English English
7 tysięcy firm, blisko 3 miliony zatrudnionych
Zakładki 1

Wyszukiwarka

Strona główna O nas Media o nas
Zakładki 3
zakladki_video

Media o nas

DRUKUJ

„Rzeczpospolita”: Szybki przepis na mafię

09-11-2015

Szara strefa w Polsce w ostatnich latach nauczyła nas jednego – zbyt często była ona rezultatem podnoszenia podatków i akcyz oraz zwiększania liczby kontroli podatkowych w firmach. Działania te, co oczywiste dla ludzi obdarzonych zdrowym rozsądkiem, przyniosły skutki odwrotne do zamierzonego. Dlatego apeluję do nowego rządu: nie idźcie tą drogą! – pisze w „Rzeczypospolitej” Prezydent Pracodawców RP Andrzej Malinowski.

 

Jego zdaniem walka o ograniczenie szarej strefy jest zbyt istotna dla państwa i gospodarki, by znowu wylać dziecko z kąpielą.

 

Problem w tym, że za chwilę w gabinetach nowych ministrów pojawią się suflerzy. A suflerzy to, jak wiadomo, ludzie mało widoczni. Nie działają za pomocą mediów, nie mają parcia na szkło. Za to są bardzo doświadczeni. Niektórzy z nich korytarze ministerialne znają jak własną kieszeń bez względu na ekipę, która w nich rządzi. Mają zresztą także podobnych sobie kolegów w budynkach Komisji Europejskiej czy rozmaitych agend międzynarodowych. Znają przede wszystkim trzy słowa: ściągać, ograniczać, podwyższać. To dzięki nim państwo tak „skutecznie” walczy ze szkodliwym nałogiem nikotynowym ocenia.

 

Prezydent Pracodawców RP przypomina, że w roku 2011 do Polski trafiało 4,7 mld nielegalnych papierosów. W roku 2013 było ich 7,8 mld.

W tym czasie pomimo podwyżek nie zwiększyły się ani „tytoniowe” wpływy do budżetu z akcyzy, ani z podatku VAT. Kto był więc beneficjentem podwyżek? Wspomniane „zielone ludziki”, koledzy ponad podziałami i prawem, przemytnicy z Polski, Ukrainy, Białorusi, Rosji. Kto tracił? Pan tracił, pani traciła, my traciliśmy. Polskie państwo traciło dodaje.

 

Na początku lat 20. w USA wprowadzono jeden z bardziej nawiedzonych projektów ideologicznych w historii cywilizacji zachodniej – zakaz produkcji alkoholu i obrotu nim. Prohibicji przyświecały nader zbożne cele. Nie tylko miała spaść przestępczość. Społeczeństwo amerykańskie miało się stać bardziej produktywne. Ba! Miało stać się bardziej moralne! Efekty tych działań można poznać dzięki klasycznemu kinu gangsterskiemu. Uchodzą one za klasyczny przykład działania „zasady niezamierzonych skutków”. Nie dopisujmy do historii tej zasady kolejnych rozdziałów. Już dosyć udało nam się napisać podsumowuje Andrzej Malinowski.