English English
7 tysięcy firm, blisko 3 miliony zatrudnionych
Zakładki 1

Wyszukiwarka

Strona główna O nas Media o nas
Zakładki 3
zakladki_video

Media o nas

DRUKUJ

„Rzeczpospolita”: Energetycy balansują na krawędzi możliwości

04-12-2015

Już w pierwszych dniach grudnia zabraknie nam wymaganej w systemie rezerwy mocy. Do końca roku tylko w weekendy i święta różnica mocy dostępnej ponad wymaganą jest na przyzwoitym poziomie – wynika z bilansu przedstawionego przez operatora systemu przesyłowego na ten i kolejne miesiące.

 

Dane pokazane przez Polskie Sieci Elektroenergetycznych (PSE) są alarmujące. W styczniu – statystycznie najzimniejszym miesiącu roku – nasza rezerwa będzie na minusie. A kolejne miesiące wcale nie wyglądają lepiej. W lutym i marcu różnica między dostępną a wymaganą nadwyżką mocy to tylko nieco ponad 130 i 80 MW.

 

W ramach działań zaradczych – obok już funkcjonującej operacyjnej rezerwy mocy – od przyszłego roku uruchomiony zostanie mechanizm interwencyjnej rezerwy zimnej (IRZ).

 

Polega on na tym, że w razie deficytów będą włączane wyeksploatowane już bloki elektrowni Siersza i Stalowa Wola (Tauronu), a także Zespołu Elektrowni Dolna Odra (PGE) o łącznej mocy 830 MW. Problem w tym, że w sytuacjach kryzysowych owe jednostki nie zapewnią systemowi stabilności. Po pierwsze dlatego, że czas ich przywoływania do życia liczony jest co najmniej w godzinach. Po drugie – ich sprawność pozostawia wiele do życzenia. Jednostki te trafią do rezerwy, bo ze względu na zaostrzone normy środowiskowe nie mogą być eksploatowane. – To są elektrownie termalne, więc nie będzie ich można przywołać na cito – potwierdza dr Leszek Juchniewicz, były prezes URE, a dziś doradca prezydenta Pracodawców RP. Ale zaznacza, że istotą tej rezerwy jest to, by nie było potrzeby jej uruchamiania.