English English
7 tysięcy firm, blisko 3 miliony zatrudnionych
Zakładki 1

Wyszukiwarka

Strona główna O nas Media o nas
Zakładki 3
zakladki_video

Media o nas

DRUKUJ

„Rzeczpospolita”: Nie angielski, a chęć szczera...

21-09-2015

Mamy nowe, wspaniałe źródło promocji kraju. Do niedawna to Australia reklamowała się jako kraj, który oferuje najatrakcyjniejsze posady świata – dokarmiaczy żółwi czy testerów desek surfingowych na rajskich wyspach otoczonych rafą koralową. Zdecydowanie przebiła te oferty Polska Agencja Informacji i Inwestycji Zagranicznych – przynajmniej, jeśli chodzi o stosunek kwalifikacji do odpowiedzialności i zarobków – pisze w „Rzeczypospolitej” Prezydent Pracodawców RP Andrzej Malinowski.

 

Rada nadzorcza tejże PAIiIZ rozpisała konkurs na członków zarządu. Stanowisko to wiąże się ze sporą odpowiedzialnością. Zadaniem agencji jest pozyskiwanie inwestorów zagranicznych, co ma kluczowe znaczenie dla rozwoju gospodarczego Polski. Pensje nie są niskie - prawdopodobnie w okolicach 20 tys. zł.

 

–  Jakież to wymagania postawiono osobom mającym pełnić tak ważne funkcje? Wyższe wykształcenie (jakiekolwiek), pięć lat stażu pracy (gdziekolwiek). A co z językami? Angielski będzie „dodatkowym atutem”. Uwzględniając fakt, że w czasach walki o studenta niektóre prywatne uczelnie dają dyplomy osobom bez matury, to w gruncie rzeczy w zarządzie PAIiIZ może zasiadać niemal każdy – pisze Malinowski.

 

Prezydent Pracodawców RP zauważa, że sekretarka w agencji marketingowej musi znać biegle angielski i móc to potwierdzić certyfikatem, a do tego najlepiej znać też trzeci język, choć pensja jest prawdopodobnie zbliżona do średniej krajowej.

 

–  Czyż to nie wspaniałe, że rada nadzorcza PAIiIZ oferuje najwyższe stanowiska w jednej z kluczowych instytucji osobom niespełniającym nawet takich wymagań, jakie stawia się kelnerkom w każdej restauracji na warszawskiej Starówce (bo one muszą sprawnie komunikować się w języku angielskim)?  ironizuje.

 

Malinowski podkreśla również, że mimo wcześniejszych zapowiedzi nadzorujący tę Agencję wicepremier i minister gospodarki Janusz Piechociński nie wyciągnął konsekwencji wobec osób odpowiedzialnych za rozpisanie konkursu. Zdaniem Malinowskiego Piechociński zastosował w tym wypadku taktykę charakterystyczną dla całej Rady Ministrów.

 

–  Mam w ogóle propozycję dla opisanej wyżej Rady. To racjonalizatorskie rozwiązanie, które uprości konkursy kadrowe w obrębie całej administracji! Zamiast mordować się z kryteriami, które pomogą wybrać tego „najodpowiedniejszego”, wystarczy dodawać kryterium końcowe (może być drobnym drukiem): warunkiem koniecznym jest to, by kandydat nazywał się X i był urodzony tego i tego dnia. Wtedy nabór będzie prostszy i niepozostawiający złudzeń pisze Prezydent Pracodawców RP.

 

Trochę tylko w tej całej sytuacji współczuję Sławkowi Majmanowi, szefowi PAIiIZ, którego znam lat kilkadziesiąt i który biegle włada kilkoma językami. Plotka głosi, że ostatnio nawet, zmuszony sytuacją, nauczył się... chińskiego. Współczuję mu tego, że będzie musiał robić za tłumacza dla nowych członków zarządu kierowanej przez siebie instytucji kończy Malinowski.