English English
7 tysięcy firm, blisko 3 miliony zatrudnionych
Zakładki 1

Wyszukiwarka

Strona główna O nas Media o nas
Zakładki 3
zakladki_video

Media o nas

DRUKUJ

„Rzeczpospolita": Panic management

24-08-2015

Decyzje, próby, podgryzanki i naciski wobec zarządów największych spółek Skarbu Państwa ze strony ministerstwa sprawującego nad tymi spółkami nadzór powinny się znaleźć w podręcznikach jako nowy styl zarządzania. To „zarządzanie paniczne”. Podstawową i zarazem unikatową jego cechą jest to, że wszystkie biorące w nim udział strony ponoszą straty – pisze w „Rzeczypospolitej” Prezydent Pracodawców RP Andrzej Malinowski.

 

Zauważa, że podczas katastrof i wypadków działa żelazna reguła: ci, które wpadają w panikę, znacznie zmniejszają swoje szanse na przeżycie. Jest to zjawisko znane ze świata natury. Jeśli zwierzę złapane w potrzask czy sidła zacznie się szarpać, to szybko się wykrwawi lub udusi.

 

Zdarzają się jednak osobniki, które potrafią się uwolnić. Są to te, które konsekwentnie, spokojnie, mądrze, oszczędzając siły, starają się znaleźć sposób, by uratować życie. Zupełnie bez satysfakcji muszę stwierdzić, że ostatnie działania Ministerstwa Skarbu Państwa wobec szefów największych publicznych spółek nie przypominają tych działań, które cechuje opanowanie. Wręcz przeciwnie ocenia Malinowski.

 

Prezydent Pracodawców RP zwraca uwagę, że tylko w ciągu ostatnich tygodni wspomniane ministerstwo podejmowało wiele prób zmian w zarządach kluczowych spółek, między innymi w: PKO BP, Tauron Polska Energia, PGE. Prezes PLL LOT sam złożył rezygnację.

 

Jak widać, tak jak kiedyś mieliśmy biegunkę legislacyjną, tak teraz nagle mamy biegunkę personalną. Skąd się ona bierze? Z różnych przyczyn, ale wszystkie one są dalekie od interesów budżetu państwa, podatnika, akcjonariuszy. Każda z nich podporządkowana jest już nawet nie jakiejś taktyce wyborczej, tylko po prostu politycznej panice. Najgorzej sprawa ma się w przypadku spółek energetycznych, na których próbuje się wymusić wyłożenie środków na budowę Nowej Kompanii Węglowej pisze Malinowski.

 

Jego zdaniem mamy tu do czynienia z narastającą presją – przez roszady w radach nadzorczych i pogłoski o zmianach w zarządach spółki są szantażowane, by znalazły się pieniądze. Nie liczą się strategie spółek, prowadzone i planowane przez nie inwestycje,  ani analizy pokazujące, że zaangażowanie w górnictwo węgla kamiennego jest ekonomicznie nieuzasadnione.

 

– Stwierdzenie, że program naprawczy dla górnictwa uchwalono pod presją związków, a nie na skutek szukania najlepszego rozwiązania, jest eufemizmem. Uchwalono go bowiem ze strachu przed związkowcami. Jakie grożą nam efekty tych działań? Problemy górnictwa narosną, a dodatkowo obciążą finansowo energetykę. Efektem będzie to, że 20. stopień zasilania wejdzie wszystkim w nawyk, bo będzie ogłaszany co lato, a także kiedy ściśnie mróz. Już mamy istotny spadek cen akcji tych spółek, a więc poważny cios w całą GPW – podkreśla Prezydent Pracodawców RP.

 

W jego opinii te chaotyczne działania są powodowane obawą przed dalszym spadkiem notowań PO i zwycięstwem PiS w wyborach.

 

– Warto przypomnieć im lekcję z dzieciństwa – z bajek albo filmów przygodowych. Bywa w nich z reguły tak, że tego, kto się boi potwora, ów potwór najszybciej dopada, a wyjść z opresji udaje się temu, kto jest odważny. Tylko gdzie ci odważni? – kończy Malinowski.