English English
7 tysięcy firm, blisko 3 miliony zatrudnionych
Zakładki 1

Wyszukiwarka

Strona główna O nas Media o nas
Zakładki 3
zakladki_video

Media o nas

DRUKUJ

„Rzeczpospolita”: Urząd mniema, a podatnik wciąż jęczy

22-02-2016

Sądziłem, że rodzime praktyki fiskalne już nie są w stanie mnie zaskoczyć. A jednak – udało się! Za sprawą ostatnich wyroków Naczelnego Sądu Administracyjnego organy podatkowe mogą wdrażać praktyki, których nie powstydziłby się George Orwell, pisząc „Rok 1984” pisze w „Rzeczypospolitej” Prezydent Pracodawców RP Andrzej Malinowski.

 

Czym była wojna wedle partyjnych sloganów w orwellowskim strasznym świecie? Pokojem. Czym była wolność? Niewolą. A ignorancja? Siłą. A teraz przejdźmy do naszego, prawdziwego świata Anno Domini 2016. Czym jest „domniemanie” w prawie? Do tej pory w demokratycznych państwach prawa uważano, że sądy, urzędy, organ, jeśli coś w stosunku do obywatela tylko mniemają, bez dowodów, to nie mogą go skazywać, tylko muszą uważać za niewinnego. Na tym właśnie polega zasada praesumptio boni viri, czyli „domniemanie niewinności” – podkreśla Malinowski.

 

Zwraca uwagę, że wedle wspomnianych wyroków NSA zasada ta ma być stosowana tak, że należności od podatnika mogą być ściągane na podstawie nieostatecznej decyzji (pierwszoinstancyjnej), jeśli do upływu przedawnienia decyzji jest mniej niż trzy miesiące.

 

– Jak to wygląda w praktyce? Fiskus nic nie robi przez niemal pięć lat. Podatnik ma już nadzieję, że decyzja, od której się odwołał, właśnie się przedawnia. Tymczasem w ostatnim momencie zasada specyficznego „domniemania” sprawia, że rozpoczyna się egzekucja, czyli ściąganie środków i tak dalej. Skoro stosowany jest środek egzekucyjny, przedawnienie zostaje przerwane, a podatnika czeka kolejny, pięcioletni, termin. On – bez względu na ostateczną rację – może pójść z torbami, ale urzędu to nie rusza. Urzędowi się nie spieszy – zauważa Prezydent Pracodawców RP.

 

Malinowski przypomina, że mniemanie nie jest stanem opartym na dowodach. To stan subiektywny, psychiczny, wewnętrzny. – Każdy może mniemać, co mu się żywnie podoba, ale nie powinno to kształtować działań administracji. Strach pomyśleć, co będzie, jeśli i inne instytucje też zaczną opierać swoje działania na domniemaniach. Mosty będziemy budować nie na podstawie wyliczeń matematycznych, ale tego, że ktoś mniema, że się nie zawalą. Przetargi zbrojeniowe będą rozstrzygane według mniemań ministra, a nie wymagań zamówienia i jakości oferty. Na podstawie mniemań będziemy wydawać zasiłki, stawiać elektrownie atomowe i leczyć nowotwory. Absurd? A czy absurdem nie są opisane decyzje sądu i praktyki fiskusa? Nie każdy absurd bawi. Niektóre są straszne – podsumowuje.