English English
7 tysięcy firm, blisko 3 miliony zatrudnionych
Zakładki 1

Wyszukiwarka

Strona główna O nas Media o nas
Zakładki 3
zakladki_video

Media o nas

DRUKUJ

„Rzeczpospolita”: Wkrótce powiem: sprawdzam!

01-02-2016

– Za nami Polski Kongres Gospodarczy. Dodam nieskromnie – udany. Całość imprezy obnażyła, jak nigdy dotąd, rozmiar zjawiska, którym się zajmowaliśmy. Biurokratyzm zjada polski biznes. (…) 11,3 km – tak wysoka byłaby wieża z papierów, gdyby wszyscy przedsiębiorcy w Polsce wydrukowali sobie akty prawne, które weszły w życie w 2015 r., i wspólnie ułożyli kartki jedna na drugiej – pisze w „Rzeczypospolitej” Prezydent Pracodawców RP Andrzej Malinowski.

 

Malinowski przyznaje, że nie wszystkie z tych papierów są złe, a niektóre są wręcz niezbędne. Podkreśla jednak, że stosunek potrzebnych regulacji  do urzędniczej makulatury byłby znacznie lepszy, gdyby projektujący przepisy konsultowali się z tymi, których będą one obowiązywać. – Tymczasem konsultacje społeczne często okazywały się fikcją, a pisaniem prawa zajmowali się biurokraci, nie eksperci. Efekty są dramatyczne – niemal całe prawo podatkowe, zwłaszcza zaś część obejmująca VAT, nadaje się na podpałkę – ocenia.

 

Obecny na kongresie wicepremier Mateusz Morawiecki podkreślił potrzebę współpracy w dziedzinie zwalczania biurokratyzmu.

 

– Mówił o „triadzie”, jaką tworzą pracownicy, pracodawcy i administracja publiczna, i o tym, że „należy” wypracować dobre mechanizmy między tymi trzema środowiskami. To oczywiste. Po tylu latach pustych, przyznaję ze smutkiem, obietnic płynących ze strony różnych rządów mam prawo traktować te zapowiedzi z dystansem – zauważa Prezydent Pracodawców RP.

 

– Za jakiś czas pozwolę sobie powiedzieć: sprawdzam. Do tego zresztą zobowiązał mnie prof. Jerzy Hausner – przewodniczący rady programowej kongresu, podsumowując jego obrady – dodaje.

 

Wszystkie wnioski płynące z Polskiego Kongresu Gospodarczego zebrane zostaną w białą księgę, z którą zapozna się Rada Dialogu Społecznego.

 

– Otwierając kongres, przytoczyłem anegdotę, skądinąd niewesołą, o pewnym dziedzicu tronu francuskiego, który zginął przygnieciony przez własnego konia. Koń potknął się o jedną ze spacerujących ulicami Paryża świń. W odpowiedzi na to tragiczne wydarzenie król zakazał świńskich spacerów po ulicach stolicy. Usunął przeszkodę, o którą potknął się koń. I mówiłem też, że polscy przedsiębiorcy potrzebują dziś króla, który ocali ich konie, bo te nieustannie potykają się o spacerujące ulicami świnie. Niejeden z nich upada, śmiertelnie przygniatając jeźdźca. Ufam, że i polski biznes doczeka się wreszcie takiego króla – kończy Malinowski.