English English
7 tysięcy firm, blisko 3 miliony zatrudnionych
Zakładki 1

Wyszukiwarka

Strona główna O nas Media o nas
Zakładki 3
zakladki_video

Media o nas

DRUKUJ

„Gazeta Wyborcza”: Urośnie kwota wolna od podatku?

09-07-2015

O podwyżce kwoty wolnej od podatku mówią politycy od lewa do prawa. Czy jednak jej wzrost pomoże zmniejszyć nierówności dochodowe w naszym kraju? Swoje wyliczenia pokazali pod koniec zeszłego tygodnia Pracodawcy RP. Zwrócili uwagę na utrzymujące się od lat zamrożenie kwoty wolnej.

 

Argumentem przemawiającym za podniesieniem kwoty wolnej od podatku jest niewątpliwie zjawisko zimnej progresji, z jaką mieliśmy do czynienia na przestrzeni ostatnich lat – uważa Łukasz Kozłowski, ekspert ekonomiczny Pracodawców RP. Chodzi o to, że przy niezmiennej kwocie wolnej i rosnących płacach ludzie łatwiej zarabiają kwoty, które podlegają opodatkowaniu. Kozłowski przekonuje, że skumulowany wzrost cen konsumenckich w latach 2009-15 wyniósł 15,7 proc. – Aby więc zrekompensować podatnikom wpływ inflacji, należałoby podnieść kwotę wolną od podatku do ok. 3575 zł. Przyczyniłoby to się do wzrostu zarobków netto pracowników o 7 zł miesięcznie, co – choć nie jest imponującą sumą – i tak wiązałoby się z uszczupleniem dochodów budżetu państwa z tytułu podatku dochodowego od osób fizycznych o 2 mld zł – wyliczył.

 

Ile kosztuje podniesienie kwoty wolnej?

 

Łukasz Kozłowski pokazał też inne warianty podwyżki kwoty wolnej od podatku. I tak gdyby wzrosła ona do:

 

  • 4550 zł – to kosztowało by to budżet państwa 6,1 mld zł rocznie. Podatnicy zyskaliby 22 zł miesięcznie.
  • 6530 zł – to budżet miałby mniejsze wpływy o 14,3 mld zł, a podatnicy zyskaliby 52 zł miesięcznie.
  • 8000 zł – to budżet straciłby maksymalnie 20,4 mld zł, a podatnicy byliby do przodu 74 zł miesięcznie.

 

– Biorąc pod uwagę konieczność zachowania dyscypliny budżetowej nawet po zamknięciu procedury nadmiernego deficytu wobec Polski, gwałtowna podwyżka kwoty wolnej od podatku wydaje się mało realna – ocenia Łukasz Kozłowski. Jego zdaniem najbardziej realna jest zatem podwyżka w wysokości 15-16 proc., czyli mniej więcej do wspomnianych 3575 zł. Ekspert zwraca też uwagę, że większa podwyżka, to poważne ubytki w dochodach samorządów, które dostają blisko 50 proc. wpływów z PIT.