English English
7 tysięcy firm, blisko 3 miliony zatrudnionych
Zakładki 1

Wyszukiwarka

Strona główna O nas Media o nas
Zakładki 3
zakladki_video

Media o nas

DRUKUJ

„Rzeczpospolita”: Fakty przeciw populistom

01-06-2015

–  Mówienie, że każda kampania wyborcza to festiwal obietnic, jest truizmem. Natomiast w naszej polskiej rzeczywistości każda kampania to bez wątpienia okres żniw dla różnego rodzaju grup nacisku. Potrafią one wymusić na politykach obietnice, które nawet jeżeli nie będą realizowane, to na pewno będą stanowić dogodny straszak na rządzących ­– pisze Prezydent Pracodawców Andrzej Malinowski w „Rzeczypospolitej”.

 

Zdaniem Malinowskiego, by się o tym przekonać wystarczy przeczytać postulaty liderów największych central związkowych, które padały podczas kampanii przed wyborami prezydenckimi. Dla każdego coś miłego – od zabetonowania kodeksu pracy, przez żądanie anulowania reformy emerytalnej aż do pomysłów, które można zbiorczo określić jako cofnięcie czasu. ­– Jak bowiem nazwać żądania odbudowy dawno zamkniętych zakładów czy rady, by ignorować unijną politykę energetyczną? ­ pyta Prezydent Pracodawców RP.

 

Zauważa ponadto, że grupy nacisku maja tendencję do ignorowania faktów, których czasem jednak nie da się zignorować. Jako przykład podaje Szczeciński Park Przemysłowy, powstały na obszarze zamkniętej Stoczni Szczecińskiej Nowej. Sukces Parku jest w znacznej mierze dziełem Towarzystwa Finansowego Silesia – spółki Skarbu Państwa, która mniej dba o rozgłos, a bardziej o ratowanie polskich firm.

 

Powrotu do stanu sprzed lat nie ma i być nie może. Nie tylko ze względu na unijne regulacje. Po prostu dzisiaj w Europie tego rodzaju zakłady, jakim była Stocznia Szczecińska, nie mają racji bytu – ocenia Malinowski.

 

Prezydent Pracodawców przypomina, że Szczeciński Park Przemysłowy nie jest ewenementem. Podobnych przykładów, na różną skalę, jest w Polsce więcej. Jego zdaniem to właśnie takie przypadki, a nie pobożne życzenia odbudowy wielkich zakładów z przeszłości, zasługują na uwagę.

 

– Pomysł, by Polskę reindustrializować, jest całkiem do rzeczy. Tylko odbudowa naszego przemysłu nie może oznaczać powrotu do inwestycji-molochów, tworzonych w latach Polski Ludowej i powoli obumierających w warunkach wolnego rynku – podsumowuje Andrzej Malinowski.