English English
7 tysięcy firm, blisko 3 miliony zatrudnionych
Zakładki 1

Wyszukiwarka

Strona główna Nasi członkowie informują
Zakładki 3
zakladki_video

Nasi członkowie informują

DRUKUJ

Komunikat prasowy PFRN

08-12-2010

Coraz więcej nieruchomości jest kupowanych za kredyt i to kredyt spłacany 20 – 30 lat. W tak długim okresie kredytobiorca może znaleźć się w różnych sytuacjach. Może stracić pracę, może nie być w stanie spłacać raty, która wzrosła na skutek wzrostu stóp procentowych lub kursu waluty – o ile kredyt był denominowany w obcej walucie. Czasem są różne sytuacje wymagające szybkiej gotówki (np. na leczenie) i właściciel nieruchomości potrzebuje szybko ją sprzedać. Trafia w Internecie na ofertę: „Szybki skup nieruchomości” i zaczyna się zastanawiać czy nie skorzystać.

 

Gdy zapoznaje się z warunkami błyskawicznej sprzedaży okazuje się, że jest to możliwe – ale za najwyżej 60 proc. „rynkowej wartości”. Co to znaczy ta rynkowa wartość? Czy to jest wartość wyliczana z podobnych ofert zamieszczanych w Internecie, czy może z cen transakcyjnych. Z cen transakcyjnych i wg reguł sztuki wycen – może nam wartość rynkową określić rzeczoznawca majątkowy. Przyglądamy się ofercie dokładniej i odkrywamy, że nie dość iż sprzedaż byłaby z 30 albo 40 procentowym dyskontem będziemy musieli dołożyć, na wynagrodzenie biura nieruchomości oraz podatek od czynności cywilno prawnych i notariusza. Słowem praktycznie sprzedamy nieruchomość za pół ceny. Leszek Hardek z Zarządu Polskiej Federacji Rynku Nieruchomości podejrzewa, że za ofertami szybkiego skupowania nieruchomości kryje się po prostu pośrednictwo w obrocie nieruchomościami. Każdy przedsiębiorca może zarejestrować również pośrednictwo. To nie wymaga licencji. Licencji wymaga jednak wykonywanie czynności pośrednictwa, czyli transakcji powinien towarzyszyć nadzór osoby z licencją pośrednika. Tylko czy taki pośrednik z licencją zechce oferować „szybki skup z dyskontem”? Wątpliwe, bo przecież jawnie musiałby wpędzić klienta w mocno zaniżoną wartość transakcji. Każda transakcja na rynku nieruchomości odbywa się aktem notarialnym, a ten trafia do urzędu skarbowego. Czy urząd skarbowy zaakceptuje tak zaniżoną cenę czy podatek od czynności cywilno – prawnych jednak naliczy od poziomu cen transakcyjnych w okolicy. Wątpliwe więc aby pośrednik w obrocie nieruchomościami chciał towarzyszyć takiej transakcji. - Oferowanie usług pośrednictwa w ramach skupowania nieruchomości jest nieetyczne i naganne - twierdzi Leszek Hardek.

 

Z drugiej strony może być tak, że przedsiębiorca prowadzi po prostu działalność polegająca na kupowaniu i sprzedawaniu nieruchomości – na własny rachunek. To wymaga ogromnych środków i…pośrednictwem na pewno nie jest. W zasadzie pośrednik nie powinien tego robić. W USA czy Kanadzie pośrednicy (brokerzy, agenci) nie mogą kupować od klientów nieruchomości. Mogą raz np. na dwa lata czy rok skorzystać z „okazji” i nabyć nieruchomość dla siebie. Takie przepisy mają chronić klientów pośrednika przed stratą. Lepiej więc nie korzystać z ofert „szybkiego skupowania”, lecz udać się do znanego lokalnie biura nieruchomości i dokładnie ustalić jaka jest możliwa do osiągnięcia cena w szybkim czasie. Wynagrodzenie pośrednika może wtedy wynieść 3 do 5 proc obniżka od ceny rynkowej 10 do 15, a przy ofercie – gdy zgłaszamy „okazję” tylko jednemu pośrednikowi – sprzedaż może być naprawdę szybka. Dlaczego? Bo taka umowa tylko z jednym pośrednikiem gwarantuje mu wynagrodzenie- gdy dojdzie do transakcji. To mobilizuje do szukania klienta, nawet gdy z innym pośrednikiem, który przyprowadzi nabywcę – trzeba się podzielić wynagrodzeniem. Taka formuła wyraźnie skraca czas sprzedaży i daje możliwość uzyskania optymalnej ceny.