English English
7 tysięcy firm, blisko 3 miliony zatrudnionych
Zakładki 1

Wyszukiwarka

Strona główna O nas Media o nas
Zakładki 3
zakladki_video

Media o nas

DRUKUJ

„Rzeczpospolita”: „Wyłopotana” odpowiedzialność liderów związkowych

21-12-2015

W kulturze japońskiej bardzo popularny symbol trzech mądrych małp oznacza: nie widzę nic złego, nie słyszę nic złego, nie mówię nic złego. Każdy go zna. I mam nieodparte wrażenie, że figurka z tym symbolem zdobi niejedno biurko w Prokuraturze Okręgowej w Gliwicach, która po dziesięciu miesiącach od nielegalnego strajku w Jastrzębskiej Spółce Węglowej właśnie wydumała umorzenie postępowania w tej sprawie, wraz ze wstrząsającym uzasadnieniem. Prokuratorzy zapomnieli tylko o tym, że w zachodniej kulturze trzy małpki są raczej symbolem przymykania oczu na zło niż zapobiegania mu pisze w „Rzeczypospolitej” Prezydent Pracodawców RP Andrzej Malinowski.

 

Przypomina, że w PRL opowiadano pewną historię o flagach spod Grunwaldu. W rocznicę bitwy, która przypadała za czasów Władysława Gomułki, urządzono wielką fetę na podgrunwaldzkich polach. Bogato ustrojono je dumnie powiewającymi na wietrze biało-czerwonymi flagami, które tuż po zakończeniu obchodów w tajemniczych okolicznościach zaginęły. Władza nie mogła się dowiedzieć o tak haniebnej sprawie, zatem jeden z urzędników wzniósł się na wyżyny intelektu i wymyślił wytłumaczenie, którego prawdziwości nijak nie dało się zakwestionować: „Na cześć naszych drogich przywódców flagi wyłopotały się na wietrze”.

 

Dlaczego właśnie ta historia mi się przypomniała, kiedy otrzymałem od gliwickich śledczych postanowienie o umorzeniu postępowania w wyżej wspomnianej sprawie? Otóż pani prokurator Beata Salamon była łaskawa uraczyć mnie takim właśnie „wyłopotaniem”. Z jej wywodu wynika choćby konkluzja, że strajk był „merytorycznie słuszny komentuje Prezydent Pracodawców RP.

 

W jego opinii rzeczywistość nie potwierdziła ustaleń prokuratury, że strajk był „merytorycznie słuszny”. Przypomina także, że łamanie prawa nie powinno być stopniowalne.

 

– Kierowana przez panią prokurator jednostka ustaliła także, że zimowy strajk w JSW był nielegalny, ale związkowcy palili opony pod siedzibą spółki w błogiej tego nieświadomości. Ich liderzy nie wiedzieli o tym, że w spółce nie jest prowadzony spór zbiorowy, że nie można dopisywać postulatów po ogłoszeniu strajku, że obsada stanowiska prezesa nie jest i nigdy nie mogła być przedmiotem sporu. W ogóle nic nie wiedzieli! Nie słuchali radia, nie czytali gazet – o internecie nawet nie wspomnę. I nie jest ważne, że nie tylko zarząd spółki, lecz także oni sami informowali się o nielegalności strajku, choćby za pośrednictwem swoich oficjalnych stron internetowych – przypomina Malinowski.

 

– I taką mam smutną refleksję, że pani prokurator pomyliła kodeks karny z podręcznikiem do neurologii i zamiast uzasadnienia napisała liderom związkowym zaświadczenie o dysleksji, z którego wynika, że wprawdzie czytać potrafią, ale ze zrozumieniem już mogą być problemy. Trudno przecież uwierzyć w to, że żaden z nich nie zna zapisów ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych. Liczy ona niespełna 1800 słów. Wśród towarzyszy związkowców, którzy dowodzili lutową zadymą w JSW, byli także tacy, którzy liderami organizacji są niezmiennie od 25 lat. Gdyby przyjąć, że czytali wspomnianą ustawę po jednym słowie dziennie, to nawet w tym tempie zapoznaliby się z nią ponad pięć razy. Z tą dysleksją musi zatem być coś na rzeczy  podsumowuje Prezydent Pracodawców RP.