English English
7 tysięcy firm, blisko 3 miliony zatrudnionych
Zakładki 1

Wyszukiwarka

Strona główna O nas Media o nas
Zakładki 3
zakladki_video

Media o nas

DRUKUJ

„Rzeczpospolita”: Miłość francuska

02-11-2015

Jerzy Haszczyński proponuje nam specyficzny model budowy relacji sojuszniczych z Paryżem. Można by go określić jako miłość francuską – my mamy najpierw przyklęknąć, a w zamian usłyszymy dobre słowo. Nie tak jednak widzę politykę zagraniczną – pisze w „Rzeczypospolitej” Prezydent Pracodawców RP Andrzej Malinowski.

 

–  „Francja ma poważną ofertę dla Polski” – pisze Jerzy Haszczyński („Rzeczpospolita”, 27.10.2015). Na czym polega ów intratny biznes? Otóż francuskie władze nie będą traktować nas tak jak „niemiecka prasa”, zaś rządy PiS będą uznawane za kogoś w rodzaju gaullistów, a nie „ekstremistów” – przypomina Malinowski.

 

Haszczyński twierdzi, że cena nie jest duża: wystarczy dotrzymać zobowiązań wobec sojusznika. Jego zdaniem trzeba uspokoić Paryż, że nowe polskie władze nie zmienią decyzji poprzednich w sprawie zakupu francuskich śmigłowców Caracal. –  Nie znam się na szczegółach technologicznych, ale nie mam wątpliwości, że polityczno-gospodarcze związanie się z Francją poprzez wielki kontrakt zbrojeniowy jest słuszne – ocenia publicysta.

 

– Tak niedorzecznych argumentów używa nie pracownik francuskiej ambasady w zakulisowych rozmowach, nie lobbysta lub jakiś prowincjonalny frankofil, ale doświadczony i poważny dziennikarz. Szczerze mówiąc, myślałem, że poważni publicyści w tym kraju mają pewne wątpliwości co do sojuszy z Francją, przynajmniej od września 1939 roku, kiedy to ten nasz wielki przyjaciel w sposób umiarkowanie aktywny wywiązywał się ze swoich zobowiązań – dziwi się Prezydent Pracodawców RP.

 

–  Ja – jako człowiek dorosły – wyznaję zasadę brytyjskiego premiera Henry’ego Temple’a mówiącą o tym, że polityką kierują interesy, a nie sentymenty i naiwna wiara w trwałe sojusze – dodaje.

 

– Szkoda, że Jerzy Haszczyński nie pisze, czym to szczególnym będą się objawiały dobrodziejstwa sojuszu z Francją. Może więc przypomnijmy, co jest dla nas ważne. Sprawami strategicznymi dla polskiej gospodarki są obniżenie bezrobocia i zachowanie jak największej produkcji w kraju. Czy sojusznicy z Caracala wykazują się jakąś szczególną troską o ten obszar, a przynajmniej czy wykazują się większą niż dwie pozostałe firmy oferujące tysiące miejsc pracy w strategicznych zakładach, w dodatku ulokowanych na biednej ścianie wschodniej? – ocenia Malinowski.

 

– A co, jeśli Rosjanie dokonają większych zakupów zbrojeniowych – bo mają przecież ku temu możliwości nieporównywalnie większe? Jeśli pewnego dnia okręty Mistral popłyną jednak z Tulonu do Petersburga, a za nimi helikoptery i czołgi? Jak rozumiem, Francja będzie wtedy zarówno sojusznikiem naszym, jak i ich. Wystarczy przyklęknąć!!! podsumowuje.