English English
7 tysięcy firm, blisko 3 miliony zatrudnionych
Zakładki 1

Wyszukiwarka

Strona główna O nas Media o nas
Zakładki 3
zakladki_video

Media o nas

DRUKUJ

„Rzeczpospolita”: „Bydgoszczu” też czeka na cuda przy urnie

20-07-2015

Uwielbiam patrzeć, jak szybko rozwija się Polska przed wyborami. Po Śląsku, któremu obiecano wszystko, co tylko możliwe (łącznie z inwestycjami, które już są realizowane), teraz przyszła kolej na Łódź – pisze w „Rzeczypospolitej” Prezydent Pracodawców RP Andrzej Malinowski.

 

Zwraca uwagę, że zachodnia obwodnica Łodzi, do niedawna na liście rezerwowej – nagle znalazła się na liście priorytetowej. Instytut Centrum Zdrowia Matki Polki nagle znajdzie dofinansowanie, a całe miasto i region zaczną się cudownie rozwijać.

 

– Budowa Centralnego Okręgu Przemysłowego (COP) przed wojną to przy tym drobna inwestycja – zwłaszcza że COP budowano trzy lata, a nowa Łódź i jej przekształcone okolice będą budowane w kilka tygodni – ironizuje Malinowski.

 

Prezydent Pracodawców RP uważa, że inne miasta również zasługują na swoją porcję obietnic. – Dlatego zapraszam do Bydgoszczy lub, jak kto woli, do „Bydgoszczu”– to ostatnie dzięki „lubianemu” przez przedsiębiorców byłemu Ministrowi Finansów. Kocham to miasto, tu się urodziłem i wychowałem. Proponuję wybudowanie tam Doliny Krzemowej – takiej na wzór amerykański  pisze.

 

Andrzej Malinowski podkreśla, że w Bydgoszczy już teraz można wygodnie robić biznes. W opublikowanym niedawno raporcie Banku Światowego Doing Business zajęła ona pierwsze miejsce pod względem przyjazności dla firm spośród 18 polskich ośrodków. – Mogę przygotować odpowiedni program, jeśli będzie trzeba. Ma mi kto pomóc, bo z Bydgoszczy pochodzi przecież wielu znanych przedstawicieli zarówno biznesu, jak i polityki: Premier Jan Krzysztof Bielecki, Jan Kulczyk, Mieczysław Wachowski – prawa ręka Lecha Wałęsy – i wielu innych, którzy ewentualnie mogą pomóc oferuje.

 

– Jeśli jednak politycy zdecydują pisać taki program samodzielnie, to uprzedzam: trochę się na biznesie znamy i wiemy, co powinno w nim być. Jeśli to będzie jedynie zbiór pobożnych życzeń, a także obiecywanie już realizowanych inwestycji – jak to ma miejsce w przypadku innych regionów – to dostarczycie nam jedynie dobrej rozrywki. Przestrzegam przed tym, widzę bowiem, iż dla elit politycznych dobre poczucie humoru bywa ważniejsze niż dobrobyt materialny – podsumowuje Malinowski.