English English
7 tysięcy firm, blisko 3 miliony zatrudnionych
Zakładki 1

Wyszukiwarka

Strona główna O nas Media o nas
Zakładki 3
zakladki_video

Media o nas

DRUKUJ

„Gazeta Wyborcza": Za mniej nie pracuję

21-09-2015

Choć godzinowej stawki minimalnej nie ma jeszcze w naszym prawie, to już trwa polityczna licytacja, ile powinna wynosić: 12, 15 czy może 20 zł brutto. Ale jeszcze ważniejsze jest to, komu jej wprowadzenie pomoże, a komu zaszkodzi.

 

Związkowcy chcieliby, aby minimalna stawka godzinowa obowiązywała przy stosowaniu umów cywilnych, np. umów-zleceń. To także miałoby podnieść poziom stabilizacji osób zatrudnionych w taki sposób. Pracodawcom pomysł się nie podoba.

 

W przypadku umowy o dzieło liczy się efekt końcowy, zamówione dzieło, a nie nakład pracy czy czas poświęcony na jego wykonanie, więc stosowanie stawki godzinowej jest w tym przypadku niemożliwe – mówi „Wyborczej” Łukasz Kozłowski, ekspert Pracodawców RP specjalizujący się w kwestiach płacy minimalnej. – Teoretycznie można sobie wyobrazić jej stosowanie przy umowie-zlecenie, ale to jest bardzo złożona sprawa. Trzeba by prowadzić ewidencję czasu pracy takiego współpracownika, kontrolować to, a istota umowy-zlecenia polega na czymś innym, to ma być samodzielna działalność takiej osoby. Nie ma podstaw prawnych, by móc kontrolować czas spędzany przez taką osobę w pracy.

 

Spór o płacę minimalną, ma jeszcze jeden wymiar – geograficzny.

 

– Pamiętajmy, że w wielkich ośrodkach, jak Warszawa, płaca minimalna praktycznie nie jest stosowana, ale w wielu regionach jej podwyżka może ograniczać możliwości zatrudniania przez lokalne firmy – ocenia Łukasz Kozłowski. – Ta uwaga dotyczy zarówno płacy miesięcznej, jak i godzinowej. W dodatku podwyżki minimalnej czy wprowadzenie stawki godzinowej sprawią, że pracę stracą najbiedniejsi, słabo wykształceni.