English English
7 tysięcy firm, blisko 3 miliony zatrudnionych
Zakładki 1

Wyszukiwarka

Strona główna O nas Media o nas
Zakładki 3
zakladki_video

Media o nas

DRUKUJ

„Rzeczpospolita”: Stop biurokratyzmowi!

25-01-2016

– Według raportu organizacji Grant Thornton polscy przedsiębiorcy muszą borykać się z 11 ustawami i 260 rozporządzeniami. To 5811 stron, stos o wysokości 40 centymetrów. Wydawałoby się, że w takim pliku prawa (niemal półmetrowym!) da się wszystko opisać. Nic podobnego. Przepisy te wymagają dodatkowych interpretacji. W 2014 r. organy skarbowe wydały ich 33,6 tys. – podkreśla w „Rzeczypospolitej” Prezydent Pracodawców RP Andrzej Malinowski.

 

Jego zdaniem nadprodukcja prawa powoduje, iż staje się ono coraz mniej skuteczne i zrozumiałe, a przerośnięty biurokratyzm ostatecznie najmocniej uderza w najmniejszych i najsłabszych.

 

–  Symbolem tego, co spotyka polskiego przedsiębiorcę na co dzień jest ustawa o VAT. Nie tylko coraz bardziej kosztowna i skomplikowana, lecz także konsekwentnie zmieniana na niekorzyść podatnika. Ale codzienność to także wydawane na akord, niejednokrotnie sprzeczne interpretacje. Słuchając od wielu lat bajek o zbliżającej się wielkimi krokami cyfryzacji i e-państwie, właściciel polskiej firmy drukuje i gromadzi faktury, rachunki i umowy. By przetrwać, musi orientować się w gąszczu zmieniających się przepisów – zauważa Malinowski.

 

W opinii Prezydenta Pracodawców RP światowe rankingi i opracowania, jak choćby analizy Grant Thornton, jasno pokazują, że przerośnięta biurokracja jest naszą największą barierą rozwojową. – U nas to już nie biurokracja, lecz biurokratyzm – a i ten ma w Polsce szerokie grono fanów i obrońców. To część kasty urzędniczej, która żyje z nadprodukcji prawa. Prawa, dodajmy, produkowanego często tylko po to, by uzasadnić ich urzędniczą obecność. Dla tych ludzi lawirowanie w gąszczu interpretacji i sprzecznych przepisów jest często zasłoną dla własnej niekompetencji, bezużyteczności, a czasem i nieuczciwości. Przerost prawa to także wielki przyjaciel korupcji – ocenia.

 

–  Wierzę, że Polska ma szansę na szybszy rozwój, na eksplozję gospodarczą w najlepszym tego słowa znaczeniu. Ale w tym celu musimy zawrócić z drogi, która wiedzie nas wprost w stronę absurdu rodem z Monty Pythona, gdzie potrzebowano zaświadczenia, że nie potrzeba zaświadczenia. Pracodawcy RP nie zamierzają czekać z założonymi rękami i ślepo pokładać wiarę w to, że rządzący coś w tym zakresie dla nas zrobią. Srodze się na nich do tej pory zawodziliśmy. Dlatego właśnie w najbliższą środę, zarówno dla nich, jak i dla nas, organizujemy III Polski Kongres Gospodarczy, którego hasłem jest „Stop biurokratyzmowi!”, na który serdecznie zapraszam – podsumowuje Andrzej Malinowski.