English English
7 tysięcy firm, blisko 3 miliony zatrudnionych
Zakładki 1

Wyszukiwarka

Strona główna O nas Media o nas
Zakładki 3
zakladki_video

Media o nas

DRUKUJ

„Rzeczpospolita”: Chrońmy pracowników, nie miejsca pracy

19-08-2015

Nadmierne wykorzystywanie pozakodeksowych form zatrudnienia jest objawem, a nie przyczyną choroby polskiego rynku pracy – pisze w „Rzeczypospolitej” ekspert Pracodawców RP Łukasz Kozłowski.

 

Ekspert wskazuje, że choć stygmatyzujące określenie „umowa śmieciowa” ma raczej krótką historię – jak pokazuje Google Trends, weszło ono do powszechnego użytku we wrześniu 2011 r. – to problemy nadużywania umów cywilnoprawnych i malejącej stabilności zatrudnienia narastały od dłuższego czasu.

 

– Nadmierne wykorzystywanie pozakodeksowych form zatrudnienia jest jedynie objawem choroby polskiego rynku pracy. Przyczyn narastających bolączek trzeba się doszukiwać w znacznym zróżnicowaniu obciążeń fiskalnych oraz prawno-biurokratycznych związanych z poszczególnymi dostępnymi formami zatrudnienia. Dualizacja polskiego rynku pracy jest zagrożeniem, którego nie można lekceważyć. Prowadzi ona do sytuacji, w której pracownicy dzieleni są na lepszych i gorszych. Ponieważ koszty zwolnienia tych pierwszych są znacznie wyższe, w przypadku redukcji etatów z firmy najczęściej odchodzą ci drudzy – ocenia Kozłowski.

 

Zwraca również uwagę, że z wyżej wymienionych powodów przedsiębiorstwa są mniej skłonne inwestować w kompetencje pracowników na umowach cywilnoprawnych.

 

Ponadto ponieważ te osoby mają częstsze przerwy w zatrudnieniu, trudniej jest im znaleźć pracę, zwłaszcza stałą. – To błędne koło utrwalające powstałe już podziały. Gdyby istniejące formy zatrudnienia były do siebie bardziej zbliżone, taka sytuacja nie miałaby miejsca – dodaje.

 

Kozłowski podkreśla jednak, że zrównanie wszystkich kontraktów pod względem restrykcyjności z umową o pracę na czas nieokreślony w jej obecnym kształcie byłoby najgorszym sposobem walki z tym problemem. Kiedy prawo pracy jest nadmiernie restrykcyjne, przedsiębiorca dobrze się zastanowi, zanim zatrudni pracownika – i rzadko będzie zatrudniał. – Jeśli nie wiem, czy znajdę klientów i będę generował odpowiednio wysokie przychody, skąd miałbym wiedzieć, czy mogę pozwolić sobie na zatrudnienie pracownika? – pyta Kozłowski.

 

Zdaniem eksperta Pracodawców RP aby zlikwidować dualizm polskiego rynku pracy i poprawić tym samym sytuację setek tysięcy osób pozbawionych choćby podstawowej ochrony, należy zawrzeć pewnego rodzaju kompromis.

 

W jego opinii rezygnując z części najbardziej uciążliwych z perspektywy pracodawców regulacji oraz ograniczając nadmierne obciążenie dochodów z pracy podatkami i obowiązkowymi składkami, możemy sprawić że z praw zagwarantowanych przez kodeks pracy, korzystać będzie szersza grupa pracowników. Należy też skończyć z promowaniem nadużywania kontraktów cywilnoprawnych w zamówieniach publicznych. Dobrym instrumentem służącym realizacji tego celu mogą być klauzule społeczne.

 

– Właściwe regulacje prawne chronią pracowników, a nie ich stanowiska. Nieodłączną częścią procesu rozwoju gospodarczego jest bowiem destrukcja miejsc pracy, a następnie zastępowanie ich nowymi, bardziej produktywnymi, lepiej wynagradzanymi i ciekawszymi. Największe bezpieczeństwo daje pewność, że łatwo znajdzie się nową pracę w razie utraty dotychczasowej. Zbyt daleko idące utrudnienia w zwalnianiu pracowników utrwalają bezrobocie oraz segmentację rynku pracy. Wskazywanie patologii jest jak najbardziej słuszne i uzasadnione, ale nie należy wylewać dziecka z kąpielą – podsumowuje Kozłowski.