zapisanej na indywidualnym koncie można byłoby np. opłacać dłuższy urlop przeciwdziałający wypaleniu zawodowemu.

 

Obecny podczas debaty Radosław Mleczko, Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej, przypomniał, że już w 2008 r. rząd zaproponował Komisji Trójstronnej założenia systemowych zmian w kodeksie pracy. - Ustawa antykryzysowa przyniosła wiele ważnych i korzystnych zmian. Jednak nie doszło do porozumienia między partnerami społecznymi co do utrzymania tych zmian - przypomniał minister Mleczko. Podkreślił również to, że rząd przygotował trzy propozycje dalszych prac legislacyjnych, ale z uwagi na zawieszenie prac w Komisji Trójstronnej nie są one obecnie procedowane.

 

Jak stwierdził prof. dr hab. Arkadiusz Sobczyk z Katedry Prawa Pracy i Polityki Społecznej Uniwersytetu Jagiellońskiego, bolączki prawa pracy zaczynają się od spraw banalnych. - Weźmy na przykład godziny nadliczbowe - dlaczego ich rozliczanie nie może odbywać się drogą mailową, tylko musi mieć formę pisemną; jak długo ma obowiązywać czas ich oddawania? To są mankamenty ustawy - powiedział profesor dodając bardzo wyraźnie, że dyskusja o prawie pracy musi być prowadzona tylko i wyłącznie w powiązaniu z wynagrodzeniem o pracę. Jego zdaniem nie obejdzie się bez kompromisów. - Dopóki nie rozstrzygniemy, jak płacimy za nadgodziny, to wcześniej czy później dojdzie do buntu pracowników. Wiele rzeczy można zrobić szybko i prosto. Są też takie, które wymagają refleksji, jak np. 12- miesięczny okres rozliczeniowy - podkreślał profesor Sobczyk.

 

Podczas debaty obecni byli także przedstawiciele pracodawców, którzy opowiedzieli o praktyce stosowania przepisów dotyczących czasu pracy.

 

- Sytuacja na rynku zmienia się niezwykle dynamicznie, w ubiegłym roku musiałem 24 razy renegocjować kalendarze czasu pracy i to mimo 12-miesięcznego okresu rozliczeniowego czasu pracy - powiedział Paweł Miłoszewski, Dyrektor ds. Zarządzania Personelem z firmy Whirlpool Polska, a także przedstawiciel CECED Polska Związku Pracodawców AGD. - Trudno się dziwić, że pracodawcy dążą do tego, by zawierać elastyczne umowy o pracę i jednocześnie zminimalizować umowy na czas nieokreślony. Robią to po to, by nie zatrudniać pracowników tymczasowych, bo ci nie mają odpowiedniego doświadczenia. Prawda jest taka, że w pewnych grupach zawodowych po prostu nie mogę wprowadzić pracowników tymczasowych - powiedział Miłoszewski. Podkreślił wyraźnie, że dyskusja z partnerami społecznymi jest niezwykle istotna. - Z jednej strony należy wprowadzić gwarancje dla pracowników, by nie było XIX-wiecznego kapitalizmu, z drugiej zaś należy trochę ograniczyć głos organizacji związkowych, które często tylko dla zasady mówią „nie” - powiedział Miłoszewski. - Bez zmian w prawie inwestorzy od nas uciekną - ostrzegał.

 

- Z ustawy antykryzysowej wykorzystaliśmy tylko jeden element - 12-miesięczny okres rozliczeniowy - powiedział z kolei Rafał Fabisiak, radca prawny z firmy Volkswagen Poznań. - Co ciekawe, związki zawodowe bez problemów zgodziły się na to rozwiązanie - dodał. Jego zdaniem zmiany w prawie pracy są konieczne – po to, by utrzymać miejsca pracy. - Nowe przepisy o czasie pracy, w tym okresy rozliczeniowe - powinny dać nam oddech w sytuacji kryzysu - powiedział Fabisiak.

 

Zdaniem moderującej debatę mecenas Moniki Gładoch potrzebne jest odformalizowanie przepisów, a także zbudowanie zaufania partnerów społecznych do siebie. Zadała ważne pytanie - czy wszystko powinno być zapisane w ustawie, czy też raczej powinno się zbudować ramy, w których poruszaliby się partnerzy społeczni? Jakie mają być przepisy prawa pracy? Czy to ma być instrukcja do prowadzenia, czy też pole do popisu dla prawników, którzy zastanawiają się, co znaczy dane słowo? Czy rolą ustawodawcy jest tworzenie gwarancji dla pracowników? To przecież rola związków zawodowych.

 

Paneliści podkreślali także problem związany z działalnością inspektorów Państwowej Inspekcji Pracy. Rafał Fabisiak podkreślił fakt, że różne inspektoraty pracy różnią się w interpretacji prawa. Zdaniem dr Stefańskiego inspektorzy mają niewdzięczne zadanie interpretacji przepisów, które stwarzają problemy nawet prawnikom.

 

Przedstawiciele PIP podkreślali, że inspektorzy muszą przestrzegać ustanowionego prawa. - Też chcemy, by przepisy były klarowne, a tymczasem w wielu jest duży luz interpretacyjny. Zwracamy na to uwagę. Trzeba doprecyzować wiele kwestii związanych z interpretacją prawa, a wtedy nie będzie zastrzeżeń do inspektorów - powiedzieli przedstawiciele PIP.