English English
7 tysięcy firm, blisko 3 miliony zatrudnionych
Zakładki 1

Wyszukiwarka

Strona główna Aktualności
Zakładki 3
zakladki_video

Aktualności

DRUKUJ

Nierzetelny raport bije w szpitale niepubliczne. Zadłużone publiczne szpitale po raz kolejny próbują pozbyć się konkurencji

20-06-2012

Pracodawcy Rzeczypospolitej Polskiej stanowczo protestują przeciwko raportowi przygotowanemu przez prof. dr. hab. Janusza Morysia, Rektora Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, oraz tezom w nim postawionym.

 

Autor dokumentu na podstawie niewymienionych źródeł pochodzących z jednego województwa twierdzi, że szpitale niepubliczne dokonują selekcji pacjentów ze względu na wiek, stan kliniczny chorego i spodziewany czas hospitalizacji.

 

– Przedstawianie opinii publicznej wybiórczych, nierzetelnie zestawionych i w żaden sposób niereprezentatywnych danych, bez podania źródła ich pochodzenia, nie tylko jest nie do przyjęcia, lecz także podważa wiarygodność Rektora Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego – uważa wiceprezydent Pracodawców RP Andrzej Mądrala, podkreślając, iż upublicznianie raportu jest próbą niszczenia prywatnych szpitali. Co ciekawe, raport przygotował publiczny szpital, który ma bardzo wysokie zadłużenie i który w ten sposób próbuje pozbyć się niewygodnej konkurencji ze strony niepublicznych szpitali.

 

Zdaniem Andrzeja Mądrali, autor raportu nie dołożył wszelkiej niezbędnej staranności badawczej. – Niedopuszczalne jest wyciąganie wniosków w oparciu o zakres działania jednego lub dwóch szpitali niepublicznych – mówi Mądrala. Jeśli w danym województwie jest tak mało podmiotów wykonujących świadczenia z danego zakresu, to powinno się odstąpić od analizy i poszukać innego pola badawczego. – Nie można krzywdzić całego sektora, uogólniając nierzetelne wnioski, wynikające z niereprezentatywnej próby. Jeśli struktura szpitali niepublicznych np. w województwie pomorskim nie pozwala na przeprowadzanie rzetelnych badań, to nie powinno się ich wykonywać – komentuje raport Mądrala i przypomina, że szpitale niepubliczne posiadające umowę z Narodowym Funduszem Zdrowia pełnią taką samą misję jak szpitale publiczne. – Nie jest prawdą, że udzielają one tylko świadczeń „o wyższej marży” – mówi wiceprezydent Pracodawców RP. Aby się o tym przekonać, wystarczy przeanalizować dane zawarte w raportach Podstawowe dane z zakresu ochrony Zdrowia oraz Zdrowie i Ochrona Zdrowia w 2010 r., opublikowanych odpowiednio w styczniu 2011 r. oraz lutym br. przez Główny Urząd Statystyczny. Wynika z nich, że o ile w 2009 r. szpitale niepubliczne posiadały 8% łóżek w oddziałach ratownictwa, o tyle w 2010 r. było to już 10%. Należy dodać, że w tym okresie we wszystkich szpitalach, niezależnie od organu założycielskiego, wzrosła liczba łóżek na oddziałach ratunkowych. Przykładowo spółka EMC Instytut Medyczny, inwestująca w szpitale powiatowe, posiada zarówno Szpitalny Oddział Ratunkowy, jak i oddziały pediatryczne oraz chorób wewnętrznych. Ponadto po przejęciu szpitali od samorządu zwiększa się zakres oferowanych świadczeń. Podobne przykłady można znaleźć we wszystkich województwach.

 

Z raportu wynika także, że szpitale niepubliczne dzielą pacjentów ze względu na wiek. – To nieprawda. Zresztą byłoby to działanie sprzeczne z prawem. Jeśli jednak autor ekspertyzy uważa, że zebrane przez niego informacje upoważniają go do takich wniosków, to powinien natychmiast powiadomić odpowiednie służby, które powinny wyjaśnić tę sytuację – mówi Andrzej Sokołowski, Prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Szpitali Prywatnych, będącego członkiem Pracodawców RP.

 

Sokołowski przypomina, że szpitale niepubliczne rozwijają się dopiero od 20 lat, często w oparciu o kapitał własny lub pożyczony od właścicieli, i nie otrzymują żadnych dotacji celowych od organu założycielskiego. – Nie oznacza to jednak, że wykonują zabiegi prostsze i niepowikłane, jak podano w raporcie – mówi Sokołowski. Zresztą informacje zaprzeczające tej tezie można znaleźć w statystykach Narodowego Funduszu Zdrowia. Przykład? Szpitale niepubliczne wykonały ponad 20% zabiegów usunięcia zaćmy powikłanej metodą emulsyfikacji z jednoczesnym wszczepieniem soczewki (B12) oraz ponad 10% zabiegów z wykonaniem witrektomii z użyciem oleju silikonowego lub dekaliny, w tym wieloproceduralne (B14). – To, że szpitale niepubliczne nie świadczą wszystkich usług, nie wynika z uciekania od nierentownych świadczeń, ale ze stopnia ich rozwoju oraz wymogów stawianych przez Ministerstwo Zdrowia oraz Narodowy Fundusz Zdrowia – podkreśla Sokołowski. Ten raport to rozpaczliwy głos, którym Rektor próbuje zyskać dodatkowe środki z NFZ kosztem szpitali prywatnych. Niestety raport podkreśla słabości prowadzonej przez niego instytucji.

 

Pracodawcy RP mają nadzieję, że anonsowane w dniu 18 czerwca 2012 r. powołanie przez Ministra Zdrowia zespołu roboczego, którego zadaniem będzie dokonanie podobnej analizy sektora prywatnego w zakresie wykonywanych świadczeń zdrowotnych w skali ogólnopolskiej, nie ma na celu odciągnięcia opinii publicznej od rzeczywistych problemów ochrony zdrowia. Wierzymy, że Minister Zdrowia uwzględni udział przedstawicieli sektora szpitali niepublicznych w planowanym zespole. Chętniej przywitalibyśmy jednak zespół roboczy, który zająłby się kierunkami zmian systemowych w zakresie finansowania i organizacji ochrony zdrowia. Tu inicjatywy Pana Ministra jednak brakuje.